Opis:
Nadszedł weekend. Dla naszych bohaterów to czas kiedy wyjeżdżają na wieś, gdzie na odludnym ranczu gromadzi się grupa młodych, napalonych kolesi. Jaja wypełnione spermą, podobnie jak strzelba w pierwszym akcie dramatu, muszą eksplodować. Wielu kolesi nie myśli o niczym innym jak tylko o tym, żeby w ustronnym miejscu zwalić sobie konia, ale znaleść ustronne miejsce będąc pod czujnym okiem kolegów jest bardzo trudno. Bez względu na to, w którym z pomieszczeń gospodarczych się ukryją, zostaną odszukani. Podnieceniu sprzyja nie tylko młodość, ale także męskie towarzystwo i ciuchy, w jakie ubrani są młodzi farmerzy. Dżinsy opinają ich umięśnione nogi i pełne spermy jaja, a na barkach noszą kraciaste flanelowe koszule, z pod których wyglądają umięśnione klaty i wielkie bicepsy. Chłopacy korzystają z okazji, aby pobawić się wspólnie w pełnym słońcu, pływając w przydomowym basenie. Każdy z nich myśli tylko o tym, aby jak najszybciej opróżnić swoje pękające od spermy jaja. Mają gdzieś konwenanse, żele i kondony. Jebią się tak, jakby następnego dnia miał nastąpić koniec świata. Jebią się w domu, na podwórku, na sianie i w basenie, pierdolą swoje dziury i ruchają się w usta, zalewają swoje ciała spermą, zlizują ją i smakują. Instynktownie czują, że bareback to jest to i że ze sobą mogą to robić bez kondonów.