0
Łącznie : 0,00 zł
Twój koszyk jest pusty!
aktualizuj

Z wulgarnością jak z pornografią: trudno ją ostro zdefiniować, trudno ustalić, co jest jeszcze pieprzne, a co już niesmaczne – bo w obu przypadkach ocenia się to przez odniesienie do percepcji konkretnego odbiorcy. To, co jednych przyprawi o wymioty i ciężkie oburzenie, dla innych będzie delikatnym zefirkiem, bo sami posługują się na co dzień językiem znacznie mniej wyparzonym.

– Do kurwy nędzy, zerżnij mnie jak burą sukę!

– Jasne, że bym ci, kurwa, wpierdolił chuja w twoją zajebaną dupę i waliłbym cię, aż byś się zeszczał.

– O kurwa, już czuję twoją wielką armatę w mojej dupie! Jest zajebiście! Rżnij na maksa, chcę go czuć w gębie! Rozjeb mnie!

– A mam czym rozjebywać takie pierdolone dupy, tylko muszę, kurwa, długo jebać, żebym jebnął spermą. Lubisz być długo jebany?

– O kurwa, uwielbiam wielkie armaty mieć długo w dupie! Jakiego dużego masz chuja? Kurwa, czekam na twojego chuja.

– Muszę tego chuja dobrze postawić, bo ten skurwysyn ma na pełnego stojaka 25 cm i wielkie jaja napierdalające, kurwa, od spermy.

– Kurwa, dupa sama mi się otwiera, żeby twojego jebaka przyjąć! Kurwa, ale jestem podjarany, rób ze mną co zechcesz!

– Zaczynasz mi się podobać! Ja, kurwa, muszę pierdolić długo i często, bo takiego jebaka ciężko zaspokoić, mało mi pierdolenia w realu, muszę sam dowalać.

– To super, tyle jebania! Kurwa, też bym dupy dawał cały czas! Kurwa, już nie mogę, rżnij!

– Ze mną będziesz miał jebania od jasnego chuja! Najpierw muszę z twojej dziury zrobić pizdę, rozlizać ją jęzorem, aż ci wary wylezą na wierzch. Szeroko poślady!

– O kurwa, już szerzej nie mogę! Dupa cała wygięta! Kurwa, liż jęzorem, kurwa, liż! Całego wpierdol!

– O żesz ty kurwa, ale masz dziursko, ale ci wyłazi rozjebana kicha! Będę lizał te flaki, jęzora całego wpierdalam i posuwam. Zaczynasz spuszczać się dupą. Ale ślizg!

– O kurwa, robisz to zajebiście! Wszystko mam, kurwa, na wierzchu! Liż, kurwa, mocniej, kurwaaaa...

– Kurwa, taka kicha śliska, to można chuja wjebywać. Żeby tylko żołędzia udało się wpierdolić.

– Kurwa, wejdzie, musisz go wjebać! Dupa już rozmasowana, robię ci miejsce, wpychaj!

– Wepchałem sam czubek, moja cewa czuje gorącą wilgotność. Kurwa, dopchnąłem całego. A jednak zabolało? Spoko, nie będę chwilę ruszał i bardzo powoli będę wpychał, duży jest.

– Kurwa, zabolało jak chuj! Taka armata w mojej dupie! Pchaj, kurwa, pchaj, chcę cię czuć całego!

– OK, mojego łba masz już całego w środku. Ale, kurwa, zajebisty jesteś. Teraz będę pchał centymetr po centymetrze całego wała, aż dojdę do jaj, aż nasze spocone jaja skleją się.

– Kurwa, robisz to zajebiście, jesteś, kurwa, super jebak! Czuję tego wała już głęboko, super!

– Ja pierdolę, ale super jest w środku twojej dupy, tyle luźna i tyle ciasna co trzeba. Mój gruby jebak dopierdolił do jaj.

– Kurwa, czuję! Mam dupę rozpołowioną! Kurwa, ale zajebiście rżniesz! Twój wał jest już dopasowany!

– No to, kurwa, będę przyspieszał tempo, będę jebał na przemian wolno i jak pierdolony express minimum godzinę.

– Kurwa, godzinę nie wytrzymam! Ale rżnij na full!

– Będę się starał trysnąć szybciej, więc połóż mi na pagony stopy w swoich zajebistych białych skarpetach, to jebnę.

– OK, już kładę stopy na pagony! Ładuj! Kurwa, jest zajebiście! Moje kudły są polepione! Kurwa, super!

– Jak czuję ten kurewski zapach faceta, to odpierdalam. Ale masz w dupie, kurwa, powódź, chuj mi się utopi!

– Kurwa, rzeczywiście chlupie mi w dupie! Ja pierdolę! Jest mi dobrze! Dupa jest TWOJA! KURWA, WAL!

– Mi też jest, kurwa, tak dobrze, że często w realu tak mi nie było. Mógłbym cię jebać 24 h, ale muszę oszczędzać TAKĄ DUPĘ! Jak chcesz, bym się zlał spermą?

– Oczywiście, mój cudowny jebaku! Kurwa, jest zajebiście! Nigdy tak dupy rozjebanej nie miałem! Kudły na dupie i torsie są, kurwa, lepkie! Lej, mój jebaku!

– Normalnie jesteś, kurwa, konkret gościu, a ja pierdolę bez ulgi. Jak mam lać, to czuję, kurwa, pierdolone uczucie zanim trysnę.

– Lej, kurwa, chcę mieć tę powódź w dupie i czuć cię całego!!! Lej, kurwa, lej!

– O KURRRWA, LEJĘ CI NA MORDĘ I KLATĘ, KURWA, LEJĘ, LEJĘ, TY ZAJEBISTY SKURWIELU, LEJĘ, LEJĘ!!!

– O kurwa, ale śmietany! O kurwa, super, zostaw coś w dupie! Obciągnij mi jeszcze! Ciągnij, kurwa!

– Jesteś tak rozwalony, że lejącego chuja zapierdoliłem do dupy jednym wsuwem, a teraz ci ssam twojego chuja. Ale masz fajnego! Jaki jest duży? Zlej mi się do mordy.

– Kurwa, ma 19/14. Ciągnij mocno, kurwa, mocno, po same migdały!

– Spoko, jak jebię, to, kurwa, po same jaja, a jak ciągnę, to po same migdały. Jestem, kurwa, super spuszczony, to mogę ci solidnie ssać, bo mnie mój chuj nie rozprasza.

– O, super ciągniesz, o tak, wspaniale, jeszcze, o tak! Lecę, o kurwa, lecę, lecę! Ciągnij, zaleję cię, kurwa, na maksa!

– Pięknie poleciałeś. Zasłużyłeś, kurwa, na pełny połyk. Spermę masz jak zajebisty jogurt z dobrej mleczarni. Będziesz znów chciał, to pisz, poeksperymentujemy. Cze.

Czy tę czułą rozmowę kochanków ktoś nagrał w sypialni ukrytym mikrofonem? Nie, to tylko zrzut z czaterii, z pokoju Gay. Wreszcie ci, dla których walenie na czacie jest abstrakcją, mają autentyczną próbkę. A my powód do chwili zastanowienia o miejscu i roli wulgaryzmów w gejowskim języku erotycznym.

Vulgaris znaczy po łacinie „zwyczajny“. Dobrze zrozumieliście? Taki język jest zwyczajny. Tak, to zwyczajny męski język, a geje to przecież też mężczyźni (przynajmniej większość). Posłuchajcie ścieżek dialogowych do pornoli hetero, zwłaszcza tych nielicznych z polskim lektorem. Królują zdrobnienia, spieszczenia i metaforki rodem z placu zabaw dla dzieci: „myszki“, „muszelki“, „norki“; najbardziej vulgaris są „cipki“ i „kutaski“. Jeśli ktoś się w tym momencie roześmiał, to powyższy czatowy dialog na pewno przeczytał bez zgorszenia, a może nawet z podnieceniem.

Vulgaris znaczy nazywanie rzeczy po imieniu. Wprost. Bez owijania w bawełnę medyczną, naukową, poetycką czy kabaretową. „To“ się na tych ziemiach nazywa „chuj“ od tylu stuleci, że pora by chyba była się w końcu przyzwyczaić i zdjąć z tego szybkiego i wygodnego jednosylabowca słownikowe piętno „wulg.“. Podobnie jak z „kutasa“ czy „pierdolenia“ albo „jebania“. Jeśli mimo upływu wieków tak się nie stało, to tylko dowód na ponadczasową siłę tabu, a nie na wulgarność samych słów. To nie słowa nas gorszą, ale rzeczy, które oznaczają, i obrazy, które przywodzą na myśl, gdy je słyszymy lub czytamy. A gorszymy się czymś, czego nie znamy, znamy niedostatecznie, znamy w wersji wypaczonej, czego robić się wstydzimy, boimy lub nie możemy, choć bardzo byśmy chcieli. Zgorszenie, bez względu na przyczynę, to także emocja, jedna z silniejszych zresztą.

Trzydziestoletnia bez mała praktyka prasy gejowskiej w Polsce dowiodła, że przynajmniej bez „kutasa“ nie da się napisać gejowskiego opowiadania. Takiego normalnego, do walenia konia. Nie dzieła sztuki przecież. A wciąż zdarzają się i będą zapewne zdarzać listy lub maile od zgorszonych (przypadkowych???) czytelników. To ci, którzy – jak to się fachowo określa – pomylili kody kulturowe i sięgnęli po „Adama“ zamiast po „Dekameron“. Bo nie da się pisać podniecająco o męsko-męskim seksie, z myślą o czytelniku-mężczyźnie, w konwencji „muszelek“ i „szparek“, „penisków“ i „koników“. „Chuj“ wraz z „kutasem“ są tam pożądane i oczekiwane.

Pruderia językowa wydaje się być jednym z „polskich problemów“. Podczas Międzynarodowych Targów Książki w Lipsku (Leipziger Buchmesse), zawsze z bardzo imponującym działem literatury gejowskiej, wybrałem się na spotkanie z niemieckim pisarzem gejowskim, młodym w sumie chłopakiem, który czytał fragmenty swojej książki. Nie odbiegało to specjalnie od tego, co możemy poczytać w „Adamie“, tyle tylko że Niemców stać na wydawanie podobnych rzeczy w formie książkowej i książki te znajdują nabywców, a wydawnictwa specjalizujące się tylko w publikacjach gejowskich mają się świetnie – ale to już szczegół.

Otóż w skądinąd ładnych ustach pisarza przez blisko godzinę non stop świszczało od „Schwanza“, czyli niemieckiego „chuja“ właśnie, a audytorium było zróżnicowane: możliwe że większość facetów to byli geje, a większość kobiet – lesbijki, jednak nie brakowało starszych Niemek, z pewnością matek dzieciom, które zostały w tej samej sali po spotkaniu z poprzednim pisarzem. Możliwe, że zostały lub przyszły tylko z ciekawości – i z ciekawością i uśmiechem słuchały. Specjalnie patrzyłem na ich twarze i nie widziałem na nich ani uncji zgorszenia. Sama aprobata dla młodego, ładnego chłopaka i utalentowanego twórcy.

A potem wróciłem do Polski i miałem seks z kolesiem, takim w wieku tego pisarza. Przed kulminacyjnym momentem uprzedziłem go, że zaraz „będę lał“. Obruszył się potem, że tak „brzydko mówię“. „Lać“, „zlewać się“ – to według niego ohyda, mimo że w zwrotach typu „lać wodę“ lub „zlewać nadmiar wody“ słowa te są zupełnie neutralne! O wszystkim decyduje kontekst. No, jeśli kogoś potrafi zgorszyć już sam kontekst, to dziękuję, wysiadam. Koleś stwierdził, notabene, że nawet najpopularniejsze „spuścić się“ jest na granicy przyzwoitości. Zapytałem więc, jak on to określa. Odparł, że seks jest do uprawiania, a nie do gadania o nim (skądinąd racja), a on, jeśli już musi w trakcie otworzyć gębę, żeby np. przygotować partnera na mający nastąpić wytrysk, wtedy mówi...: „już“.

Kod kulturowy obowiązujący na ziemiach polskich na szczęście zezwala mężczyznom na dużo więcej niż kobietom. Na polskiej ulicy nie gorszy zawiany facet, nie gorszy facet przeklinający. Odwieczną normą są przeklinający nieletni chłopcy, naśladujący starszych kolegów. I może te małolaty w jakimś sensie mają rację? Dlaczego mamy nie korzystać z tego „przywileju“, jaki nam, mężczyznom, gwarantuje nasza pokręcona polska obyczajowość – ta sama, która tak tępi „pedałów“? Z jednej strony nas tępi, ale z drugiej strony coś nam daje, więc bierzmy!

I zastanówmy się – w tym kontekście – co tak naprawdę jest tu potępiane: „pedał“ jako taki czy tylko kobiecość w mężczyźnie? Otóż tylko to drugie. Ta obyczajowość nie toleruje wchodzenia jednej płci w kompetencje przeciwnej, strojenia się w jej piórka. Wolnoć Tomku, ale tylko w granicach tego, co dopuszczalne dla twojej płci. Pierdol się z kim chcesz, ale bądź cały czas mężczyzną! Geja, który jest męski, normalny, nie tylko nikt nie zaczepi, ale nawet gdyby zapewniał, że jest gejem, nikt mu nie uwierzy. A gej, który jest męski, nieogolony, zatacza się i co drugie słowo mówi „kurwa“, jest w tej kulturze po prostu nietykalny.

Nie chodzi o to, z kim się pierdolisz (przepraszam, „kochasz“), tylko o to, że masz w sobie coś babskiego. Może ten sopranik? Może te geściki? Może te rurki? Takim doradzałbym okresowe niegolenie się i „kurwę“ rzucaną od czasu do czasu przepitym głosem jako sposób na „nieprzyjazne otoczenie“, czyli wkurwiających pojebów naokoło (mówiąc to samo wprost).

Pamiętajmy tylko o jednym. „Kurwy“ w nadmiarze przestają przyozdabiać i podniecać, a zaczynają nużyć. Podobnie jak nagie ciała na plaży naturystycznej – w skupisku zamiast podniecać, usypiają.

Od ponad dziesięciu lat dostarczamy Wam filmy i zabawki erotyczne, które zadowolą każdego.

Kontakt

  •  

    Adres: 60-857 Poznań
    Mylna 32/34A lok.2

  •  

    E-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

  •  
    Tel.: +48-61-8427470
    Tel. kom.: +48-602-243891
Top
Ta strona używa plików Cookies. Proszę zapoznać się z celem ich używania i możliwościami zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Polityka prywatności. More details…