Opis:
Wielokrotnie nagradzany i doceniany. Zwyciężca prestiżowych nagród GAYVN, jeden z najlepszych reżyserów i producentów gejowskiego porno. Josh Eliot, bo o nim mowa, dorobił się znanego nazwiska i fortuny, za jaką z pewnością można uznać uwielbienie milionów gejów na świecie.
Ten facet jest legendą. Jako Joe Eliota można go było oglądać w filmach porno. Jednak aktorstwo nie było mu pisane. Bardzo szybko zajoł się pisaniem scenariuszy, a w roli producenta i reżysera wystąpił w roku 1987. Szczyt jego kariery to okres 1992-1994. Przez trzy kolejne lata zwyciężał nagrody GAYVN dla najlepszego reżysera. Sukces ten powtórzył jeszcze w roku 1997. W roku 2002 doceniono całokształt jego twórczości, umieszczając imię i nazwisko reżysera w Galerii Sławy GAYVN.
Legenda wybitnego reżysera, który, mamy nadzieję, nie powiedział jeszcze ostatniego słowa, sprawiła, że wielu młodych aktorów usiłuje chociaż pseudonimami nawiązać do wybitnego mistrza, i tak w Bel Ami znajdziemy nie jednego Josha, Johna, Jana lub Jeana Eliota bądź Elliota.
Czytelnicy „ADAMA" nie muszą szukać podróbek i sobowtórów, ponieważ w styczniowym numerze zamieszczamy cztery naszym zdaniem najlepsze sceny z jego filmów: „Low Riders", „Let Loose", „Hungry Eyes" i Getting Off In Palm Springs". Wszystkie te filmy znajdą się w ofercie naszego Domu Wysyłkowego.
Josh Eliot nie cierpi połowiczności. Do swoich filmów nie zatrudniał chłopców, ale facetów z krwi i kości, którzy potrafili się jebać jak stado wyposzczonych królików. Tych kilka scen z pewnością pozwoli wam się przekonać, że nie ma w tym nawet odrobiny przesady.
Obejrzycie więc prywatną rezydencję w Palm Springs, gdzie nocą dochodzi do niewyobrażalnych orgii. Młody koleś, debiutujący tutaj Tony Giovani, spotyka dojżałego faceta, któremu wpycha do mordy swojego wielkiego chuja i rucha aż do skutku. Kiedy kończą, spośród rozłożystych liści wychodzi inny umięśniony koleś i akcja zaczyna się na nowo, tyle że w trójkącie.
Legendarny Dino DiMarco zajmuje się przede wszystkim podglądaniem napalonych sąsiadów. Nic więc dziwnego, że kiedy odwiedza go kumpel, natychmiast przystępują do akcji, ruchając się ile wlezie. Warto popatrzeć na drżące ciała tych prawdziwych facetów.
Zobaczycie także, czym kończą się przygotowania do występów na scenie, kiedy kolesiowi stoi za bardzo, aby mógł schować kutasa w spodenkach. Reżyser musi jemu obciągnąć, bo tylko spust może go lekko zmiękczyć. A że wokół pracuje ekipa techniczna z młotami, piłami i wiertarkami, to po chwili mamy wielką orgię na placu budowy.
No i wreszcie coś, bez czego Stany Zjednoczone nie mogą się obejść, czyli granica z Meksykiem, słomkowe kapelusze i bogate rezydencje oraz dwóch białych i dwóch Latynosów pierdolących się w ogrodzie i na trucku. Jest na co popatrzeć, jest czego posłuchać i aż chce się dotknąć, zlizać i powąchać. Mega wytryski!
Wszystko to czeka na Was w styczniowym „ADAMIE", w którym znajdziecie wyjątkowy film „MĘŻCZYŹNI - PRZEDMIOT POŻĄDANIA. THE BEST OF JOSH ELIOT".
* * *
Ponadto w numerze styczniowym obszerna fotorelacja z wyborów Mistera Bear Germany 2010, które odbyły się 28 listopada 2009 w Kolonii, w ramach Bear Pride Cologne. Niemieccy misiowie świętowali 25-lecie swojego zorganizowanego życia, więc ta edycja Misiowej Dumy była szczególnie uroczysta, co skusiło naszą ekipę do udania się do Kolonii z mikrofonem i aparatem fotograficznym. Wywiad z nowo wybranym Misterem Bear Germany ukarze się w numerze lutowym.
A w tym numerze nie mniej ciekawy wywiad ze Zbyszkiem „Zbigiem" z Łomianek, 40-letnim zdobywcem tytułu Mister Bear Poland Internet w październikowych wyborach w Poznaniu. Tytuł ten jest niemal równorzędny z tytułem głównym, który przypadnął w udziale Danielowi z Wrocławia (wywiad ukazał się w numerze grudniowym), a są tacy, którzy twierdzą, że nawet ważniejszy, bo nadaje go nie jury, ale publiczność w głosowaniu internetowym - z tąd nazwa. Obaj nasi misiowi Misterzy, Daniel i Zbyszek, byli honorowymi gośćmi Bear Pride'u i gali wyborczej w Kolonii, byli przyjmowani z entuzjazmem i niedowierzaniem, że w zapyziałej Polsce też już odbywają się takie wybory. Kulisy swojego udziału w poznańskiej imprezie Zbig odsłania w wywiadzie.
Do lektury wywiadu ze wspaniale umięśnionym, niezwykle męskim Alessio Romero, gwiazdorem Hot House'u, niech Was zachęci już choćby informacja, że ten facet, dawający dupy przed kamerą, jest ojcem dwojga dzieci i niepijącym alkoholikiem.
28-letni, lecz wyglądający dużo dojrzalej Dean Flynn to ucieleśnienie gejowskich marzeń o prawdziwym mężczyźnie: zbudowany i owłosiony były kierowca trucka, z kutasem skręconym w lewo, co podobno świetnie stymuluje ściankę odbytu walonego faceta. Nic tylko zakochać się i umrzeć w jego ramionach.
Na tle tych męskich znakomitości nasza rozmowa z 25-letnim Łukaszem z Zielonej Góry zabrzmi pewnie jak zgrzyt żelaza po szkle, bowiem Łukasz od urodzenia porusza się na wózku inwalidzkim. Jego jedynym oknem na świat i szansą na poznanie drugiego geja jest Internet, ale gdy tylko się przyzna, że jest niepełnosprawny w stopniu znacznym, każda rozmowa na czacie natychmiast się urywa. Gejowie, zapatrzeni w takie ideały jak ci wszyscy Misterzy i porno gwiazdorzy, są wyjątkowo okrutni dla ludzi poszkodowanych fizycznie. Jeśli ktoś narzeka, że jest strasznie samotny, niech przeczyta wywiad z Łukaszem i zobaczy, jak wygląda prawdziwa samotność, od której nie ma ucieczki.
Wiele dobrej zabawy zapewni Wam nasz styczniowy artykuł pt. „Śliczny ekologiczny". Bardziej na świecie, na razie mniej w Polsce panuje niespotykana nigdy przedtem w historii moda na ekologię w ogólności i ekologiczność wszystkiego po kolei. Ekologia to nie tylko szeroko pojęta ochrona środowiska naturalnego, ratowanie ginących gatunków, alterglobalistyczne zadymy i zorganizowane protesty przeciwko przemysłowym trucicielom i urbanistycznym zamachom na ostatnie przyczółki dziewiczej przyrody. Ekologiczność zaczyna się już we własnym domu i zagrodzie. Ekologiczne mogą być: żywność, przedmioty codziennego użytku, sposób prowadzenia gospodarstwa domowego, wreszcie tryb życia, w tym życia seksualnego. I o ekologiczności tego ostatniego podywagujemy z gejowskiego punktu widzenia.
A kiedy już się podniecicie fotkami pięknych kolesi i zejszczacie w nachy przy naszym prześmiewczym artykule, czas będzie się spuścić spermą, w czym pomogą Wam nasze wspaniałe opowiadania:
„Sylwester z Szymonem" - Mamy już pierwszą relację z tegorocznego Sylwestra. Horgen uczestniczył w kilku osobowej męskiej orgietce, na której ku swemu zachwytowi spotkał chłopaka zapamiętanego z plaży naturystycznej. W Nowy Rok 2010 weszli już jako para.
„Górskie klimaty" - Niektórzy powitali Nowy Rok w górach. Wyjazd na narty zapowiadał się wspaniale. Tym bardziej, że zbiegał się z dniem moich dwudziestych czwartych urodzin. Planowałem jakieś przyjęcie urodzinowe, ale nie wyobrażałem sobie, że tak cudownie się to skończy. Piotr pojechał na przyczepkę z Tomkiem i Dawidem, którzy są wierną sobie parą. Pewnie nudziłby się śmiertelnie, gdyby nie wpadnął w oko narciarskiemu trenerowi - ognistemu Adamowi.
„Indywidualny trening" - Jeśli komuś zabrakło w tym zestawie wyrazistego fetysza, znajdzie go tutaj. Wiecznie żywy fetysz siłowni i sportowych ciuchów powraca ponownie w relacji: zawodnik-trener. Zmieniają się tylko imiona (zawodnik to Maciek, a trener to Tomek), no i język - na zdecydowanie bardziej „sportowy".
„Basic sex" - To było w trzeciej, ostatniej klasie liceum. Teraz, z perspektywy dwóch lat studiów, trochę jednak tęsknię do liceum, a zwłaszcza do tego łosia, który wywrócił moje życie do góry nogami. Mowa o koledze z klasy, który był noga z informatyki i kumpel postanowił go podciągnąć z tego przedmiotu. Podciąganie bardzo szybko przeszło w obciąganie, a obciąganie w...
„Życie studenckie" - Bastetzmc rozpoczął 1 października studia na pierwszym roku, w Krakowie. Po trzech miesiącach od immatrykulacji może już co nieco powiedzieć o urokach studenckiego życia. A kręci się ono głównie wokół kolegi z roku, Michała, i jego dwóch kumplów, z którymi udaje mu się stworzyć zajebisty, zawalisty i zapierdolisty czworokąt.
„Obiekt pożądania - monitorowany" - Jeśli zdażyło się Wam dziwić, jak ci nocni ochraniarze wytrzymują tyle godzin nudy, to z tego tekstu dowiecie się, że znają oni świetne sposoby na przyjemne zapełnienie sobie nocnych godzin. Spać nie wolno, ale podglądać mieszkańca sąsiedniego budynku, który regularnie co wieczór łazi nago po domu przy niezasłoniętych oknach - wolno jak najbardziej. Podglądanie okaże się wzajemne, a co z niego wyniknie - przeczytajcie.
Numer zdobią grafiki George'a Cayforda, urodzonego w 1931 (!) nestora brytyjskiego aktu męskiego w sztuce. Cayford uprawia różne techniki, m. in. rysunek węglem i akwarelę.
Klienci, którzy kupili ten produkt, kupili również: