Opis:
Witajcie majowo i przedwakacyjnie. Wkraczamy w najpiękniejszy, urlopowy, w naszej strefie klimatycznej zawsze za krótki okres roku. Wraz z ciepłem i perspektywą wyjazdu krew zaczyna każdemu żywiej krążyć w członkach, tego najważniejszego nie wyłączając. Mamy nadzieję, że wykorzystacie ten czas na nadrobienie braków w pierdoleniu, może nawet w międzynarodowym towarzystwie i egzotycznych sceneriach.
Wraz z naszymi pornogwiazdorami polecamy Wam najatrakcyjniejsze kierunki gejowskich podróży, mieszczące się w realnym promieniu i możliwościach średnio zasobnego portfela. W tym numerze Adriano Marquez opisuje swoją rodzinną Barcelonę i pobliski kurort Sitges. Ten ostatni przedstawiliśmy w „ADAMIE” w roku 2006, najwyższa zatem pora na uaktualnienie informacji przewodnickich o jednym z najpopularniejszych nadmorskich rajów dla gejów na naszym kontynencie.
W zaplanowaniu zagranicznych wakacji może też pomóc informacja, że tegoroczny Europride odbędzie się 11 czerwca w Rzymie. Warto w tym czasie wykupić wycieczkę lub wczasy we Włoszech, by wpadnąć do stolicy w europride’owy weekend. Minimum praktycznych informacji o gejowskim życiu w Rzymie zawarliśmy w styczniowo-lutowym numerze z tego roku. Kto zaś planuje wyjazd w innych miesiącach i do innych krajów, może się podpiąć pod pride’owe parady w innych stolicach Europy – jak co roku drukujemy kalendarium tych imprez.
Ci, których nie stać, przynajmniej w tym roku, na Włochy (i Włochów), może odbyć seksualną podróż do tego kraju wraz z Lucasem Kazanem, reżyserem filmu „ROAD TO PLEASURE”, dołączonym w poręcznym opakowaniu slim box do tego numeru „ADAMA”.
Lucas Kazan w dziedzinie gejowskiego porno zasługuje na Oscara za całokształt twórczości w stopniu nie mniejszym niż na swojego Oscara z roku 1999 zasłużył Elia Kazan w kinie mainstreamowym. I tak jak Elia greckie, ma Lucas korzenie włoskie. Urodził się w 1965 roku w Mediolanie, do branży wszedł filmem „Journey to Italy” nakręconym w 1997 dla Men of Odyssey. Sukces zachęcił go do założenia w 1998 własnej wytwórni z siedzibą w Hollywood, tam jednak odbywa się tylko administracyjna część roboty. Kazan konsekwentnie kręci we Włoszech (Neapol, Sycylia) i innych krajach śródziemnomorskich: Grecji (Maspalomas, Mykonos), Hiszpanii, Tunezji. Jest autorem prawie 30 pełnometrażowych filmów pełnych słońca, wody i oliwkowych ciał. Pod względem plażowo-tropikalnej stylistyki zbliża się do zakochanego w Karaibach i Oceanii Kristena Björna, z którym zresztą współpracował przy filmie „Italian Style”. W 2008 wprowadzono go do panteonu Hall of Fame przy kapitule najbardziej prestiżowej pornonagrody – GayVN Award, której trzykrotnie był laureatem (2001, 2007, 2009). Jego aktorzy uświetniali okładki męskich magazynów całego świata, a papa Kazan dwukrotnie wydał ich akty w formie przepięknych albumów: „Taste of Italy” i „Italian Style”, oba nakładem Bruno Gmünder Verlag (osoby zainteresowane ich nabyciem w korzystnej cenie za naszym pośrednictwem prosimy o kontakt z redakcją).
Na przygotowanej przez nas płycie DVD proponujemy sześć świetnych scen z sześciu filmów Lucasa Kazana: słynnych i klasycznych „The School for Lovers” (2006), „Sexcursions” (2008), „Italians and Other Strangers” (2008) oraz ubiegłorocznych świeżynek: „Daniel and His Buddies”, „Giuseppe and His Buddies”, „Rough/Tender”. Tylko „Sexcursions” dzieją się w Hiszpanii, reszta to Włochy i włoscy chłopcy, od których namiętniejszych nie ma ponoć na świecie. Wszystkie filmy są oczywiście do nabycia w całości w naszym sklepie Stallion.pl (DVD 268-273).


Do oferty Stalliona wprowadzamy z początkiem maja ogromny wybór bielizny męskiej firmy C-IN2 – slipy z profilowanym frontem uwydatniającym chuja, boxserki, jockstrapy, thongi, długie kalesony, kalesonki wojskowe, koszulki z krótkim i długim rękawem – wszystko z najwyższej półki. To marka ceniona przez gejów na całym świecie. Jeśli wierzyć kolegą z Zachodu, gejowskie chuje w gaciach C-IN2 czują się najlepiej. Możecie też nabyć tańsze, ale nie gorzej eksponujące chuja slipki MrB. Zajrzyjcie na Stallion.pl do zakładek GACIE, SKARPETY i KOSZULKI, SPODENKI (artykuły nr TE 26-53).
Poszerzamy także asortyment wzierników do erotycznej penetracji cewki moczowej (artykuły M 18-23). Dotychczas nie cieszyły się one powodzeniem z racji wrodzonego lęku Polaków przed bólem, zakażeniem i tysiącem innych wyimaginowanych zagrożeń. Rozwiewamy te obawy w niosącym mnóstwo praktycznych informacji artykule „Przez cewkę do gwiazd”.
Wszystkich planujących w tym sezonie urlopowym jakikolwiek wyjazd gorąco zachęcamy, by wybrali się do Poznania, do nowego (otwartego 25 marca 2011) klubu Dark Angels przy ul. Garbary 54. Zapewniamy, że to całkiem nowa jakość w kategorii klubów dla gejów. Lokal jest przeznaczony WYŁĄCZNIE DLA FACETÓW, ma ponad 300 m kw. powierzchni, w tym jeden z największych w kraju darkroomów z labiryntem, jedno- i dwuosobowymi kabinami, dwupoziomowym oralium, slingiem, krzyżem św. Andrzeja oraz obszerną i wygodną salą telewizyjną z materacami. Męski seks nigdzie nie udaje się tak jak tam! A po seksie czeka dobrze zaopatrzony bar, w którym oprócz bogatego wyboru napojów alkoholowych i bezalkoholowych jest także pyszne żarcie (kanapki, sałatki, przekąski na gorąco, ciasta). Do tego dodajmy nowocześnie iluminowany parkiet i dyskoteki prowadzone przez doskonałych dj-ów zjeżdżających tu z całego kraju. Świetna lokalizacja dwa kroki od Starego Rynku pozwoli każdemu turyście szybko odnaleźć to miejsce. Informacje o planowanych imprezach tematycznych, występach gwiazd, promocjach cenowych i nowościach w menu można śledzić na stronie: klubdarkangels.pl Więcej szczegółów znajdziecie w wywiadzie z Robertem, managerem klubu Dark Angels. Do zobaczenia pod Ciemnym Aniołem!
Majowo-czerwcowe opowiadania zachęcają do napierdalania kutasa następującymi fragmentami:
„Chłopak sąsiadki” – Któregoś wieczoru przyszedł do Anki, ale niemal od samego wejścia zaczęła się awantura. Usłyszałem, że znów przyszedł w brudnych skarpetach. Koleś jednak szybko załagodził sytuację i po paru minutach usłyszałem odgłosy seksu. Pała stała mi na całego. Cicho wyszedłem ze swojego pokoju i zabrałem jego czarne naje, które zdjął w przedpokoju. Rozmiar 47. Chciałbym poczuć taką stopę na swojej twarzy, ale wiedziałem, że to niemożliwe. Wsadziłem nos do wnętrza buta. Mimo kilkunastu minut od zdjęcia ich ze stóp, poczułem jeszcze ciepło i wilgoć. No i ten obezwładniający zapach. Koleś faktycznie musiał rzadko zmieniać skarpety, bo jego naje waliły na maxa. Dla mnie był to wymarzony zapach. Świadomość, że buty należały do przystojniaka, który posuwał za ścianą moją sąsiadkę, spowodowały, że chuj stał mi sztywno jakby był ze stali. Niuchałem jego jebiące najacze i waliłem kutasa.
„Podróż służbowa”– W pokoju został jego zapach – młodego, świeżego ciałka. Sam byłem już po trzydziestce, chociaż podobno wyglądałem młodziej. Mimo wszystko zapach młodych chłopięcych ciał jarał mnie, podobnie jak gładkość ich skóry. Według danych, które szybko sprawdziłem, miał dwadzieścia trzy lata. Wiedziałem jednak, że muszę nad sobą zapanować. Bałem się, że ktoś dowie się o mojej orientacji, a w moim fachu nie byłoby to wskazane. Rano podjechałem po niego. Wyglądał na wypoczętego, zrelaksowanego, ubrany był w elegancki letni garnitur. Marynarkę powiesił z tyłu, podobnie jak krawat, i rozpiął lekko koszulę. Z uśmiechem wsiadł do samochodu obok mnie. Znowu poczułem jego zapach: młodego, czystego ciała, zmieszany z delikatną wonią wody po goleniu. Zobaczyłem jego gładki tors. Udało mi się jednak zapanować nad sobą i przez całą drogę rozmawialiśmy o firmie, pracy, jego spojrzeniu na życie. Unikałem tematów i zachowań nazbyt osobistych.
„Najlepsze wakacje”– Dość późno przybyliśmy na Riwierę Olimpijską, zakwaterowaliśmy się i poszliśmy jeszcze trochę pospacerować przed snem. Z inicjatywy Damiana poszliśmy na piwo, na szczęście Iwona i Krzysiek (tak się nazywała ta para) stwierdzili, że są zmęczeni, więc wrócili do hotelu, a moi rodzice posiedzieli chwilę przy jednym piwie i też poszli. My za to wypiliśmy po trzy i trochę posiedzieliśmy. Nigdy tak długo sam na sam z nim nie gadałem, w końcu to nie mój znajomy, tylko ojca, ale nie mieliśmy problemu z komunikacją. Oczywiście rozmowy nie zeszły na żaden temat, który mnie interesował, ale za to cały czas mu się przyglądałem i mierzyłem go wzrokiem. Zdaje mi się, że po chwili to zauważył, bo trochę się jakby obruszył, ale nic nie powiedział. Był wtedy tak fajnie ubrany, miał na sobie krótkie spodenki przed kolano i dość wąską koszulkę. Nogi miał ładnie opalone, ale prawie w ogóle nieowłosione, mnie za to bardzo kręciły mocno owłosione nogi, jak i całe ciało.
„Historyczne zebranie”– Rozmiary tego, co czułem, były ogromne; to był ogromny kawał chuja. Od razu rozpiąłem mu rozporek, wypieściłem go naprędce przez bokserki i pod nimi; biło z niego gorąco i żar. Na ile mogłem, pieściłem i masowałem jego wielkie podniecenie. Spuścił się. Trochę nasienia zebrałem. Niechętnie opuszczałem jego rozporek, jego imponujące rozmiary, ale ze względu na sytuację musiałem zrobić to sprytnie. Rękę z jego nasieniem wsunąłem pod swoją koszulę, którą noszę zawsze wypuszczoną na spodnie, i wtarłem w piersi.
„Znuff koniec roku”– Nauczycielska pała była wielka i perwersyjnie penetrowała moje usta. Momentami brakowało mi tchu, a mój seksowny korepetytor nie miał wcale ochoty mi popuścić. Musiałem pochłaniać ją całą. Dławiłem się i ślina spływała mi po brodzie. Zacząłem czuć się jak dziwka, która oddaje się za kasę. Ale przecież o tym właśnie przez cały rok marzyłem... Spocone jajka belfra obijały się więc o moją kurewską mordę. Grzał mnie równo.
Klienci, którzy kupili ten produkt, kupili również: