Opis:
Szpital, do którego zabiera nas kamera, trudno nazwać azylem, bo w jego mrocznych korytarzach i pokojach odbywają się nielegalne orgie. Już pierwsza scena przyprawia o dreszczyk emocji, bo seks w prosektorium to żadkość, tym bardziej kiedy jeden z kutasów wjeżdża, przykryty prześcieradłem, na prosektoryjnym wózku. Jak to w takim miejscu, po wwiezieniu klijenta następuje rżnięcie, tyle że w dupala. Seks ostry, kolesie zajebiści i kutasy w pożądanych rozmiarach. Widzimy też, do czego są zdolni pielęgniarze. Jeden z nich zamiast podawać pacjentowi kroplówki, odłącza go od płynów i chce przy pomocy ust wycisnąć z niego spermę. Takie zabiegi każdego postawiły by na nogi nawet po wylewie lub zawale, więc nie należy się dziwić, że pacjent nagle zdrowieje i na łożu minionej boleści ciągnie i daje dupy pielęgniarzowi. Taki seks umarłego by ożywił, więc nie pytajcie o dalsze losy pacjenta, bo na pewno wrócił do domu na własnych nogach lub zjechał do prosektorium na poprawiny.
Ale nie tylko sanitariusze wykorzystują pacjentów. Kiedy jeden z kolesi, najwyraźniej niedysponowany psychicznie, zabawia się kilkunastoma dildami, do pokoju wchodzi czarnoskóry ochraniarz i sztuczne kutasy wymienia na swojego, czekoladowego i znacznie większego. A pacjentowi w to graj, bo kto w takiej sytuacji nie chciał by mieć czarnego chuja w dupie? No a w ostatniej scenie para sanitariuszy wbrew woli pacjenta dobiera się do niego na maksa, czyli w dwie dziury. Biedak jest bez szans, bo unieruchomiony w kaftanie. Jednym z ruchających jest nasz bohater o polskim rodowodzie – Ty Colt (zob. „ADAM” 5/09).





