Opis:
Wojskowe koszary podczas pokoju to królestwo nudy. Dzień podobny do dnia, podpożądkowany stałemu regulaminowi. Dlatego zawodowi żołnierze są dobrze przygotowani do urozmaicania sobie wolnych godzin. W arsenale oprócz różnego rodzaju broni trzymają wyposażenie, jakiego nie powstydziłby się renomowany seks-shop, a każdy oficer z zacięciem do dominacji stara się jak najszybciej zorganizować sobie własnego adiutanta-cwela. Taki podział ról jest widoczny już od pierwszej sceny. Jeden żołnierz każe drugiemu obciągać lufę karabinu, a potem wielkiego sztucznego chuja. Następnie przy użyciu specjalnego styliska umocowuje tego chuja na lufie karabinu. Cwel ssa z takim oddaniem jakby obciągał prawdziwego kutasa, a dominującemu gotuje się w wojskowych kalesonach jakby to jego własny chuj był obciągany. To przesunięcie akcentów zabawy jest niezwykle rajcowne. Oficer lubi też grzebać w dupie swojego cwela rękami odzianymi w rękawiczki z czarnego lateksu. Ta czynność powoduje u nich obydwuch samoczynne, bezdotykowe wytryski spermy. Dwaj następni przyjaciele z koszar, urzędujący w oficerskiej kanciapie, są większymi tradycjonalistami, bo zaczynają od klasycznego obciągania chuja starszemu wiekiem i stopniem. Nie jest ono zresztą tak do końca klasyczne, bo starszy oficer wpierdala równocześnie obciagaczowi palce w ryja, poszerzając jego mordę. Rewanżuje mu się potem dogłębnym lizaniem rowa, ale tylko po to, by go na wylot wyfistować. Cwel pozostaje w samych wojskowych skarpetach khaki, a fister chętnie ociera się chujem o jego stopy w skarpetach. Pierdoli go ręką, ale w chuju odczuwa wszystkie te doznania, jakby pierdolił chujem, i w pewnym momencie po prostu spuszcza się na blat biurka. Walenie konia na wozach w czasie wolnym od zajęć jest w wojsku oczywistością. Zachęcają do tego rozsporki bez guzików w wojskowych kalesonach. Walikoń z wielkim chujem nie pozostanie długo sam. Jego stały obciągacz tylko czeka na to, by zacząć zasysać jego ogromnego kutasa. Jest w wojsku zasadą, że cwel na czas akcji zostaje rozebrany do samych wojskowych skarpet, a dominator ma na sobie dodatkowo wojskowe buty. Cwelowska dupa zostaje dobrze wypalcowana i wyfistowana zanim oficer zacznie ją pierdolić. Tatuaż wokół wielkiej dziury i kolczyk między odbytem a jajami pasywa dodaje tej scenie wizualnej pikanterii. Jak to w wojsku, pozycją obowiązkową jest pozycja na pagony. Na końcu cwel ujeżdża na jeźdźca rękę oficera, a ten zwala sobie konia tak, jakby to jego chuj tkwił w cwelowskiej dziurze. Fajne życie ma też koszarowy fryzjer, bo podczas strzyżenia zawsze może się poocierać rozsporkiem nachów moro o ręce i ramiona strzyżonego żołnierza. Ten już zawczasu wyjmuje ze swojego rozsporka chuja pod osłoną fryzjerskiej chusty, a gdy fryzjer skończy robotę i chustę zdejmnie, chuj jest od razu na wierzchu, stojący i gotowy, żeby go obciągnąć. W szufladach obok grzebieni i maszynek leżą także przydatne w tej sytuacji dilda. Okazuje się, że czasami również dupa Pana wymaga dokładnego wylizania i wyruchania.












