Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player

Adam nr 3-4/2011

Adam nr 3-4/2011

Produkt: Adam nr 3-4/2011
Artukuł: A-148
Data dodania: czwartek, 24 luty 2011

Cena: 19,90 zł





Opis:

Drugi w tym roku, wiosenny numer „Adama” wyszedł nam zdecydowanie „francuski”. I nie chodzi tu o dominację obciągania chujów w opowiadaniach, bo jest go tam tyle co zwykle, we względnej równowadze z jebaniem w dupę. Chodzi o głównego bohatera tego numeru, a jest nim uświetniający okładkę Ludovic Canot, rodowity Francuz, paryżanin, który zrobił międzynarodową karierę dzięki współpracy z kalifornijskimi gigantami gejowskiej branży erotycznej. Walczyły o niego najsłynniejsze wytwórnie: od Falcona po Titana i od Lucasa po Hot House. Każdą zaszczycił udziałem przynajmniej w jednym jej filmie. Co prawda praca zatrzymuje Ludovica nad Pacyfikiem, ale nie przestał być paryskim patriotą. Zawsze z radością wraca nad Sekwanę, bo w Paryżu nie sposób się nudzić. Nocą za każdym parkowym krzakiem czeka chętny kutas, nęci kilkaset gejowskich klubów, dyskotek i saun. Większość tych przybytków Ludovic przetestował osobiście i teraz chce pokazać je nam.

Paryż wciąż jest chętnie wybieranym kierunkiem wycieczek. Nawet zwiedzając go z biurem podróży możecie zadbać o wolne wieczory i noce, by pobuszować po tętniących legendarną francuską namiętnością gejowskich seks-suterenach dzielnicy Le Marais, czyli potaplać się w darkroomowym Bagienku, zabierając ze sobą ten numer „Adama”. Nasz przewodnik po gejowskich atrakcjach Paryża jest skondensowany, ale też wyczerpujący jeśli chodzi o sektor seksualny. Przy każdym adresie podajemy nazwę najbliższej stacji metra, wystarczy więc uzupełnienie w postaci mapki linii metra, byście mogli bez problemu poruszać się po gejowskim Paryżu.

A dla zachęty dołączamy na płycie DVD film prosto z Francji. „Extreme Sex Sports” to wybór najlepszych scen z sześciu najnowszych produkcji wytwórni Clair Production (dostępnych w całości w naszym Domu Wysyłkowym Stallion.pl: DVD 262-267). Jej studia mieszczą się w Aix-en-Provence na południu Francji, ale rekrutacja aktorów odbywa się również w dwóch punktach castingowych: w Roubaix na północy i oczywiście w Paryżu. Goszcząc w stolicy Francji wstąp na boulevard Magenta 47, rozbierz się przed agentem Clair i oczaruj go swoim polskim ciałem. Przedtem jednak oceń własne szanse porównując się z facetami, których wytwórnia ta lubi zatrudniać. A lubi zwłaszcza kolesi wysportowanych, niestroniących od siłowni i boiska piłkarskiego, oraz takich, którzy przeszli przez służbę wojskową i wiedzą, czym jebią koszary. Twoje notowania poprawi też ciekawa, egzotyczna uroda w typie arabskim lub latynowskim. Wielbiciele gejowskiej klasyki będą mieli wrażenie, że oglądają współczesne wersje kanonicznych dzieł J. D. Cadinota z lat 80. XX w., które przyniosły mu nieśmiertelność. Wojskowy film „Bleus bites” to niemal „Service actif 3”, „Camping sauvage” nawet tytułem nawiązuje do pamiętnych „Les minets sauvages”, a chłopcy na biwaku przywodzą na myśl „Skautów” Mistrza Jana. I tylko wyprawa do Brazylii, by tam podglądać w akcji „Garotos de favela”, czyli ubogich, lecz młodych i pięknych mieszkańców styropianowych osiedli dla biedoty, odbywa się już raczej śladami Kristena Björna, zakochanego w tropikach Karaibów, Amazonii i Oceanii.

FILM DOŁĄCZAMY W PROFESJONALNYM OPAKOWANIU DVD SLIM BOX!

Rozmarzyliśmy się, ale bliższa ciału koszula niż sukmana, a Polsce bliższy Berlin niż Paryż, o Rio nie wspominając. Dlatego zgodnie z żelazną już tradycją na długi wielkanocny weekend zapraszamy nie nad Sekwanę, lecz nad Szprewę, gdzie jak co roku o tej porze czekają na Was kluby gotowe zadowolić każdego fetyszystę. Po ubiegłorocznym załamaniu organizacyjnym, kiedy to do wielkanocnego programu włączyły się tylko cztery kluby i dwa skórzane sklepy, w tym roku znów powita nas cały skórzano-fetyszystyczny Berlin w połączonej sile aż 26 przybytków, których jedynym powodem powstania i jedynym celem istnienia jest uatrakcyjnianie facetą banalnej i nudnej czynności przeciskania spermy przez cewkę moczową. Zamiast męczyć kutasy pod kołdrami lub nad umywalkami we własnych łazienkach, przejedźcie na drugą stronę Odry. Gwarantujemy, że będzie dużo przyjemniej! Może w tym roku kolejni odważni przekonają się, że od niepodzielenia się jajkiem z mamusią, tatusiem i ewentualnie babcią świat się nie zawali?

Do odważnych adresujemy też artykuł „Elektryczny łuk Erosa”, traktujący o elektroseksie, czyli przyjemności korzystania z elektrycznych zabawek erotycznych. Polacy, naród strachliwy i konserwatywny, wciąż nie dają się namówić na nic więcej poza wibratorem lub masażerem na baterie-paluszki. Od dziecka wpaja nam się lęk przed prądem i nie potrafimy go zwyciężyć jako dorośli. Tymczasem coraz popularniejsze na świecie urządzenia do elektrostymulacji erotycznej (w międzynarodowym skrócie: e-stim) emitują impulsy o wartościach absolutnie bezpiecznych dla organizmu ludzkiego. Wystarczy przestrzeganie instrukcji obsługi i odrobina ostrożności, by wkroczyć w obszar całkiem nowych, niezapomnianych doświadczeń, nieczyniących – w odróżnieniu od niesławnych dopalaczy – żadnych szkód zdrowotnych. Mamy nadzieję, że kilka prostych urządzeń, które sondażowo wprowadzamy do oferty naszego Domu Wysyłkowego Stallion.pl (AE 156-168), zdoła przebić się przez barierę strachu i nieufności naszych klijentów. To nie elektryczny pastuch – to klucz do świata rozkoszy, której raz spróbowawszy będziecie pragnąć już zawsze. Na pierwszy ogień wybraliśmy produkty w cenach nie zaporowych. Liczymy na to, że pierwsi odważni przekonają innych, że ten prąd nie kopie ani tym bardziej nie gryzie. Ten prąd ma tylko jeden cel: dać Wam to, czego nigdy Wam nie dał – bo dać nie jest w stanie – nawet najczulszy kochanek.

W numerze jeszcze jeden akcent niemiecki: rozmowa z Januszem, 31-letnim zdobywcem nagrody publiczności głosującej przez Internet w drugich wyborach Mister Bear Poland. Internetowy Mr. Bear Poland 2011 mieszka w Dortmundzie, gdzie osiadł po rejestracji związku partnerskiego z obywatelem Niemiec. Coprawda ich małżeństwo się rozpadło, ale Janusz zdążył dzięki niemu uzyskać prawo do pobytu w Niemczech. Po zwycięstwie w poznańskich wyborach misiowych jego profile są zasypywane propozycjami seksualnymi i matrymonialnymi, ale on na razie nie myśli o ponownym związku. Chyba że odezwie się do niego jakiś wyjątkowo interesujący czytelnik „Adama”...

A oto nasze jebiące chujami i ociekające spermą opowiadania na wiosnę 2011:

„Dostawca pizzy”Zmierzyłem wzrokiem całą postać dostawcy pizzy. Był niewątpliwie wysoki, jakieś 190 cm, i dobrze zbudowany. Na jego klatce piersiowej podkoszulek opinał się do granic wytrzymałości. W końcu dotarłem do jego twarzy, a tam spotkałem się ze wzrokiem Daniela. Wiedział, co to oznacza. Odsunąłem dzielącą nas pizzę i przysunąłem się do Daniela. Spojrzeliśmy sobie głęboko w oczy i zapragnęliśmy siebie. Przeszyła nas fala pożądania. Daniel zbliżył swoją twarz do mojej, aż w końcu nasze usta spotkały się.

„Pan Grzegorz”Położyłem się od strony ściany, ale sen nie przychodził. Tuż obok mnie leżał mój sąsiad i to nie dawało mi zasnąć. Starsi mężczyźni z  niewiadomych względów zawsze jakoś mnie pociągali. Teraz mogłem bez żadnych konsekwencji jednego z nich dotknąć. Był pijany i nic z tej nocy nie będzie w stanie sobie przypomnieć. Odwróciłem się przodem do niego. Pachniał świeżo wypitym alkoholem. Pomimo ciemności panującej w pokoju widziałem jego twarz. Ten mocno zbudowany mężczyzna o lekko szpakowatych włosach bardzo często u nas bywał. Wysunąłem jak najdelikatniej dłoń spod kołdry i powoli odsunąłem koc. Centymetr po centymetrze odsłaniałem ciało mojego sąsiada, aż do kolan...

„Odmienne stany z Mattem”Wybraliśmy się na małą wycieczkę. Ja, Brian, jego chłopak i oczywiście Matt. Znaleźliśmy mały hotel, Matt chciał wynająć trzy pokoje, ale powiedziałem, że nie musimy wydawać niepotrzebnie tyle pieniędzy, w końcu jesteśmy dorośli i możemy spędzić te kilka nocy w jednym pokoju. Po miłym dniu Brian wraz ze swoim chłopakiem dali nam do zrozumienia, że dalszą część wieczoru mają ochotę spędzić tylko w swoim towarzystwie. A więc zostałem sam z Mattem. Poszliśmy na krótki spacer, na którym całowaliśmy się i stopniowo dawałem do zrozumienia Mattowi, że ta noc może należeć do niego. Wróciliśmy do hotelu. Powiedziałem Mattowi, że mam ochotę już iść do łóżka. Po wejściu do pokoju zacząłem powoli ściągać ubranie. Miałem na sobie tylko  dżinsy i koszulkę. Na szczęście Matt zrozumiał, o co mi chodzi, podszedł do mnie i zaczęliśmy się całować.

„Prysznicowe rozmyślania”Otworzył kabinę, wskoczył do niej i po chwili wypełniała ją para wodna, a przyjemny strumień ciepłej wody obmywał jego ciało. W trakcie kąpieli usłyszał trzask zamykających się drzwi wejściowych do mieszkania. Jego kochanie wróciło z pracy. Uśmiechnął się, wcierając jednocześnie porcję szamponu we włosy. Masując włosy nasłuchiwał odgłosów krzątania się jego drugiej połówki po domu. Spadający na głowę strumień wody zagłuszył dochodzące do niego dźwięki, toteż nie zorientował się, że ktoś wszedł do łazienki. Dopiero wibracja brodzika i zimny powiew powietrza wpadający do kabiny dały mu do zrozumienia, że pod prysznicem nie jest już sam. Słaby klaps w pośladek spowodował, że Tomek odwrócił się przodem do nowego uczestnika kąpieli.

„Ostra jazda taksówką”Ukradkiem spojrzałem na lusterko. Siedzący na tylnym siedzeniu mojej taksówki facet przyglądał mi się niesamowicie intensywnie. Przyglądał mi się to mało powiedziane. On przewiercał mnie swoimi jasnoniebieskimi oczami. Czułem, jak mi się jeżą włosy na karku. Nie wiedzieć dlaczego poczułem rosnące podniecenie. A on wciąż taksował mnie wzrokiem. Rozbierał na czynniki pierwsze. Oceniał mnie zerkając w lusterko. Kutas już mi stał i myśl, że ktoś mi się tak wnikliwie przygląda, spowodowała, że ręce zaczęły mi się pocić. Rozluźniłem krawat, bo zrobiło mi się duszno. Znów zajrzałem w lusterko. Jechałem wolniej i wolniej, wpatrując się w jego oczy. Wtem facet położył rękę na moim ramieniu – nawet nie muszę mówić, że przeszedł mnie jakiś dziwny prąd. I powiedział: – Zmieniłem zdanie. Znajdź jakieś spokojne miejsce, gdzie nikt nam przez chwilę nie będzie przeszkadzać...



 

Klienci, którzy kupili ten produkt, kupili również:


Adam nr 6/2010
Adam nr 6/2010
Adam nr 9/2010 + tęczowe naklejki
Adam nr 9/2010 + tęczowe naklejki
Super Adam nr 5/2011
Super Adam nr 5/2011
Adam Pakiet nr 4
Adam Pakiet nr 4
Adam nr 3/2010
Adam nr 3/2010
Super Adam nr 1/2012
Super Adam nr 1/2012

Szukaj
 
Wpisz słowo aby wyszukać produkt.
Wyszukiwanie Zaawansowane
Najczęściej kupowane
Nowości