Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player

Adam nr 12/2010

Adam nr 12/2010

Produkt: Adam nr 12/2010
Artukuł: A-146
Data dodania: poniedziałek, 29 listopad 2010

Cena: 19,90 zł





Opis:

Rok 2010 żegnamy w doborowym towarzystwie największych gwiazdorów sławetnej wytwórni Raging Stallion, którzy prezentują swoje nieograniczone seksualne możliwości w dołączonym do tego numeru filmie „SPORTY AND HARD”. Wszyscy występujący tu faceci są, zgodnie z tytułem, wysportowani i twardzi tam, gdzie facet twardy być powinien, przynajmniej w pewnych sytuacjach. Film jest kompilacją najlepszych naszych zdaniem scen z sześciu najświeższych produkcji Raging Stallion (dostępnych oczywiście w naszym Domu Wysyłkowym Stallion.pl: DVD 250-255), na czele z pamiętnym i ostro swego czasu u nas reklamowanym wojskowym pornolem nowej generacji „Grunts”, przekraczającym granice gatunku, przypominającym reportarz z wojskowego obozu szkoleniowego typu bootcamp. Wrażenie dokumentalizmu zawdzięczamy chłodnemu i niezwykle sugestywnemu pokazaniu typowej w koszarach przemocy, także seksualnej, oraz udziałowi, u boku gwiazd, prawdziwych byłych żołnierzy US Army. Trzy inne sceny pochodzą z filmów sportowych, pokazujących w nagiej akcji zawodników najpopularniejszych w Ameryce dyscyplin, takich jak rugby czy wrestling. To oszałamiający świat sportowych szatni i spoconych jockstrapów, który wszyscy tak bardzo kochamy. Całości dopełnia scena rodem z pornofilmu grozy – zabarwione S/M-em rozrywki tajemniczych więźniów ogromnego budynku, plątaniny ciemnych korytarzy, krat i zapadni, z której nie ma wyjścia, oraz również nocne zabawy strażników przemysłowych pilnujących wielkiego biurowca. Pornokino na najwyższym poziomie uprzyjemni Wam świąteczno-noworoczne leniuchowanie.

Pierwsze strony tego numeru poświęcamy ROZBUDOWANEJ ŚWIĄTECZNEJ OFERCIE TOWAROWEJ. Nie jest jeszcze za późno, by zrobić sobie i kumplą prawdziwie męskie prezenty. W czasach SMS-ów i e-pocztówek wysłanie tradycyjnej, za to oryginalnej papierowej kartki w kopercie zaczyna być szpanem. Skorzystaj z jednego z czterech wzorów gejowskich noworocznych pocztówek dostępnych u nas.

Zawsze trafionym upominkiem będzie kalendarz, a tych ci u nas dostatek. Polecamy przede wszystkim nasz FIRMOWY KALENDARZ SOFTPRESSU, z aktorami Hot House Entertainment, który od połowy listopada aż do końca stycznia będzie dostępny w kioskach jako 22 numer „SUPER ADAMA”, z dołączoną płytą, na której tych kutasów możecie zobaczyć w działaniu. Doskonały zakup na cały rok za jedyne 29,90 zł, a bez płyty 27,90 zł. Najtaniej tu akurat oznacza najlepiej, bo jakość naszego kalendarza nie ustępuje 3-4 razy droższym, również dostępnym w naszym Domu Wysyłkowym Stallion.pl kalendarzom wydawnictwa Bruno Gmünder.

Pod choinką równie elegancko będą wyglądały przepiękne albumy, których wybór na Stallion.pl poszerzyliśmy o sześć godnych uwagi tytułów (artykuły AL-31 – AL-36).

W dobrym guście jest ofiarowywać pod choinkę kosmetyki. Przygotowaliśmy dla Was prawdziwą orgię męskich zapachów – wód toaletowych, perfum, dezodorantów, balsamów i żeli. Wszystkie te kompozycje są dokładnymi odpowiednikami mieszanek najgłośniejszych światowych producentów męskich kosmetyków, a jednocześnie są wielokrotnie tańsze. U nas już za 20-40 złotych możesz mieć to samo, co pod szyldem Hugo Boss lub Armani nie zchodzi poniżej kwoty trzycyfrowej. Rady i podpowiedzi fachowców z branży zapachowej oraz wiele ciekawostek na temat seksualnego znaczenia języka zapachów znajdziecie w artykule nie bez kozery zatytułowanym „Zapachniało świętami”.

Poza tym w numerze wywiad z 43-letnim czarnoskórym Lance’em Holmanem, aktualnym Misterem Leather San Francisco i pierwszym International Wicemisterem Leather wybranym w maju w Chicago. Skórzaka prosto z ojczyzny tej subkultury, najgejowszego miasta USA, spotkaliśmy na berlińskim Folsom Europe i wypytaliśmy o jego osobistą drogę do skóry jako fetysza oraz o działalność charytatywną i prozdrowotną, jaką rozwija wzorem wielu Misterów.

Druga twarz numeru to Chris Rockway, który gościł już w „Adamie” latem 2008. Teraz spotykamy się z nim zimą, gdy fascynująca nagość Chrisa jest przyozdobiona oszronionymi lodowymi gałązkami i festonami (urocze zdjęcia). „Człowiek lodu” nadal pracuje dla Randy Blue i nadal utrzymuje, że jest heterykiem robiącym to tylko dla kasy...

 

Grudniowe opowiadania w większości jak zawsze krążą wokół wypełnionych pierdoleniem świąt i wyjazdów na ferie zimowe:

 

„Piwniczne 69”Wskoczyłem do autobusu linii 69, który właśnie podjechał na przystanek. Był wieczór, ale jeszcze zupełnie widno. Autobus zupełnie pusty. No, może z przodu było kilka osób. Usiadłem w tylnej części. Na kolejnym przystanku wsiadł koleś. Od razu przykuł moją uwagę. Wiek na oko 25 lat. Takich lubię najbardziej. Krótko ogolone karczycho i boki. Góra trochę dłuższa, w nieładzie artystycznym, jednak dokładnie i w przemyślany sposób włosy ułożone na żel. I ten słodki uśmiech, jak faceta z billboardu,  reklamującego spodnie Big Stara. Lekki, jednodniowy, ciemny zarost na tej anielskiej twarzy. Ciemne, piwne oczy. Na ten widok zrobiło mi się mokro w gaciach!

„Wigilijna bitwa”W ramach kontrybucji zgodziłem się na zlizanie z ciała mojego wroga całej śmietany i resztki deserów. Ułożyłem Piotrka delikatnie na dywanie przed kominkiem i zainicjowałem ceremonię reparacji wojennych. Jego ciało prężyło się pod moim szorstkim językiem, a słodki smak bitej śmietany mieszał się z potem rasowego faceta. Rajcowało mnie to jak nic dotąd. Po dokładnym wylizaniu klatki piersiowej Piotrka przyszedł czas na partie dolne. Wężykiem przez klatkę, brzuch i gąszcz włosów łonowych dotarłem językiem do masztu telegraficznego, jakim dysponował Piotrek. Łapczywie zlizałem resztki koktajlu owocowego z jego jaj, by przejść wreszcie do upragnionych lodów truskawkowych.

„W meksykańskiej restauracji”Gdy pewnego razu przyszedłem do restauracji dość późno, po 20.00, a czynna jest do 21.00, były może ze trzy osoby. Tradycyjnie siadłem na swoim ulubionym miejscu i tradycyjnie podszedł do mnie boski kelner Carlos. Złożyłem zamówienie i uśmiechając się czekałem. Po kilkunastu minutach przyniósł mi danie, a z nim dodatkową serwetkę, którą położył znaczącym gestem i uśmiechnął się enigmatycznie. Gdy tylko odszedł, natychmiast ją wziąłem, bo widziałem, że coś przez nią prześwituje. I jak to bywa w filmach, po jej otwarciu mym oczom ukazał się napis: „Jeśli masz czas, to po zjedzeniu poczekaj do zamknięcia”.

„Stadion Dziesięciolecia”Byłem tam pierwszy raz i przeżyłem szok, widząc ogromną masę ludzi i towaru. Jacyś obcokrajowcy zaczepiali mnie i proponowali sprzedaż po super cenie podróbek markowych butów, dresów i koszulek. Cały czas odmawiałem, w końcu przyszedłem tylko po spodnie. Niestety, gdy poszedł do mnie kolejny facet i zaproponował tanie skarpety nike, adidasa lub pumy, nie byłem w stanie odmówić. Koleś po trzydziestce, rewelacyjnie zbudowany, pochodzący pewnie z byłych zakaukaskich republik, od razu wpadł mi w oko. Ubrany był w czarną, obcisłą koszulkę bez rękawów, która podkreślała jego nieźle napakowaną klatę i pokazywała fragment gąszczu czarnych włosów ją porastających. Do tego czarne spodenki pumy, białe krótkie skarpetki i zajebiste buty, wszystko tej samej firmy. Koleś miał ciemną karnację i czarne włosy na głowie, rękach i nogach. Samiec, jakich rzadko można spotkać na polskiej ulicy. Nie było przeproś, musiałem zagadać z tym facetem, zwłaszcza że od dłuższego czasu na maksa jarali mnie kolesie w strojach sportowych i białych soxach...

„Sylwester z Wojtkiem”Godzina dwunasta zbliżała się nieuchronnie. Wojtka nasienie zbliżało się do wytrysku, moje również. Zbliżyliśmy się do stołu, do wielkiego niebieskiego talerza z czekoladkami, mając w dłoniach wielkie fiuty, on mojego, a ja jego, i spuszczaliśmy nasze nasienie na nie. Wojtek rozlał szampan w puchary i wybiła godzina dwunasta. Unasiennione czekoladki wkładaliśmy w usta i popijaliśmy szampanem, całując się zapamiętale. To, co robiliśmy, przekraczało moje dotychczasowe wyobrażenia o męskim seksie, zaś Wojtek powiedział, że całe życie marzył o takim chłopaku jak ja, i ma nadzieje, że zostaniemy ze sobą na dłuższy czas.

„Wycieczka do Zakopca”Rozpoczęło się przedstawienie. Po zapowiedzi Adama po sali rozszedł się szept podziwu. Chłopak miał sam obciagnać sobie penisa. Sam nigdy tego nie praktykowałem. Ale może mu się uda? Przez kwadrans Adam walczył ze wzwodem kutasa. Gdy już pięknie stał mu na baczność, usiadł na materacu, pochylił się i... językiem dotkął penisa! Wszyscy mu tego zazdrościli. Rozległy się słowa uznania. To była sztuka. Przy tym na nic się zdały wysiłki Olka Wierszoklety, który wyczyn ten próbował opisać ośmiozgłoskowcem. Ale to nie koniec próby. W końcu Adaś obiecał, że sobie obciągnie. Kilka prób i główka penisa znalazła się w jego ustach! Tego było już za wiele. Od każdego z nas zarobił już po puszce taniego (tylko na takie było nas stać) piwka.

*  *  *

Dziękujemy wszystkim, którzy wiernie miesiąc w miesiąc towarzyszyli nam w kończącym się roku, a także tym, którzy w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy z ciekawości lub przypadkiem zajrzeli do „Adama” przynajmniej raz. Dziękujemy tym bardziej, że w obecnych czasach, gdy Internet zalewa nas darmową, bo nielegalnie pozyskaną pornografią, o wiele trudniej jest wysupłać parę groszy na tego rodzaju filmy wydane na tradycyjnych nośnikach. Pamiętajmy jednak, że wszystko, co na tle ogólnospołecznej łatwizny i bezwładu wymaga pewnego trudu, wysiłku czy gestu, staje się dostrzegalne, następnie modne, a w końcu szpanerskie. Dlatego z optymizmem wkraczamy w rok 2011, przekonani, że Polska, uchodząca za ojczyznę kombinatorów i piratów, będzie się cywilizować, a Polacy dojrzeją do zrozumienia prostej prawdy, że kupno dobrego produktu w eleganckim opakowaniu jest właśnie dobre, eleganckie, a przy okazji jeszcze uczciwe.

Wszystkiego wymarzonego w Nowym 2011 roku życzy zawsze Wam oddana

Redakcja



 

Klienci, którzy kupili ten produkt, kupili również:


Adam nr 1-2/2012
Adam nr 1-2/2012
Super Adam nr 5/2011
Super Adam nr 5/2011
Adam Pakiet nr 4
Adam Pakiet nr 4
Adam nr 9-10/2011
Adam nr 9-10/2011
Super Adam nr 1/2012
Super Adam nr 1/2012
Woda perfumowana męska luksusowa FM 195 (100 ml)
Woda perfumowana męska luksusowa FM 195 (100 ml)

Szukaj
 
Wpisz słowo aby wyszukać produkt.
Wyszukiwanie Zaawansowane
Najczęściej kupowane

Nowości