Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player

Kategorie
Koszyk
...jest pusty
Promocje

T-shirt The One and Only 28
47,00 zł
Stara cena:
59,00 zł

T-shirt The One and Only 27
47,00 zł
Stara cena:
59,00 zł

Sweter The One and Only 24
52,00 zł
Stara cena:
65,00 zł

E-Adam nr 3-4/2017

E-Adam nr 3-4/2017

Produkt: E-Adam nr 3-4/2017
Artukuł: EA-184
Data dodania: wtorek, 21 luty 2017

Cena: 9,90 zł





Opis:

ZAWARTOŚĆ NUMERU W WERSJI CYFROWEJ (140 STRON!):6 opowiadań: „Wyrwany spod knajpy”, „Wyznania dresowego blogera” cz. 4, „Niewolnik numer jeden”, „Numerek w pociągu”, „Uczeń z korepetycji”, „Heteryk w opałach”; wywiad z Franco Noriegą, modelem i kucharzem; „PORNOelita”: Blake Harper i seks-przewodnik po Toronto, rodzinnym mieście Blake’a; „Eksperyment Badasyana” – rosyjski performer przetestował na sobie, jak to jest mieć 365 facetów rocznie; „Aktyw czy pasyw? Oto jest pytanie” – po czym poznać, jaki kto jest w seksie; „Bulwa Jonasa” – wypchane spodnie Nicka Jonasa, wokalisty i aktora, ekscytują media; „Walki kogutów” – szermierka stojącymi penisami nową gejowską dyscypliną sportu; „Proszę państwa do... państwa” – projekt stworzenia państwa gejowskiego na terytorium wziętym w leasing; „Rowery z Warwick pedałują” – kajakarze z Uniwersytetu w Warwick i ich nagie kalendarze; „Długa historia męskich slipów” cz. 2 ; Stallion.pl: nowości + retrospektywa bielizny i odzieży; ogłoszenia.

PUBLICYSTYKA:

„Męskość na talerzu” – rozmowa z Peruwiańczykiem Franco Noriegą (ur. 1989), który oprócz kucharzenia w samych slipach (bez skarpet) jest także byłym reprezentantem swojego kraju w pływaniu oraz rozchwytywanym modelem bielizny męskiej. Jego youtube’owy kanał „Franco Cooks” w ciągu pierwszych pięciu dni od uruchomienia został obejrzany ponad 70 tys. razy, a jego profil „Danie Dnia” na Instagramie śledzi regularnie ponad 200 tys. fanów. Oczywiście podstawowym „daniem” i przyczyną tej popularności jest sam Franco, jego super ciało i duży chuj.

„PORNOelita”: Blake Harper – Jednym z kryteriów zaliczenia do pornoaktorskiej elity jest nawet bardziej od wielkości chuja wielkość dorobku filmowego. To kryterium z pewnością spełnia Kanadyjczyk Blake Allen Harper (właśc. Peter Tiefenbach, ur. 1968 w ponad 200 tys. mieście Windsor w prowincji Ontario, położonym na pd.-zach. od Toronto), który przez 7 lat aktywności w branży (1998-2005) wystąpił w ponad 60 pornolach.

„Toronto – miejsce spotkania” – Toronto (w którego orbicie wychował się bohater „PORNOelity” w tym numerze – Blake Harper) jest stolicą prowincji Ontario i największym miastem Kanady – liczy ponad 2,5 mln, a aglomeracja 6 mln mieszkańców, więc również populacja gejowska jest tu najliczniejsza ze wszystkich miast kanadyjskich i trzecia pod względem liczebności na kontynencie północnoamerykańskim (po San Francisco i Nowym Jorku). Jednak nie ma tu tego ducha zabawy, jaki rządzi w Montrealu (zob. przewodnik w numerze 11-12/2014), przez co i scena gejowska ustępuje, paradoksalnie, montrealskiej, choć w Toronto są aż dwie dzielnice gejowskie (gay villages), tzn. skupiska gęsto położonych jeden obok drugiego klubów, saun, siłowni, sklepów, restauracji i innych miejsc usługowych prowadzonych przez gejów dla gejów.

„Długa historia męskich slipów” cz. 2 – Slipy męskie to obok męskich skarpet jedne z najważniejszych rzeczy w życiu mężczyzny, które towarzyszą mu cały czas najbliżej jak to tylko możliwe, bo stykając się bezpośrednio z najintymniejszymi częściami męskiego ciała, jakimi są chuj, jaja, rów oraz stopy i wchłaniają najintymniejsze wydzieliny męskiego organizmu, jakimi są pot, mocz i sperma. Dlatego slipy i skarpety są to części męskiego ubrania zasługujące każda na osobny artykuł opisujący ich historię i współczesność. Kontynuacja artykułu o slipach z poprzedniego numeru (1-2/2017), a w następnym (5-6/2017) będzie tekst poświęcony skarpetom.

„Aktyw czy pasyw? Oto jest pytanie” – Spotykając się gdzieś „w terenie”, czy jakiś koleś jest gejem, to udaje nam się w dużym stopniu wyczuć dzięki szóstemu zmysłowi zwanemu gejradarem, którego podobno ma każdy gej. Trudniej jest zgadnąć, czy koleś jest aktywny czy pasywny, a jak chcesz się pierdolić w dupę, to to jest sprawa zasadnicza. Czy też jest jakiś zmysł, który pozwala tego się domyśleć? Zbadali to Amerykanie dr Andrew Reilly i dr Nicholas O. Rule oraz Kanadyjczyk Trevor Adam Hart – przytaczamy ich wyniki i teorie.

„Walki »kogutów«” –  Kilka słów o gejowskiej szermierce, czyli walce stojącymi kutasami jak szpadami lub floretami, znanej jako cockfight, czyli dosłownie walka kogutów, ale w przeciwieństwie do potępianych za okrucieństwo walk prawdziwych kogutów nie przynoszącej zawodnikom krzywdy, a tylko przyjemność. Jednym z najgorliwszych w necie propagatorów walki kutasów nie tylko wśród gejów, ale w ogóle facetów jest pewien Grek o jakże walecznym, mitologicznym imieniu Achilles, który prowadzi poświęconego temu bloga: cockfightclub.blogspot.gr

Proszę państwa do... państwa” – Każdy gej na pewno chociaż raz w życiu pomyślał, jak by to było mieszkać w państwie gejowskim, tzn. którego obywatelami są sami geje – zero kobiet, heteryków i rozwrzeszczanych bachorów. Najczęściej fantazjujemy o gejowskiej wyspie położonej w tropikalnym klimacie, gdzie większość czasu geje spędzają na golasa na plaży, pierdoląc się. Oczywiście w takim państwie każdy sprzedawca, taksówkarz, listonosz i osławiony dostawca pizzy jest gejem i każdego można bezkarnie na ulicy zmacać po rozporku, wyjąć konia z spodni i walić go sobie w każdym miejscu publicznym itp. Życie na takiej wyspie-utopii byłoby jak jeden niekończący się gejowski pornol. Takie projekty zupełnie poważnie snuje brytyjski działacz gejowski Viktor Zimmerman.

„Esperyment Badasyana” – 27-letni Misza Badasyan jest Rosjaninem pochodzenia ormiańskiego, pochodzi z Rostowa nad Donem, obecnie mieszka w Berlinie. Jest artystą-performerem gejowskim specjalizującym się w żywych instalacjach i happeningach męskich w slipach lub na golasa, w galeriach i przestrzeni publicznej, z udziałem mężczyzn i samego siebie, eksponujących i eksplorujących seksualność męsko-męską. Jednak najbardziej znany został z powodu śmiałego projektu pod nazwą „Save the Date”, którego realizacja zajęła mu równy rok: od września 2014 do września 2015. Polegał on na jebaniu się codziennie z innym facetem, a jakie to przyniosło rezultaty psychiczne i artystyczne, przeczytacie w naszym materiale.

„»Rowery« z Warwick pedałują” – 30-tysięczne angielskie miasto Warwick, położone 18 km na południe od Coventry, jest znane przede wszystkim z wymienianego wysoko w światowych rankingach uniwersytetu (www2.warwick.ac.uk) otwartego jako uczelnia rządowa w 1965. Prawie od samego początku (1966) działa przy nim studencka drużyna wioślarska – Warwick Rowers (wcześniej pod nazwą University of Warwick Boat Club) – zasłużona dla wspierania społeczności LGBT nie tylko wśród studentów tej uczelni, ale także w świecie sportu. Od 2009 co roku wydawany jest kalendarz ze zdjęciami nagich członków drużyny...

„Bulwa Jonasa” – Pudelkopodobne portale nie tylko gejowskie na potęgę jarają się bulwami (bulges) celebrytów, czyli wybrzuszeniami w ich slipach, dresach i spodniach, gdy zostaną sfotografowani lub sfilmowani przez paparazzich podczas plażowania, joggingu lub na oficjalnych galach. Trudno zliczyć zalewające Internet zdjęcia i filmiki aktorów, piosenkarzy, modeli ze zbliżeniami na ich wypchane kroki i komentarze internautów zastanawiających się, jakiego dany gwiazdor ma dużego. Jednym z najbardziej elektryzujących opinię publiczną celebryckich chujów jest chuj Nicka Jonasa, najmłodszego – po Kevinie i Joe – z braci Jonasów, którzy we trzech tworzyli popularny boysband Jonas Brothers, a po jego rozpadzie w 2013 kontynuującego solową karierę wokalną i aktorską. Nick jest doskonale świadomy zainteresowania jego zawartością slipów i świetnie się tym bawi.

OPOWIADANIA:

„Numerek w pociągu” – Rozpiąłem mu rozporek i wyciągnąłem jego chuja ze spodni służbowych. Był nabrzmiały, po chwili twardy jak skała. Zacząłem się wkręcać już w tę grę, gdy pociąg zaczął zwalniać. Kolejna stacja. Grzegorz musiał wyjść. Potem kontynuacja i tak dalej, i tak dalej. Obciąganie od stacji do stacji, obciąganie przerywane. Na postojach trzepałem sobie kapucyna. Po jakimś  czasie zaczęły  mnie wkurwiać te przerwy w obciąganiu, w seksie, te stacje kolejowe... Chciało mi się jebać, ruchać, a nie uprawiać stosunek przerywany. Do kurwy nędzy!!! Stacja nie będzie decydować, kiedy mam przerwać jebanie, a kiedy je wznowić.

„Uczeń z korepetycji” – Któregoś razu, gdy przyszedłem na lekcję, był sam w domu. Jego narzeczona była w pracy. Nie chciał się uczyć. Zapytał, czy może mnie wyruchać. Szczerze mówiąc to się bałem grubości jego członka. Ostatecznie obciągnąłem mu chuja, on wylizał mi jaja i spuściliśmy się w sypialni. Kolejnego razu poszliśmy na całość. Zaraz po wejściu zaciągnął mnie do sypialni. Był cały czerwony na mordzie i trząsł się z podniecenia. Zerwał ze mnie ciuchy, zrzucił z siebie dres i tarzaliśmy się nago na wyrze. Nie było gry wstępnej. Położył się za moimi plecami, założył gumkę z nawilżaczem i próbował władować mi grubego pytona w dupsko. Dupa stawiała opór. Wąska dziurka, a chuj gruby, trudno się dziwić.

„Heteryk w opałach” – Zobaczył, że nagle zamknąłem usta, i dał mi z glana. Podniósł mnie podtrzymując mi kark i nakierował moją mordę na swego chuja. Czułem, jak jego łapsko ściska mi skórę na karku, zmuszając mnie do otwarcia ust. Trudno. Otworzyłem usta, ale zamknąłem od razu oczy, żeby tego nie widzieć. Nigdy żadnemu facetowi jeszcze nie brałem do gęby! W otwartym pysku poczułem smak męskiego mięcha i powoli godziłem się z myślą, że będę musiał to obciągnąć. Ale ku mojemu zaskoczeniu w pewnej chwili poczułem słony smak bardzo ciepłej cieczy. Odruchowo przełknąłem kilka razy, otworzyłem oczy i zobaczyłem błogą minę właściciela tego mięcha. Odezwał się mój spóźniony refleks: O kurwa! On mi się odlewa w ryja, jak do kibla! Prychnąłem z obrzydzeniem.

„Niewolnik numer jeden” – Dokładnie o dziewiątej następnego dnia koleś zadzwonił do moich drzwi. Wpuściłem go i kazałem mu się rozebrać. Dostał ode mnie smycz z obrożą, którą pospiesznie założyłem i zacisnąłem na maksa. W tyłek włożyłem mu zatyczkę w kształcie psiego ogona. Pamiętając, jak się dobrze spisał poprzedniego dnia, pozwoliłem mu ją nawilżyć swoją śliną, żeby lepiej wszedł. Potem dostał dostał kulkę na skórzanym pasku, którą został zakneblowany. Wyglądał cudnie. Teraz mogłem sobie go obejrzeć dokładnie. Fajne ciacho. Szczupły, wysportowany, wysoki i zgrabny. Rewelacyjny widok. Kutas zaczął mi stawać. Do pełni wizerunku brakowało tylko chastity na kutasa. Za bardzo mu już stał. Kto mu na to pozwolił? To nie mogło tak być. Na jego przyjemność – być może – przyjdzie czas. Ostatnim elementem była smycz przypięta do tej obroży. Teraz wyglądał zajebiście! Pora na tresurę.

„Wyrwany spod knajpy” – Zacząłem mu lać do pyska. Łykał zachłannie, mimo początkowego zaskoczenia. Swoją drogą to zajebiste uczucie dać sobie luzu w czyjejś mordzie, odlewając się, i pozwalać, by mój chuj tak sobie rósł w usłużnym pysku. W końcu porządnie mi stanął, a ja sam zacząłem poruszać dupą – pierdoliłem gnoja, posuwając jego łeb mechanicznie w przód i w tył. Mój żylasty kutas to pojawiał się niemal cały na zewnątrz, wyśliniony i błyszczący, to po sekundzie znikał w całości w jego nieźle wytresowanym gardle. Czasem, gdy na dłużej przytrzymałem jego prawie na łyso wygoloną czachę blisko swego brzucha, czułem, jak jego nos drażni mi oddechem zarost wokół pępka; czasem całkowicie zsuwałem jego głowę ze swego drąga i wówczas łączyła nas jedynie cienka nitka jego śliny wymieszanej z moim śluzem.

„Wyznania dresowego blogera” cz. 4 – Skoro byłem w saunie, to poszedłem do sauny rzymskiej. Zajebisty klimat, przyciemnione światło, mokro i, kurwa, orgia jak w Rzymie. Co chwilę jacyś kolesie się liżą, ciągną sobie druta albo walą w pojedynkę. Usiadłem i zacząłem sobie masować zerkając na dwóch kolesi naprzeciwko. Długo czekać nie musiałem, bo ktoś się nagle do mnie dosiadł i zaczął mi laskę robić. Zacząłem kolesia masować po głowie i nadawać tempo obciągania. Kiedy już mi porządnie fiut stał na baczność, koleś zaproponował, abyśmy poszli do kabiny. Tam zaczęliśmy sobie opierdalać w 69. Koleś szybko się znudził moim chujem i zaczął mi rowa lizać, a ja mu na ryju siedziałem. Kurwa, zajebiście językiem wiercił. Kręciłem dziurą mu po języku, żeby głęboko się wbijał. Jęczałem i stękałem z zachwytu. Kiedy zwolnił to nachyliłem się, aby dobrać się do jego pały. Ładna, prosta, dobrze wchodziła. Ja mu ssałem, a on mi minetę strzelał. Układ dla mnie idealny.

OGŁOSZENIA

Ogłoszenia niekomercyjne, czyli gdy szukasz na jebanie, kumpelstwo, związek, możesz przysyłać do „Adama” mailem: adam@softpress.ploraz SMS-em lub MMS-em na numer 504 926 660 bez ponoszenia przez Ciebie żadnych opłat ponad tyle co normalnie płacisz za MMS-a lub SMS-a w swoim planie taryfowym, tak jak byś wysyłał do kolegi. Druk też jest oczywiście gratis. Zdjęcie do ogłoszenia (twarzy, chuja, dupy, na golasa, w gaciach itp.) dawaj albo w załączniku do maila, albo MMS-em.

Ogłoszenia komercyjne, czyli gdy pierdolisz się za kasę, też przysyłasz tak samo, ale druk dopiero po otrzymaniu przelewu na nasze konto: Softpress, 98 1140 2004 0000 3702 6073 2122 albo przekazem na adres: Softpress, skr. poczt. 47, 60-957 Filia UP Poznań 6 (w tytule przelewu podajesz „ogłoszenie”) – 90 zł za zwykłą czcionką lub 120 zł za pogrubioną czcionką w dowolnie wybranym kolorze.

Masz pytania albo nie jesteś pewien, czy ogłoszenie do nas dotarło i w którym numerze się ukaże – dzwoń bez problemu na podaną wyżej komórę pn.-pt. 10.00-17.00 albo spytaj SMS-em, to odpiszemy.

Daj ogłoszenie do „Adama” i poznaj nowych chłopaków! Nie wszyscy są w Internecie!

UWAGA! Od 1 stycznia 2017 jedynym obowiązującym adresem pocztowym redakcji jest: SOFTPRESS, skr. poczt. 25, 60-972 Poznań 1. Adres dotychczas używany przez nas jako nadawców przesyłek oraz do korespondencji z nami (skr. poczt. 47, 60-957 Filia UP Poznań 1) stracił ważność z przyczyn od nas niezależnych. Ewentualne listy, które zdążyły zostać wysłane na ten adres, będą zwracane o nadawców. W takim przypadku prosimy o ponowny kontakt na adres aktualny, a za niedogodności przepraszamy.



 

Klienci, którzy kupili ten produkt, kupili również:


E-Adam nr 5-6/2017
E-Adam nr 5-6/2017
E-Adam nr 9-10/2016
E-Adam nr 9-10/2016
E-Adam nr 11-12/2016
E-Adam nr 11-12/2016
E-Adam nr 1-2/2017
E-Adam nr 1-2/2017

Szukaj
 
Wpisz słowo aby wyszukać produkt.
Wyszukiwanie Zaawansowane
Najczęściej kupowane

Nowości