Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player

Adam nr 5/2010

Adam nr 5/2010

Produkt: Adam nr 5/2010
Artukuł: A-140
Data dodania: poniedziałek, 26 kwiecień 2010

Cena: 19,90 zł





Opis:

Brytyjska wytwórnia Triga Films, z siedzibą w Londynie, wyrosła na światowego lidera w tematyce dresowej, sportowej, robociarskiej i skinowskiej. To z tamtąd od kilku lat płyną do nas najbardziej podniecające pornole, jakie można sobie wyobrazić. Poszukiwacze takich skarbów pamiętają niesamowitą orgię piłkarzy w szatni i łaźni, orgię, którą Triga utorowała sobie drogę do absolutnej czołówki. Równie niezapomniane były firmowane przez Trigę serie auditions, czyli solówki młodych dresików, wpadających przed kamerę jakby prosto z ulicy, a cokolwiek taki nie wyciągnoł by z dresowych nachów, już przez to samo podniecało bardziej niż kutas niechby i większy, ale pokazany bez kontekstu ciuchów, które kochamy najbardziej.

Najlepsze sceny z czterech najnowszych produkcji Triga Films obejrzycie na dołączonej do tego numeru płycie DVD, a tę pierdoloną antologię brytyjskich wytrysków spermy i strumieni moczu, dresów, skarpet, roboczych kombinezonów i skinowskich glanów, sportowych szatni, ruder i fabrycznych hal objęliśmy wspólnym tytułem „BRITISH HOOLS”. Po obejrzeniu zrozumiecie, dlaczego język polski zapożyczył słowo  „huligan” właśnie z angielskiego. Brytyjscy „huliganie” to nieźli lujowie, a przekonujemy się o tym co roku na ulicach największych polskich miast, do których hooligans z nad Tamizy zjeżdżają, by tanio chlać na umór polskie piwo i wódkę, a tak przygotowani rozbierać się publicznie do golasa, walić konie na oczach przechodniów i odlewać się do miejskich fontann. To z pośród takiego elementu Triga rekrutuje swoich „aktorów”. Za gejowstwo większości z nich nie dali byśmy złamanego grosza – to są zwyczajni faceci, którzy i tak robią takie rzeczy po pijaku, a tym bardziej gdy ktoś chce im zapłacić za możliwość filmowania. Triga filmuje zresztą w sposób dyskretny, kamerą niemal ukrytą, by nie peszyć zawodników, a widz odnosi dzięki temu wrażenie, że naprawdę podgląda szatniane orgietki piłkarzy lub skinowskie gnojenia piwne.

Możemy zapewnić z czystym sumieniem, że lepszego filmu jak dotąd w „ADAMIE” nie było. Dbanie o coraz wyższy poziom naszych filmów jest dla nas priorytetem, bo wiemy, że również czytelniką najbardziej na tym zależy. Ewolucja środków przekazu od lat idzie w niezmiennym kierunku: coraz mniej tekstu (pisanego bądź mówionego) – coraz więcej obrazu (nieruchomego, a przede wszystkim ruchomego). „ADAM” nie może tu być wyjątkiem, stąd – począwszy od tego numeru – redukcja części tekstowej, a konkretnie publicystycznej, dzięki czemu wyeksponowane zostaje to, co najbardziej bezpośrednio podnieca i ma znaczenie praktyczne dla waszych chujów: opowiadania, ogłoszenia i, nade wszystko, FILMY.

*  *  *

ROD DAILY – CHŁOPAK Z OKŁADKI

W filmach jebie się od 2006 roku, czasem także pod pseudonimem Big Rod, czyli po prostu Duży Korzeń, którego ma dziennie (daily) w użyciu. Jego nad podziw długi (choć to podobno tylko osiemnastka), a przy tym fajnie zakrzywiony kutas korzystnie wyróżnia go na tle innych gwiazdorów o latynowskich rysach. Posiadacz tego sprzętu deklaruje się jako uniwersalny biseks, ale z biegiem czasu coraz bardziej woli rolę pasywną, przynajmniej na ekranie. Pozostałe wymiary to 178 cm, 80 kg, ponadto stopy wymagające butów w rozmiarze 46 i znakomita muskulatura. Znakiem szczególnym Roda są dwie spore gwiazdy wytatuowane na obojczykach. Tylko dwie, bo tak chce symetria ludzkiego ciała, ale zapewniamy, że kryje się za nimi pięcio gwiazdkowa jakość seksualna.

Związany przede wszystkim z wytwórnią Studio 2000, doczekał się w maju 2009 pięknej sesji zdjęciowej w „Men Magazine”, od której datuje się jego prawdziwa popularność. Można go podziwiać nie tylko w pełnoprawnych filmach wydanych na DVD, ale także w klipach i albumach zgromadzonych na stronie drakerock.com (dawna maleperfection.net).

FILMOGRAFIA

„Bar Trade”, „Carnal Choices”, „Fucked”, „Lust Resorts”, „Wildlands” (Studio 2000)

„Missionary in Argentina” (Jet Set)

„Men of Massive Studio” 11 (Massive Studio)

 

W numerze wywiad z 26-letnim Michaelem Schusterem, wiedeńczykiem, który podczas ubiegłorocznego Bear Pride Cologne został wybrany Misterem Bear Germany 2010. Regulamin niemieckiej imprezy dopuszcza startowanie w niej Austriaków, z racji wspólnoty językowej i w ramach wskrzeszania wiecznie żywej idei Wielkich Niemiec.

O rok starszy Luke Spears to wiejski chłopak z Montany, rolnik dyplomowany, gospodarujący na farmie i z nią wiążący swoją przyszłość. Odważył się na przygodę z filmem porno, a nawet na prowadzenie bloga, ale teraz zaciera po sobie ślady w Internecie, bo się boi, że okoliczni konserwatywni farmerzy dowiedzą się, w jaki sposób zarobił na pokrycie strat na ranczu zrujnowanym przez trąbę powietrzną.

W tym numerze znacznie się skróciła droga do tego, co czytacie najchętniej, czyli do opowiadań:

„Stary człowiek i może”– Tytuł może nie grzeszy oryginalnością, ale zawartość nie jest tuzinkowa: seks z młodocianym synem sąsiada przychodzącym pożyczyć soli to sprawa bardzo ryzykowna, ale, jak każde ryzyko, dająca tym więcej satysfakcji. Tytułowy uwodziciel aż taki stary nie jest, choć takim go może widzieć nastoletni synek.

„Parapetówka”– Tu młody sąsiadeczek ma lat 19, a gospodarz nowo nabytego mieszkania – 29. Czyli pedofilii nie ma, ale szczypta pederastii jest wyczuwalna. Żadnych zaskoczeń ani kryminalnego napięcia – młody Dawidek jest bardzo chętny do współpracy w łóżku i w wannie.

„Mój Olivier z placu budowy”– I niemal wszystko jasne. Dobrze się domyślacie: imię Olivier podpowiada, że plac budowy znajduje się we Francji, a młodego francuskiego robotnika podrywa – z dobrym skutkiem – niestary Polak, który przyjechał z grupą polskich budowlańców w charakterze tłumacza.

„Przymierzalnia”– Dwaj kolesie wstępują do małego sklepu po określony typ dżinsów. Docierają oczywiście na pięć minut przed zamknięciem, a sklep prowadzi oczywiście nie sprzedawczyni, ale sprzedawca, z którym zostawają sami za drzwiami już zamkniętymi na zamek. Sprzedawca podgląda przymierzających nachy chłopaków i wali konia tak, by oni to zauważyli i dali się wciągnąć w odlotowy trójkąt pod półkami pełnymi levisów.

„Zdjęcie”– Jeśli zwykłemu kumplowi ze szkoły wysyłacie mailem jakieś pliki, to uważajcie, żeby przez omsknięcie się myszy nie zaplątała się pomiędzy nie fotka gołego faceta albo wasza własna ze stojącym chujem. Chyba że właśnie chcecie, aby od takiej „pomyłki” zaczoł się nowy rozdział waszej znajomości ze szkolnym kumplem.

Numer zdobią grafiki 55-letniego Davida W. Haskina rodem z Massachusetts, którego gejowski życiorys starczyłby za scenariusz „Sześciu stóp pod ziemią 2”, a jego rysunki są tego odzwierciedleniem.



 

Klienci, którzy kupili ten produkt, kupili również:


Adam nr 11-12/2011
Adam nr 11-12/2011
Sport Training
Sport Training
Super Adam nr 21
Super Adam nr 21
Super Adam nr 5/2011
Super Adam nr 5/2011
Adam Pakiet nr 3
Adam Pakiet nr 3
Adam nr 9/2010 + tęczowe naklejki
Adam nr 9/2010 + tęczowe naklejki

Szukaj
 
Wpisz słowo aby wyszukać produkt.
Wyszukiwanie Zaawansowane
Najczęściej kupowane

Nowości