0
Łącznie : 0,00 zł
Twój koszyk jest pusty!
aktualizuj

Tym, co wąchamy, nie jest oczywiście mężczyzna jako taki, ale jego pot. Co ważne: pot „świeży“ (wydzielany na bieżąco) oraz pot „zastarzały“, czyli produkty jego rozkładu. Jedni akceptują tylko pot „świeży“ i chadzają do saun, inni zdecydowanie wolą ten już rozłożony. Trzeba jednak od razu zaznaczyć, że pot rozkłada się niebywale szybko i nawet ci pierwsi nie mają stuprocentowej gwarancji, że wąchają tylko pot „czysty“, „elegancki“ – jakiś procent produktów rozkładu już się w nim znajduje.

Co zawiera pot? Oczywiście słynne feromony, ale w tej chwili nie są one dla nas ważne, ponieważ... nie pachną. Naukowcy jeszcze nie odkryli, w jaki sposób organizm odbiera ich obecność. Również bezwonne są zawarte w pocie substancje nieorganiczne, przede wszystkim chlorek sodu, czyli zwykła sól, której białe zacieki, po odparowaniu wody, pojawiają się na mocno przepoconych koszulkach.

Tajemnica wszelkich męskich zapachów tkwi w estrach kwasów organicznych (w tym i wyższych – tłuszczowych), stanowiących najistotniejszy składnik potu. Estry pachną różnie: jedne „przyjemnie“ (choć jest to rzecz gustu i sprawa bardzo względna), inne „nieprzyjemnie“. Niewątpliwie przyjemnym estrem jest maślan etylu, o zapachu świeżych jabłek. Ostra woń cechuje np. octany. Ale estry okazują się nietrwałe i w kontakcie z powietrzem szybko się rozkładają na związki prostsze, które pachną już z reguły nie najmilej, choć dla niektórych to dopiero te zapachy są esencją podniecenia. Udział procentowy różnych estrów w pocie jest cechą osobniczą: u jednych dominują te łagodne, u innych ostrzejsze, dlatego mawiamy, że jeden facet „się poci“, a inny „się nie poci“, co jest oczywistym uproszczeniem: pocimy się wszyscy, tylko każdy ma nieco inny skład chemiczny potu.

Teraz już wiemy, na czym polega tajemnica „jebiących skarpet“. Estry niższych kwasów organicznych, głównie maślany, rozpadając się uwalniają kwasy, głównie masłowy, a te decydują o odpowiednim zapachu znoszonych skarpet. Estry kwasów tłuszczowych dają w efekcie rozpadu te właśnie kwasy, które sprawiają, że skarpeta świeżo po zdjęciu buta wydaje się nie tylko wilgotna, ale jakby tłustawa, a po odparowaniu wody staje się sztywna.

Innym rejonem, z którego pot, zwłaszcza rozłożony, tak sobie cenimy, jest krocze: pachwiny i jaja, a konkretnie skóra moszny, wyposażona w wiele gruczołów potowych. Właściwie nigdy nie jesteśmy w stanie odbierać samego potu z krocza, ponieważ zawsze miesza się z nim zapach moczu i spermy, też w stadium rozkładu.

Na dobrą sprawę te same składniki występują w pocie obojga płci. A jednak gej zupełnie inaczej reaguje na pot żeński, a inaczej na męski. Trudno powiedzieć, czy to tylko autosugestia, czy też owe tajemnicze feromony, same nie pachnąc, mają zdolność modyfikowania wrażeń węchowych i dzięki nim pot męski nas podnieca, a kobiecy, choćby obiektywnie „ładniejszy“ od męskiego, nie tylko nie podnieca, ale wręcz odstręcza.

Skład zapachowy potu zmienia się także z wiekiem. Nie bez powodu ukuto powiedzenie: „śmierdzi jak stary cap“. Pot młodych ciał jest delikatniejszy, subtelniejszy, nawet jeśli – bądźmy szczerzy – śmierdzi. Pot ciał starszych i starych jest ostry i często nie do zniesienia. Wynika to nie tylko ze zmiany udziału procentowego estrów. Do potu przenikają także metabolity alkoholu i nikotyny, dlatego u wieloletnich palaczy i regularnie pijących – a do tych zaliczają się głównie mężczyźni starsi – pot pachnie już inaczej, mniej naturalnie w porównaniu z potem nastolatka, mimo że nastolatek (jest to jedna z cech okresu dojrzewania) poci się znacznie więcej. Podobne zmiany zapachu i smaku w związku z podtruwaniem organizmu używkami obserwuje się w spermie.

Trudno powiedzieć, czy to, że inaczej odbieramy, zapamiętujemy i kojarzymy zapach pokoju chłopców w bursie, a inaczej sali żołnierskiej, jest spowodowane młodszym wiekiem uczniów, a starszym – żołnierzy, inną interakcją potu z ubraniem cywilnym, a inną z materiałami, z jakich się szyje mundury, czy też tylko innym nastawieniem wąchacza, który czego innego spodziewa się po internacie, a czego innego po koszarach. Jeśli mózg radykalnie modyfikuje widzenie, tj. odwraca obraz powstały na siatkówce o pełne 180 stopni, to dlaczego nie miałby się „wtrącać“ także do węchu? O ile jednak to, co się dzieje na siatkówce, znamy z optyki na poziomie podstawówki, o tyle procesy węchowe są dużo słabiej zbadane.

Niemniej i tutaj sformułowano już pewne teorie. Najpopularniejsza głosi, że udział węchu w postrzeganiu maleje wraz ze wzrostem dominacji mózgu, czyli czynnika rozumowego. Ludzie o rozbudowanej sferze intelektualnej mają tendencję do faworyzowania bodźców wzrokowych i słuchowych – bardziej wierzą temu, co widzą i słyszą, i na tym opierają swoją wiedzę o świecie. U ludzi mniej „wyrobionych“ umysłowo, słabiej wykształconych, węch wciąż jeszcze zachowuje względną ważność. Jest to oczywiście znaczne uproszczenie, ale można założyć, że więcej wąchania pach, gaci itp. będziemy mieć w seksie z tzw. „prostym chłopakiem“ – fascynującym dla wielu „zwierzakiem seksualnym“ – niż w seksie z wysubtelnionym artystą. Tyle tylko, że „artyści“ – ci o ekspansywnych mózgach – lubią się w seksie bawić w prostotę, siermiężność i zwierzęcość, aby odreagować swój „artyzm“ w innych dziedzinach życia – ci też mogą wąchać jak wygłodzone psy.

Ilość i jakość wrażeń węchowych jest uzależniona jeszcze od dwóch bardzo ważnych czynników: od owłosienia i od rasy. Owłosienie zawsze intensyfikuje te wrażenia. Z prostej przyczyny: na włosach pot się osadza i tam, jak to się elegancko określa, rezyduje, a więc po prostu pozostaje. Dlatego natura zadbała o owłosienie okolic silnie pocących się, czyli pach i łona, aby w przypadku silnego spocenia nie dochodziło do otarć naskórka w wyniku długotrwałego zawilgocenia. Jeśli ktoś jest w tamtych rejonach wygolony, pot nie ma się na czym osadzać, więc spływa w dół (zgodnie z siłą ciążenia) i miejsca, po których spodziewalibyśmy się intensywnego zapachu, nie pachną wcale albo bardzo słabo. Pamiętajmy zatem, że tak naprawdę można się wwąchać tylko w porządnie zarośnięte pachy i wory.

Przynależność rasowa ma wpływ na skład potu. Biali rasiści lubią szermować argumentem, że „Murzyni śmierdzą“. Oni oczywiście nie śmierdzą, tylko „pachną inaczej“ – inaczej z punktu widzenia (a raczej z punktu węszenia) białego nosa. Jednak dla wielu białych czarne zapachy są szalenie podniecające, właśnie dlatego, że są tak bardzo inne, egzotyczne. Zresztą Murzyni wcale nie są asami zapachu – jeszcze intensywniej od nich pachną bowiem Arabowie. Azjaci pachną podobnie jak ich kuchnia: ziołowo-korzennie. A Europejczycy? Jak wszyscy biali, czyli najsłabiej. Różnice mogą być tylko ilościowe, między Północą a Południem, wiadomo bowiem, że więcej się pocą Grecy niż Norwegowie.

Psychologowie niektórych szkół twierdzą, że naszym życiem, w tym seksualnym, kieruje kompensacja, czyli dążenie do powetowania sobie w kontaktach z innymi własnych braków. Na tej zasadzie podoba nam się u innych to, czego sami nie posiadamy. Dziecko wychowywane w rygorystycznej czystości i porządku, jako dojrzały człowiek odreagowuje skłonnością do bałaganiarstwa, a w seksie – do różnie rozumianego „brudu“. Chłopak, który jest genetycznie zaprogramowany na bardziej skąpą transpirację, często się fascynuje intensywnym poceniem innych chłopaków i usiłuje ich naśladować. Jeśli więc lubisz spoconych chłopaków i sam chciałbyś być taki, a natura ci w tym raczej nie pomaga, spróbuj nosić ciuchy z dużą domieszką tworzyw sztucznych, utrudniających cyrkulację powietrza, no i oczywiście rzadziej się myj.

Na zakończenie mała uważka dla „elegancików“, którzy wylewają na siebie tony dezodorantów i „psikają“ się nawet w kroczu. Tego nie powinno się robić, gdyż szczególnie wrażliwa skóra pachwin bardzo źle reaguje na związki zawarte w dezodorantach. Ponadto, mieszanka dezodorantu i potu bardzo często daje zapach nie do zniesienia, najczęściej wbrew zapewnieniom producentów, że zapachy będą się wzajemnie „znosić“, zerować. Zawsze lepiej jest pachnieć sobą. Tak jak lepiej jest być sobą zamiast udawać kogoś, kim się nie jest.

Od ponad dziesięciu lat dostarczamy Wam filmy i zabawki erotyczne, które zadowolą każdego.

Kontakt

  •  

    Adres: 60-857 Poznań
    Mylna 32/34A lok.2

  •  

    E-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

  •  
    Tel.: +48-61-8427470
    Tel. kom.: +48-602-243891
Top
Ta strona używa plików Cookies. Proszę zapoznać się z celem ich używania i możliwościami zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Polityka prywatności. More details…