Opis:
To już trzynaste lato z „Adamem”, a trzecie z numerem dwómiesięcznym lipcowo-sierpniowym, który zawsze przygotowujemy szczególnie starannie, świadomi, że to właśnie ten numer będzie urozmaicał Wam wakacyjny wypoczynek, a podróżujących po Polsce oraz gości z za granicy skieruje pod właściwe adresy i numery najgorętszych telefonów.
Zgodnie z tradycją wydanie to wypełniają opowiadania rozgrzane palącym słońcem i plażowymi podnietami, taki też jest towarzyszący mu film pt. „SUMMER PASSIONS”, na który składa się sześć najlepszych naszym zdaniem scen z sześciu najnowszych pierdolonych produkcji renomowanej wytwórni Falcon Studios, których wspólnym mianownikiem jest gorące słońce Kalifornii, mnóstwo wody – w basenach i hydrantach, seksowne plażowe slipki, no i przede wszystkim idealnie męscy faceci, których letnie upały doprowadzają na skraj seksualnego pożądania. Szczegółowe opisy całych filmów znajdziecie wewnątrz tego numeru; są ponad dwókrotnie dłuższe niż zazwyczaj, a na stronie naszego Domu Wysyłkowego Stallion.pl – ponad czterokrotnie, a to z myślą o Was, czytelnikach, czyli, jak nazwa wskazuje, ludziach czytających, i w przekonaniu, że drobiazgowy, dynamiczny, przesycony jebaniem opis tego, co dzieje się na ekranie, bardziej zachęci Was do zapoznania się z pełnymi wersjami filmów niż kilka statycznych fotosów.
Jest kilka wytwórni filmów porno, które do swoich produkcji zatrudniają najlepszych, najprzystojniejszych i najlepiej zbudowanych kutasów. Jedną z tych firm jest Falcon. Kolesie, którzy mogą pochwalić się angażem w tej firmie, to światowa czołówka, zdobywcy wielu nagród i najlepiej opłacani pakerzy w branży. Nic więc dziwnego, że kiedy zatrudniano kutasów do sesji z serii „Rzymscy bogowie”, to właśnie chłopaką z tej wytwórni przypadły pierwszo planowe role. Wystarczy rzucić kilka nazwisk: TJ Hawke, Aden Jaric, Jordan Jaric, Roman Heart, Maz Schutler, Adam Killian i wielu innych.
Ich zadaniem jest podniecanie widza i wypełniają tę rolę doskonale, nie pozostawiając nikogo obojętnym na swoje walory, bo trzeba przyznać, że każdy z nich ma pięknego kutasa, fantastyczne, maksymalnie wypełnione spermą jaja i zajebiste pośladki. Zobaczycie ich w typowo letnich scenach, a więc w plenerach, przy basenie, na leżaku, materacu lub wystawionej na zewnątrz leżance. Razem z naszymi bohaterami przenosimy się także do kuchni, sypialni, jadalni, salonu i na schody dwópoziomowego mieszkania. Wszystkie te miejsca dają ogromne możliwości, aby się pierdolić, bzykać, rżnąć i ciupciać na wszelkie możliwe sposoby i w rozmaitych konfiguracjach. Ci chłopcy naprawdę lubią sobie ssać, obciągać, lizać oraz wpierdalać, posówać i zapinać, nie koniecznie w parach, ale także w trójkątach, czworokątach i pięciokątach, fantastycznie przedstawianych. Zbliżenia pokażą każdy napięty mięsień, drgania zwieraczy oraz najdrobniejszą żyłkę na kutasie. To po prostu mistrzostwo świata, którego nie można nie mieć na półce w elitarnej filmowej kolekcji. Tych sześć fenomenalnych scen z zajebistymi kolesiami z pewnością umili Wam wakacje, szczególnie jeśli letnie dni nie okażą się zbyt słoneczne.

* * *
Ponieważ to numer dwómiesięczny, już w nim zamieszczamy szczegółowy program siódmej edycji fetyszystycznego festiwalu Folsom Europe, który odbędzie się w Berlinie jak zwykle w pierwszym tygodniu września.
Drugim niemieckim akcentem numeru jest wywiad z 33-letnim Joergiem Borchertem, jednym z administratorów i marketingowców portalu gayroyal.com – „królewskiego”, bo znajdują się na nim profile tylko najbardziej męskich, najlepiej zbudowanych miśków z całego świata. Polacy są szczególnie serdecznie zapraszani do zakładania tam swoich profili i skorzystania z promocji, które tylko dla użytkowników z Polski zostaną wprowadzone w drugim półroczu 2010. Chcesz dołączyć do elitarnego towarzystwa z gayroyal.com? Zapoznaj się ze szczegółami podanymi w wywiadzie.
Gwiazdą tego numeru jest Derrek Diamond, urodzony 17 maja nie wiadomo którego roku, bo tego specjalnie nie zdradza na swojej stronie derrekdiamond.com, a na twitterze spokojnie oznajmia, że ma 18+... Wiadomo tylko, że wiekowo zatrzymał się mniej więcej w połowie drogi między dwudziestką a trzydziestką, jest piwnookim szatynem, 178/78, uniwersalnym, z kutasem w slipach 20 cm, jak to w Ameryce – obrzezanym. Przewinął się przez najlepsze wytwórnie (Randy Blue, Hot House), by ostatecznie związać się z Raging Stallion – stajnią wściekłych ogierów.
A oto gorące letnie opowiadania do czytania profilaktycznie z kondonem na kutasie, bo nawet nie zauważysz, kiedy się zjebiesz:
„Paweł i browiec” – Właściwie powinno być „Paweł i Piotr”. Tych dwóch apostołów homoseksualnej miłości poznaje się na dzikim kompielisku na terenie zalanej żwirowni i w otoczeniu szybko opróżnianych butelek z piwem konsumuje letnie pożądanie. Chuj Pawła mierzy 22 cm, o swoim chuju autor tekstu, Piotr, nie wspomniał chyba przez skromność.
„Plaża rozkoszy”– Tu także browiec pity nad jeziorem pomaga zawrzeć znajomość dwóm chłopaką. Znajomość pogłębiają na środku tegoż jeziora, gdzie znajduje się porośnięta gęstwiną wysepka. Dopływają do niej wypożyczonym rowerem wodnym.
„(Nie)nudne wakacje”– Również nad jezioro trafia Eric. 18 lat skończył tuż przed wakacjami i jeszcze się trzyma maminej spódnicy. Razem ze starymi zajmuje domek kempingowy i obawia się, że przez najbliższe dwa tygodnie będzie umierał z nudów. Szczęściem w sąsiednim domku mieszkają dwaj panowie, którzy szybko wezmą chłopaczka w obroty i pierdoląc swoimi chujami przypieczętują jego pełnoletniość.
„W górach jest wszystko, co...” – W polskie góry wybrał się Karol z kumplem. Na szlaku zaskoczyła ich burza, kompletnie przemoczeni dotarli do najbliższego schroniska, gdzie rozebrani do rosołu czekają na wyschnięcie ciuchów w towarzystwie tak samo jak oni suszących się dwóch innych kolesi. Nie trzeba być prorokiem ani nawet od 12 lat kupować „Adama”, by wiedzieć, że z tego będzie nielichy czworokąt.
„Student w Mielnie” – Był staw, było jezioro i góry, czas na morze. I oto jest – niestety, jak ostatnio w Polsce, chłodne, bo lato nad nim deszczowe. Nudzący się w niepogodę tytułowy student wstępuje do jakiegoś klubu, oczywiście niebranżowego, bo w Mielnie takich nie ma. Ale i w niebranżowym można przy odrobinie szczęścia poznać fajnego chłopaka, a nawet, jak tutaj, dwóch naraz!
* * *

Lato to czas podróży i przypadkowych seksualnych znajomości. Warto pamiętać o podstawowym zabezpieczeniu, aby z wakacji nie wrócić w dożywotnim już towarzystwie wirusa o wdzięcznej nazwie HIV. Przypomina o tym kondon dołączony do tego numeru.
A z numerem wrześniowym – zapowiadamy już teraz – prawdziwa atrakcja: naklejki w postaci tęczowej flagi, w kilku wielkościach, którymi możecie oznakować swój teren i różne sprzęty, także w celach sygnalizacyjno-rozpoznawczo-zapoznawczych. Tęczowa flaga na szybie lub desce rozdzielczej auta będzie bezcenną wskazówką dla autostopowicza, którego wypchany rozsporek kazał wam się zatrzymać, a taki sam znak na komupterze, lodówce czy teczce może się stać elegancką i dyskretną formą coming outu przed gośćmi lub współpracownikami.
Klienci, którzy kupili ten produkt, kupili również: