0
Łącznie : 0,00 zł
Twój koszyk jest pusty!
aktualizuj

Na forum portalu o2.pl wieloletni wątek „Podglądanie i nagość na basenie” osiągnął już długość 49 „stronoodsłon” (stan na 15 września 2010) i nie traci na popularności, angażując, wbrew przypuszczeniom, nie tylko niewyżytych nastolatków, ale i facetów w sile wieku, co łatwo stwierdzić po języku niektórych postów. Wspólna męska nagość podczas zbiorowej kąpieli pod prysznicami to sytuacja archetypalna, z której jak z kosmicznego prapunktu bierze początek Big Bang – wytrysk całej naszej wiedzy o męskiej psychoseksualności. Wielostronnie poprowadzony wątek niesie istotne cegiełki tej wiedzy. Postanowiliśmy je wydobyć z internetowego chaosu i użyć do budowy dowodu, że coś takiego jak „orientacja seksualna” nie istnieje

KAŻDY MA TO SAMO

To nadrzędne założenie kładłoby kres pociągowi jednych do drugich, ustałby popędowy ruch w przyrodzie, bo dialektyka seksualności zasadza się właśnie na różnicach anatomiczno-fizjologicznych między płciami oraz między osobnikami w obrębie tej samej płci. Między facetami chodzi przede wszystkim o różnice w wyglądzie kutasa, który jest na dobrą sprawę jedyną intymną, jedyną (za to bardzo silnie) stabuizowaną częścią męskiego ciała, a zarazem jedyną, której wygląd jest tak niebywale zróżnicowany. O ile porównywanie i wzajemne podziwianie klat przez wspólnie trenujących kulturystów może być – i najczęściej jest – pozbawione podtekstu seksualnego, o tyle porównywanie i skryte podziwianie lub wyszydzanie przez facetów cudzych penisów nigdy nie jest stuprocentowo aseksualne.

Mimo to, a raczej właśnie dlatego heterycy oraz ci, którzy się za heteryków uważają i po wspólnej męskiej kąpieli pod prysznicem chcieliby tymi heterykami pozostać we własnym, a więc najszczerszym odczuciu – za wszelką cenę pragną zbagatelizować seksualną doniosłość zbiorowej męskiej nagości, odseksualizować, niejako odczarować tę nagość, wmawiając sobie, że w drugim nagim facecie nie ma nic podniecającego, i do usranej śmierci powtarzając jak zbawczą mantrę:

Nie wstydźmy się tego, co ma każdy; Każdy facet ma to samo między nogami; Wszyscy mamy to samo między nogami, a jeśli ktoś się podnieca, to jego sprawa, mi to nie przeszkadza; Ja mam 16 lat i jedną lekcję wf mam na basenie, i bierzemy prysznic nago, bo jak stwierdziłem z kumplami, to każdy ma to samo; Przecież każdy ma to samo, widzę ptaki innym i co z tego, skoro oni widzą mojego. A jak np. sikasz przy pisuarze, to też pokazujesz go nago, bo wszyscy faceci mają to samo; Każdy ma to samo w majtkach; Pod prysznicem kąpię się nago, w końcu mamy to samo; Każdy chłop za slipkami to samo ma; Wszyscy jesteśmy tak samo zbudowani (mężczyźni); Przecież mamy to samo między nogami. Czego się wstydzimy? Rozmiaru? Tego, że nam stanie?; Facet to facet! Każdy z nas ma to samo, więc ja nie widzę problemu z pokazaniem ptaszka i jajek!;  W gruncie rzeczy to jesteśmy kumplami, facetami i nikt z nas nie miał czego innego między nogami; Nie wstydźmy się tego, że jesteśmy facetami, każdy ma to samo pomiędzy nogami; W końcu każdy ma to samo, a że wzwód czasem, to spoko, naturalna sprawa.

Każdy facet ma wacka; Przecież wszyscy faceci mają wacki; Każdy z nas ma fiuta, więc w czym problem; Faceci nie powinni się wstydzić facetów. Każdy z nas ma takiego samego wacka; Każdy z nas ma między nogami pytę i jaja, w końcu faceci z nas i chwała bogu! A ci, co w gatkach, to mają jakieś kompleksy lub braki; Ja tam nie wstydzę się pokazać, że jestem facetem i mam jego atrybuty, w końcu każdy z nas ma to samo, czyli jaja, pena i owłosienie większe lub mniejsze. Moi znajomi robią tak samo, wiedzą, że mamy to samo w bokserkach i nie wstydzimy się tego! Więc panowie, gacie w dół i chwalmy się tym, co mamy między nogami!!

Szatnia jest tylko męska, więc chyba nikogo nie szokuję swoim członkiem;  Moje założenie jest proste: facet nie powinien się wstydzić faceta. To tak jakbyś siedział gdzieś z kumplami i nie mógł się podrapać po jajkach, jak musisz – to normalne zachowanie facetów!!; Dla nas nie ma czegoś takiego jak wstyd, każdy z nas ma to samo i jest git! Więc nie wiem, po jakiego wstydzić się mam przyrodzenia, jak w szatni są sami faceci...; W męskiej szatni powinniśmy czuć się swobodnie, w końcu facet nie ma przed drugim facetem nic do ukrycia; Nie wstydzę się rozebrać i pokazać to, co mam między nogami, bo dla mnie jest głupotą, aby facet wstydził się drugiego; Czemu nie rozebrać się pośród osób własnej płci? Bez wstydu łatwiej będzie nam żyć.

Po co cytujemy wszystkie te właściwie identyczne wypowiedzi, zamiast poprzestać na dwóch-trzech przykładowych? Po pierwsze po to, aby wryła się nam w pamięć „odkrywczość” tych złotych myśli wiejskiego filozofa za dychę. Po drugie pamiętajmy, że kłamstwo powtórzone milion razy staje się prawdą.

Po trzecie, byśmy uchwycili czas i miejsce narodzin kategorii „orientacji seksualnej” – czegoś, co samo przez się nie istnieje, ale zostało powołane do istnienia przez rozum ludzki jako narzędzie porządkowania seksualnej rzeczywistości. Jeśli „orientacja” gdziekolwiek się rodziła i rodzi, to właśnie u neandertalskich wodopojów, w greckich gimnazjonach, rzymskich termach i we współczesnych basenowych i siłownianych natryskowniach. Spójrzmy na następującą wypowiedź: Ja bym się tak przy kobietach nie mógł kąpać. Faceci są wszyscy tacy sami, ale jak popatrzysz na kobitki, to różnie bywa. Nie drygają wam faje? Jej autor prezentuje niepojęty dla gejów heterycki punkt widzenia. Jak dla Białego wszyscy Murzyni wyglądają tak samo, tak dla geja wszystkie baby są takie same, a dla heteryka – faceci. Mnie tam zupełnie nie pociąga nagie ciało faceta, bo mam takie samo.

Jednak wystarczy przez sekundę pomyśleć – i na tym jednorodnym, wyidealizowanym obrazie facetów „mających to samo między nogami” zaczynają pojawiać się rysy: dodawane są, zrazu bezwiednie, takie z pozoru niepozorne słówka jak „niby” (Każdy ma niby to samo, ale w facetach genetycznie zapisana jest odrobina rywalizacji i mimowolnie się porównuje), „prawie” (Takich nas Pan Bóg stworzył i każdy jest prawie taki sam), „praktycznie” (Praktycznie wszyscy mamy to samo między nogami) lub „podobno” + wymowny cudzysłów (Tak na chłopski rozum to przecież podobno wszyscy mamy „to samo”, więc czemu miałoby mnie to krępować?). Tych rys szybko przybywa, aż nagle mit faceckiej „to-samości” pęka jak bańka mydlana.

TO SAMO, ALE NIE TAKIE SAMO

Każdy facet pomiędzy nogami ma to samo, ale „jakość” i wygląd niektórych penisów jest odrażająca!! – zauważa ktoś przytomnie, choć szyderczo. Każdy jest taki sam, tylko trochę inaczej wygląda. Nawet krzywy penis to też norma, czy długi, czy mały penis – też – wtóruje ktoś pozytywnie nastawiony do różnorodności. Różnice między własnym kutasem a cudzymi są powodem obaw przed rozebraniem się w obecności innych samców. Chodzi o:

WIELKOŚĆ: Mam się rozbierać przy koledze, jak on się gapi na mojego?? Może on się nie rozbiera, bo się wstydzi, że ma małego. Ja mam 14 lat i 18 cm; Wszyscy piszą, że się wstydzą rozebrać na basenie, bo mają małego i boją się jakichś docinków czy uśmieszków. Ja mam na odwrót: mam dużego członka i ludzie strasznie sie gapią. Są kąśliwe uwagi panów, niby wypowiadane szeptem, ale i tak ja to widzę i słyszę i nie jest to miłe dla mnie; Ja mam problem od podstawówki. Mam bardzo dużego penisa nawet jak wisi i zawsze wszyscy się głupio patrzą, a na dodatek stanął mi lekko kilka razy i był śmiech, a ja szybko wyszedłem. Wstyd jak cholera. Co mają zrobić chłopcy z dużymi penisami. Mają być pośmiewiskiem?; Mam prawie 17 lat, wybieram się z kumplami na basen, ale nie wiem, czy się rozebrać, ponieważ chodzi tu o mojego penisa – we wzwodzie ma 16 cm i nie wiem, czy się nie ośmieszę z takim rozmiarem.

SKRZYWIENIE: Chcę myć się pod prysznicem nago, ale mam krzywego penisa; Czy wy też macie wykrzywione pały po masturbacji? Bo nie wiem, czy to nie będzie głupio wyglądać, bo jak mi staje, to dosyć widać.

STANY CHOROBOWE: Wyobraź sobie faceta, co z wyglądu chłop na schwał, z zaniedbanym lub źle wyleczonym spodziectwem. To koszmar dla takiego faceta, a tragedia, gdy ktoś to u niego zobaczy; Boję się, że jeśli mi stanie, to mi będzie głupio, w dodatku że jak mi staje, to mi skórka się nie obsuwa i to głupio wygląda.

Jedni interpretują wyniki porównań in plus: Nie mam się czego wstydzić. Fajnie widzieć pierwszy raz wacka kolegi (zawsze myślałem, że mam mniejszego). Inni nie mają kompleksów na punkcie członka, ale swojego zbyt młodego wieku: Nie jestem za bardzo wysportowany, mam lekką nadwagę, a co do majtek, to nie żebym tam nic nie miał, ale na razie jestem jeszcze za młody.

I znowu rozjemcami zostają „normalni faceci”, których zadaniem (w ramach obrony własnej stabilności seksualnej) jest zakrzyczeć, zbagatelizować, wyśmiać problem oczywistych przecież różnic ilościowo-jakościowych między penisami. Albo przekonują, że ten „pseudoproblem” mają tylko nastoletnie gnojki (Zapewniam, że na nagość zwracają uwagę tylko chłopaki w okresie dojrzewania – z ciekawości. Inne grupy wiekowe kompletnie na to uwagi nie zwracają; W męskiej łaźni tylko nastolatki i mali chłopcy zwracają uwagę na męskość dojrzałych facetów i robią to tylko z czystej ciekawości, jak będą wyglądać za kilka lat jako dorosłe chłopy. Inni nie zwracają na to specjalnej uwagi, myją się i już. Faceci porównują wielkość swoich wacków, ale to normalne, że „rywalizujemy”, kto ma większego itp.  Ale to tylko porównanie, a nie aspekt erotyczny), albo z lekkim wkurwieniem opieprzają tych, którzy przypadkowo drasnęli ich własny dylemat, głęboko skrywany na dnie zajęczego heteryckiego serca: Ludzie! Facetami jesteście! Każdy z was ma fajkę między nogami, jedni większą, drudzy mniejszą. To bez znaczenia. Znaczenie ma to jedynie dla waszych dziewczyn i żon, i to o tyle, czy potraficie tę fajką wykorzystać w zabawie z nimi. Zapewniam, że na żadnym facecie kąpiącym się obok wasz fiut nie robi żadnego wrażenia! A jak któremuś bryknie pod ciepłą wodą, to z czego tu robić aferę? Że chłop zdrowy jak koń? Zastanówcie się nad tym, co pieprzycie!

A JAK MI STANIE?

Pół biedy kutas w zwisie. W kulturze heteroseksualnej prawdziwą kompromitacją i tragedią jest erekcja w obecności innych facetów, nieważne: mimowolna czy sprowokowana. Postawy wyrozumiałe (W normalnym świecie istnieje coś takiego jak kultura seksualna, a że komuś stanie mały na widok golizny, to normalny objaw zdrowego człowieka; Gdy młodemu chłopakowi stanie, to nie trzeba robić z tego wielkiego problemu. Każdy miał kiedyś niekontrolowane wzwody; Jak komuś stanie, to zdrowy objaw, że mu dobrze funkcjonuje, a co było tego powodem, to już jego sprawa) są rzadkością w Polsce, która, jak dowiedziemy niżej, nie jest częścią „normalnego świata”.

Powszechną przypadłością u młodziaków (a to oni stanowią gros basenowo-aquaparkowej klienteli) jest wzwód pojawiający się natychmiast po zdjęciu majtek (Jak się rozbiorę, to mi staje), w trakcie ich zdejmowania (Jak zdejmuję, to mi zawsze staje i się ludzie gapią), a nawet – sic! – na samą myśl, że za chwilę się te majtki zdejmie (Jak chcę się rozebrać, to mi staje). Erekcja tego typu jest efektem (pod)świadomego podniecenia pokazaniem innym własnej nagości. Pozostałe brane pod uwagę czynniki to:

WIDOK INNYCH (STOJĄCYCH) FIUTÓW: Też mam ten problem, że mi lubi stanąć, jak widzę nagie ciała; Mnie staje i strasznie się tego wstydzę (powinienem), dlatego kąpię się w kąpielówkach. – Ale to staje ci, bo widzisz fiuty, czy tak po prostu zawsze ci stoi – ile masz lat?; Mamy po 17 lat. Podczas prysznicu postanowiliśmy, że jak nie ma nikogo, to ściągamy gacie – i ściągneliśmy. Pały nam lekko stawały i w pewnym momencie wszedł koleś ok. 20-25 lat, popatrzył się na nas i sam ściągnął gacie. Oczywiście nam i mu pały stanęły wtedy na maksa. Mieliśmy zamiar iść już na basen, ale pały nam nie chciały oklapnąć, więc sobie szybko zwaliliśmy konia i zadowoleni poszliśmy się kąpać; Nie mogę się powstrzymać przed silną erekcją, jak ktoś się na mnie gapi albo jak widzę, jak komuś stanął.

STRUMIEŃ CIEPŁEJ WODY: Czasem mi się zdarza, że dostanę erekcji, jak poczuję strumień ciepłej wody, ale uważam, że to nic wstydliwego, przecież każdemu facetowi czasem stanie; Nie ma nic dziwnego, jak się pen trochę uniesie, każdemu normalnemu facetowi kiedyś stał albo od ciepłej wody się uniósł, a niektórzy z tego aferę potrafią robić.

Reakcje na wzwody są dwojakiego rodzaju. Z jednej strony mamy niemilknący chór znanych nam już bagatelizatorów, mantrujący słowo „NORMALKA”: Nawet jak się podniecam, to koledzy nic nie mówią, tylko cicho, bo to normalne; Nie wiem, czemu miałoby mnie to aż tak podniecić, żeby mieć erekcję – to tylko drugi facet. Nie przeszkadza mi też, jak gapią się na mnie; Każdy z nas ma fiuta, który „działa” identycznie jak każdemu innemu facetowi na Ziemi, więc o co chodzi? Na basenie w szatni męskiej się nie krępuję, kąpię się bez kąpielówek. Czasem mi staje, ale co z tego. Dookoła męska brać, więc nie ma się czego wstydzić; Jakoś kąpię się nago i nikt nie zwraca uwagi, pałka mi stoi, ale co w tym złego? Każdy tak miał; Nie rozumiem, co dziwnego może być w tym, jak się lekko uniesie lub stanie? Każdy z nas tak miewa. Powraca pozornie uspokajający argument, że to wyłącznie urojony problem małolatów: Chociaż potrafię zrozumieć, że facetom czasami staje – sam jestem facetem, to jednak, panowie, na basenie??? Nie rozbrajajcie mnie. Widać powinniście wykazać więcej dojrzałości, a przede wszystkim więcej samokontroli. Moim zdaniem tylko niedojrzałym leszczom kutas staje w miejscach publicznych.

Z drugiej strony wkrada się niepokój, niepewność, podejrzliwość (Mi też kiedyś stanął mocno i jeden koleś się patrzył okrutnie. Bałem się, że podejdzie i zacznie go obmacywac albo ciućkać), pokrywane udawaną obojętnością, śmiechem i żartami (Kiedyś podczas kąpieli po basenie, jak byliśmy z kumplami z pracy, też jakoś tak mi stanął. I co? I nic, wolałem się z tym nie kryć, żeby nie gadali o tym po kryjomu, tylko sam obróciłem to w żart. A swoją drogą to patrzeli wszyscy kumple, jakby własnych nie mieli, he, he. Najważniejsze to wyluzować; A gówno mnie twój fiut obchodzi, pilnuję swojego. Jakby ci stanął, to pewnie nawet nikt by nie zauważył, pod warunkiem, że nie próbowałbyś nikogo nim bolcować), które to żarty potrafią być miłe, a uwaga otoczenia życzliwa, co wiedzie do euforycznej akceptacji wzwodów u siebie i innych (Ja zawsze nago paraduję i pokazuję fajfusa, niech patrzą, jak mi stanie, to git, od tego on jest!!! A lubię sobie też popatrzeć na inne fajfusy, a jak stoją, to jeszcze lepiej!) lub niemiłe (Jak zacząłem się przebierać bez skakania z ręcznikiem, to mi raz lekko stanął, ale docinki były cholernie niesympatyczne), by, nasilając się, doprowadzić nas do obiegowego przekonania:

KOMU STAJE, JEST PEDAŁEM

W mentalności dresiarsko-kibolskiej, będącej uskrajnioną postacią mentalności polsko-katolickiej, już nawet nie tylko stawanie kutasa, ale samo rozbieranie się faceta przy innych facetach, nie mówiąc o zerkaniu im na fiuty, jest „pedalskie”, nawet abstrahując od faktycznej (ale czy dowodliwej?) „orientacji” delikwenta, albowiem większość Polaków używa określeń gej/pedał nie w kontekście orientacji seksualnej, ale jedynie jako obelgę. „Pedalskość” zbiorowej golizny podprysznicowej jest do tego stopnia immanentna, że wymusza na niektórych „heterykach” żałosne pokrętności w rodzaju:

Gdyby to była szatnia koedukacyjna, to mógłbym pokazać fiuta, ale tylko kobietom; Lubię podglądać i być podglądanym, choć jestem hetero; Nie żebym był gejem, ale każdemu chyba w moim wieku (14) na widok innego fiuta staje; Wycieraliśmy się dosyć długo i sobie trochę polukałem na jego siurka. Prawdę mówiąc nieźle mnie to podnieciło, mimo że jestem hetero, i po powrocie do domu sobie zwaliłem; Na wstępie zaznaczam, że jestem hetero, jednak wychowany w pruderyjnych warunkach lubię oglądać mężczyzn i porównywać ich zawartość majtek z moją zawartością; Mój kolega jak zwykle idzie do szatni. Ja mu mówię, niech się rozbiera tu. On twierdzi, że nie jest gejem; Co za pedał umieścił tu tę ankietę???!!! (nt. długości członka); Ale nuda! Same pedalskie zwierzenia; No i to budzące pusty śmiech zastrzeganie się przy zamieszczaniu fotek lub linków: Fajne zdjęcia naszej (męskiej) golizny. Nie homo. Krótki link z nagimi facetami (nie homo).

Przy takim postawieniu sprawy na „złodziejach” ze znanego nam już chóru orędowników międzynożnej „to-samości” gorzą już czapki, więc dalejże argumentować:

Nie wierzę, że jakiś facet nie byłby kiedyś ciekawy, co inni mają między nogami (i w większości przypadków nie ma w to nic wspólnego z seksualnością); To głupota mówienie, że jak ci staje pod prysznicem w obecności innych facetów, to musisz być pedałem, a to normalne, zwłaszcza u młodych mężczyzn, oni podkreślają tym swoją męskość; Lubię też popatrzeć na ładne męskie ciała, nie widzę w tym nic złego, nie trzeba być od razu homoseksualistą; Nie wszyscy Polacy są homofobami i jak zobaczą w szatni faceta ze stojącym penisem, to od razu myślą, że gej. Poza tym to normalna kolej rzeczy, że jak jesteś nago wśród innych ludzi, to doznajesz erekcji, bo podświadomie odczuwasz podniecenie własną nagością; Jeśli już ktoś na mnie patrzy, to w 99% nie jest to wzrok pożądania, tylko odwiecznej ciekawości facetów; Uprzedzenia mężczyzny wobec drugiego mężczyzny są idiotyzmem. Kiedy facet patrzy na ciebie pod prysznicem, nie znaczy to, że jest gejem. I nie powinno to wpędzać nas w zakłopotanie, wręcz przeciwnie – powinno nas to budować.

Niektórych nigdy nie przekonają – ci pozostaną homofobami, widocznie gej w nich ukryty potrzebuje grubszego i bardziej szorstkiego pancerza ochronnego: Zawsze kąpię się pod prysznicem basenowym w kapielówkach. Nie dlatego, że się wstydzę, ale po to, by nie sprawiać darmowej przyjemności różnym „zboczkom”, którzy będą się moim widokiem niezdrowo podniecali; Ja tam się nie wstydzę, ale jak bym wiedział, że z gejem albo innym odmieńcem jestem, to bym się bał... Nienawidzę homo ani bi! To jest hore! [tu zachowujemy oryginalną ortografię]

Innych przekonywać nie muszą – ci już wiedzą, jak czerpać przyjemność z obserwowania nagości cudzej i eksponowania własnej: Chciałbym, żeby ktoś się podniecił na mój widok (obojętnie czy facet, czy babka – przecież dzieci z nimi nie będę miał), bo to tylko by mi schlebiało; Czasami zastanawiałem się, czy ja jestem gejem. Oczywiście do facetów mnie w ogóle nie ciągnie, ale na mężczyzn nagich lubię czasem popatrzyć; Przyznaję, że mam sporego, bo 19 cm długości jak mi stanie, i odczuwam przyjemność, jak ktoś mnie ogląda; Kiedyś pod prysznicem widziałem kolesia, co też miał ogromnego i mnie to podnieciło. Sam mam bardzo dużego penisa, przy wzwodzie ponad 20 cm, ale tamten facet miał dużo więcej; Ja po basenie zawsze się onanizuję. Dziś rano jak byłem po kąpieli na basenie, widziałem, jak jakiś koleś mnie podgląda. Oczywiście nie przeszkadzało mi to w zabawie, bo ja sam świetnie wyglądam i mam dużą pałę. Jednym słowem nie mam się czego wstydzić.

Stąd już tylko „mały krok człowieka, ale wielki skok ludzkości” do tego, co w wielkim uproszczeniu naukowcy wiele stuleci później nazwą „orientacją seksualną”; tego, co staje się na naszych oczach, gdy odczucie przyjemności w podobnych sytuacjach przybiera na sile, gdy zaczynamy sobie zdawać sprawę, że nie ma granic, nie ma zagrożeń, nie ma więc też hamulców. Młodziutki ekshibicjonizm, świeży jak ranna rosa seksualny entuzjazm (Bym pokazał całemu światu mojego pisiora!!! – nick „am gay”) daje pole pierwszemu gestowi kokieterii (Mam 15 lat i pytanie, ściągnąć skórkę czy nie, bo inni ściągają i się zastanawiam, co będzie bardziej podniecające), ten zaś prowadzi do spełnienia, które zostanie rozpoznane albo jako jedyne możliwe, albo jako najsłuszniejsze (Kiedyś będąc na basenie zdjąłem gacie pod prysznicem. Miałem ze sobą swoje mydło w kostce, ponieważ nie ufam temu, co jest w pojemniczku, ale upuściłem owo mydło i kiedy się po nie schyliłem, poczułem coś ciepłego w odbycie. To był pen jakiegoś starszego pana. Jest teraz moim kochankiem i sponsorem – nick Astro15)

GOLONO-STRZYŻONO

Trudno uwierzyć, ale poczesne miejsce wśród obaw przed zdejmowaniem gaci przy innych facetach zajmuje kwestia owłosienia łonowego. Powodem do wstydu bywa:

(NADMIERNE) OWŁOSIENIE: A co powiecie o facetach, którzy mają owłosione tyłki? Taki to ma problem. Co taki koleś powinien robić, by nie musieć czuć na plecach dziwnych spojrzeń i uśmieszków?; Jestem strasznie owłosiony i jakbym zobaczył gołego owłosionego mężczyznę pod prysznicem, to by mi się niedobrze zrobiło; Zauważyłem na basenie pod prysznicem, że większość facetów nie ma włosów na jajach i w okolicy pachwin. Głupio stać koło nich, jak u mnie taki gąszcz; Gdy byłem mały i chodziłem na basen, to kąpałem się nago, ale gdy zaczęły mi rosnąć włosy łonowe i penis, zacząłem się wstydzić i od tamtej pory kąpię się w kąpielówkach; Zobaczyć gołego całego owłosionego chłopa, nie tylko w intymnym miejscu, ale z owłosionym tyłkiem – błeeee; Mam 17 lat i wstydzę się rozebrać pod prysznicem z tego względu, że jestem dość mocno owłosiony w porównaniu do moich rówieśników i tych starszych, i głupio się zdeka czuję koło nich, jak ja mam busz na dole (że tylko widać mi wacka, a jajek już nie), a oni tak dość delikatnie owłosieni (że widać im skórę i jajka); W szatni było pełno dzieciaków w wieku około 11-12 lat. Jak zdjąłem majtki, to zrobiło mi się głupio, bo zaczęli się polewać, że jestem owłosiony.

BRAK OWŁOSIENIA: Ja kąpię się w kąpielówkach, bo trochę wstydzę się innych. Wszyscy goście zarośnięci jak małpy, a ja nie dosyć, że mam mało włosow na ciele, to jeszcze mam przystrzyżonego „wacka” i gładkie jajka.

OWŁOSIENIE WYGOLONE LUB WYMODELOWANE: Mam 38 lat, a żona chciała, żebym se ogolił. Jak ja mam wyskoczyć z takim łysym? Mi się podoba, ale faceci pewnie się zaśmieją na śmierć; Czasami jest trochę głupich komentarzy, bo mam całkiem ogolonego pitola, ale ja tak lubię.

W dzikiej kulturze polsko-samczej golenie zarostu łonowego uważane jest za „pedalskie”. Wielu facetów się tam goli, zwłaszcza za granicą, i jest to normalne, nie budzi to tam żadnej sensacji; W Stanach większość goli jaja i pachwiny na zero – zaświadczają bywali w świecie forumowicze. W Polsce nawet część gejów uznaje golenie się tam za przejaw ciotostwa: Mam kolegę, odkąd pamiętam, wyśmiewał się i wyśmiewa nadal z ogolonych jąder u facetów. Dla niektórych to wyraz braku męskości; Ja np. mam niektórych znajomych, którzy otwarcie przyznają, że depilacja miejsc intymnych jest niemęska. I już sobie wyobrażam, jakby mnie zobaczyli nago pod prysznicem... Bojownicy o normalność za wszelką cenę spieszą z kontrargumentacją: Nie mam pojęcia, skąd się wzięło mniemanie, że depilują się geje. Nie znajdzie się żadnego pornosa, żeby facet był tak owłosiony; Na basen, na który chodzę, przychodzą faceci w różnym przedziale wiekowym, którzy mają całkiem wygolone genitalia i jakoś się nie wstydzą kąpać nago. I proszę nie pisać, że to pedały, bo zauważyłem, że przychodzą z kobietami.

Nie da się jednak podważyć faktu, że dla wielu „zakwitających pedałków” golenie, wystrzyganie i modelowanie fryzury łonowej jest jednym z pierwszych zabiegów kokieteryjnych, stosowanym na długo zanim chłopaka zacznie być stać na szpanowanie drogim ciuchem czy furą: A co myślicie o tym, jak facet goli jajeczka i dba o zarościk, hmm? Ja mam paseczek; Zawsze kąpię się nago i lubię pokazywać się innym, szczególnie moje wystrzyżone futerko... a mycie pobudzonego peniska to czysta przyjemność; Ja mam wygolone jajeczka, zarościk w trójkącik i na basenie lubię się pokazywać; Uwielbiam pokazywać się nago, lubię, jak lekko mi staje i mogę go namydlić, masuję też pośladki, wsuwając lekko paluszki, a mam ogolone jajeczka i zarościk zadbany. Lubię, jak inni patrzą, jak mi delikatnie stoi.

OJCIEC I SYN, I DUCH SZATNI

Jak w poprzednich, tak i w tej kwestii zdania są podzielone na wszystkie możliwe sposoby. Jeden może się rozebrać przy osobach nieznajomych – przy znajomych nigdy: Jeśli bym wybrał się na basen ze znajomymi, to bym się chyba nie rozebrał. No chyba, że ten ktoś by to zrobił. Nie wiem, jakoś tak jest, że przed obcymi mogę. Chyba w tej sprawie boimy się późniejszych komentarzy, których od obcych później nie usłyszymy. Inny odwrotnie – zero skrępowania przed znajomymi, a przed obcymi slipy włóż!

Jedynym w pełni w polskich warunkach zrozumiałym jest opór przed rozbieraniem się przed członkami najbliższej rodziny. Ale i ten dotyczy nie wszystkich. Wiele miejsca na forum zajmują ocierające się o pornografię i pewnie przynajmniej częściowo fikcyjne zwierzenia nowoczesnych ojców przychodzących na basen razem z synami i kąpiących się z nimi nago, bez zachęty opowiadających, że w domu też nie kryją się przed sobą z nagością. Synkowie chwalą się, jakich to mają świetnych starych, co nawet nauczyli ich walić konia. Niektórzy czynią różnicę między ojcem (przy którym raczej nie zdjęliby gaci) a wujkiem (wobec którego skrępowanie jest mniejsze).

Fantazje o erotycznej bliskości z ojcem, snute częściej przez pokolenie „ojców” właśnie niż przez autentycznych nastolatków, są jednym z żelaznych tematów rozmów na czatach i dowodzą nieśmiertelności pederastii jako wszechaspektowego związku mężczyzny z chłopcem. Rozpoznawana współcześnie jako pedofilia, pederastia została negatywnie naznaczona także przez samych gejów, stając się rozrywką tyleż elitarną, co wyobrażeniową. Kadry spod basenowych pryszniców i plaż naturystycznych: nagi ojciec z nagim (zwykle młodziutkim) synkiem to jeden z najsilniejszych gejowskich bodźców seksualnych obecnej doby.

POLSKI PROBLEM

Generalnie rozbieranie przy obcych jest łatwiejsze, może dlatego Polacy przebywający za granicą zachowują się inaczej niż w kraju. Choć równie często przenoszą polską pruderię na grunt kąpielisk zagranicznych, przez co są rozpoznawalni w tłumie. Polski skansen leży dokładnie pośrodku między wyzwolonym Zachodem a równie wyzwolonym Wschodem, bo etos bani rosyjskiej, także tej koedukacyjnej, jest bezpruderyjny.

ANGLIA. Byłem na basenach w Anglii. Pełny luz. Nikt się nie krępuje jak w Polsce.

AUSTRIA. Wyleczyłem się z tych problemów na basenie i w saunie w Wiedniu, tam nikt na nikogo się nie gapi. Pewnego razu w saunie stanął mały jednemu facetowi, obserwowałem reakcje, nikt na to nie zwracał żadnej uwagi. Ciekawy jestem, jak by to wyglądało w Polsce. Chyba by go zlinczowali. U nas uważają to za zboczenie jakieś; Sam mieszkam w Wiedniu i mogę potwierdzić, że żaden facet w szatni nie chodzi pod prysznic w kąpielówkach.

BELGIA. Byłem przez pewien czas w Belgii i tam ludzie kąpali się jak komu pasowało i nikt nie zwracał na nikogo uwagi.

CZECHY.  Liberec, fajny aquapark. Każdy pod prysznicem jest zupełnie na golasa, bez względu na wiek. Jak jest „tekstylny”, to pewnie Polak; Nie ma problemu z kąpaniem się nago na basenach. W większości to standard. Jednak Polacy niestety wnieśli tam trochę polskich zahamowań w tym względzie. No i większość Polaczków kąpie się w majciochach.

FRANCJA. W aquaparku widziałem w szatni wielu nagich facetów, ok. 2/10 z nich stały pałki, a wszyscy zachowywali się normanie.

LITWA. Prawie od pół roku mieszkam i pracuję w Wilnie. Prawie od miesiąca chodzę na siłownię i basen. I co w szatni widzę: szok, 99% facetów nago, czy stary czy młody w szatni zdejmuje gacie, nago idzie pod prysznic, potem z powrotem, stają nago przed lustrem, żeby się ogolić, i to jest zupełnie normalne.  Najśmieszniejsze jest to, że koło suszarek do włosów jest napis: „Suszarki służą wyłącznie do suszenia włosów głowy”.

NIEMCY. Wstydu przed nagością wyzbyłem się w Niemczech; Byłem w Tropical Island koło Berlina, poszedłem na sauny, wszyscy paradowali nago, a Polaka dało się rozpoznać po tym, że chodził w ręczniku; Wczoraj byłem na jednym z wielkopolskich basenów. Wchodzę do szatni, a za mną wchodzi jakaś rodzina. Okazało się, że są to Niemcy (11-45 lat). Zaczynają się rozbierać do naga przy mnie, potem idą nago pod prysznic. Wszystko bez żadnego skrępowania.

POLSKA. Dziwny to kraj, w którym nagość jest bardziej wstydliwa niż hipokryzja, zawiść, dwulicowość, nienawiść, chamstwo i brak kultury.

SŁOWACJA. Często bywamy z żoną w słowackich aquaparkach (Tatralandia, Biesenova). Nie zetknęliśmy się tam z problemem nagości (może poza dniami, kiedy są one gremialnie nawiedzane przez naszych rodaków). Atmosfera wspaniała, ludzie w różnym wieku swobodnie korzystający z uroków tych miejsc nago. U nas w Polsce nie do pomyślenia.

SZWECJA. Od kilku lat mieszkam z rodzicami i bratem w Szwecji i tam wszyscy kąpią się nago, jak kąpiesz się w slipach, to dziwnie to wygląda. Takie wspólne kąpanie nago pomaga zniszczyć stereotypy. Dzięki temu, że mieszkam w Szwecji inaczej postrzegam takie sprawy.

WĘGRY. Byliśmy w Budapeszcie na basenach termalnych. Szczerze to pod prysznicem nikt z moich kolegów się nie rozbierał, a Węgrzy raczej też nie.

OSTATNIE DWA BASTIONY

Jeśli wierzyć kilkudziesięciu zbieżnym tu relacjom, w Polsce jedynymi miejscami, gdzie wspólna męska nagość jest najnaturalniejszą oczywistością i gdzie właśnie kąpiel w slipach byłaby poczytana za niechybną oznakę pedalstwa, są łaźnie wojskowe i sportowe. W związku ze zniesieniem poboru powszechnego coraz mniej facetów będzie mogło się pochwalić wrażeniami z tych pierwszych. Miejmy nadzieję, że w dobie obsrywania Polski „orlikami” na znaczeniu zaczną zyskiwać te drugie. Jeśli grupa żołnierzy lub sportowców jest zmuszona skorzystać z basenu miejskiego czy przyszkolnego, natychmiast wnosi atmosferę zdrowej nagości – zdrowej, to znaczy takiej, która nie wzbudza we współuczestnikach ani jednej z obaw, którymi naszpikowany jest ten artykuł.

Jak byście byli w wojsku, to nie pisalibyście takich rzeczy. Tam by was nauczyli obojętności na „wdzięki” towarzyszy; Jeśli brakuje wam wolności i swobody, to zapiszcie się do klubu sportowego. Przynajmniej u nas obowiązuje niepisana zasada nieskrępowanej nagości w szatni; Właśnie wróciłem z basenu, razem ze mną było kilku starszych facetów, trochę się czaili, czy się rozebrać, czy nie. Po chwili weszła grupa młodzieży z klubu sportowego, 17-20 lat, około 25 facetów, zaczęli się rozbierać i sytuacja się rozprężyła – wszyscy się rozebrali pod prysznicem, nikt na nikogo się nie gapił, było normalnie; Kolega, który jest zawodowym sportowcem, opowiadał mi, że po treningach czy meczach wszyscy chodzą po szatni i pod prysznice nago, i mówił to w taki sposób, jakby to było oczywiste niczym oddychanie.

Od ponad dziesięciu lat dostarczamy Wam filmy i zabawki erotyczne, które zadowolą każdego.

Kontakt

  •  

    Adres: 60-857 Poznań
    Mylna 32/34A lok.2

  •  

    E-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

  •  
    Tel.: +48-61-8427470
    Tel. kom.: +48-602-243891
Top
Ta strona używa plików Cookies. Proszę zapoznać się z celem ich używania i możliwościami zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Polityka prywatności. More details…