0
Łącznie : 0,00 zł
Twój koszyk jest pusty!
aktualizuj

W Polsce też kwitnie fascynacja gejów kierowcami tirów. Co jakiś czas zdarza się ogłoszenie, którego autor chce poznać kogoś jeżdżącego na trasie takiej a takiej. Odważniejsi idą na żywioł, czyli na pobocza szos. Amerykańskie filmy drogi ugruntowały obraz potężnego faceta w potężnej ciężarówce, wolnego jak ptak, wyposzczonego w długiej trasie i gotowego przeruchać każdego, kto się nawinie. A nawijają się zwykle dziewczyny zwane „tirówkami”, które jeszcze wzmacniają przekonanie, że tirowcy to heterycy, „prawdziwi faceci”. Tymczasem nie brak wśród nich zdeklarowanych gejów, a większość ma orientację, powiedzmy, płynną...

Ojczyzną tirów, zwanych tam truckami, jest Ameryka. To tam wykształciła się podszyta mniej lub bardziej dyskretnym homoseksualizmem truckerska subkultura. Najstarszą i najważniejszą stroną dla truckerów-gejów i ich wielbicieli jest gaytruckers.com Strona istnieje od 1996, zawiera serwis ogłoszeniowy, profile, czat z kamerkami. W tym samym roku ruszył też związany ze stroną papierowy miesięcznik „The Gay Truckers Classifieds”. Oprócz ogłoszeń są tam opowiadania erotyczne i truckerskie historie prawdziwe, ranking moteli, postojów i toalet z dziurami w ścianach (glory holes), które dla truckerów zawsze były i są ważną i lubianą formą zaspokajania się na trasie. W internetowym sklepie na stronie można kupić gadżety, takie jak truckerskie czapki z daszkiem (pamiętajmy, że to truckerzy byli pierwszymi ich użytkownikami, daszek zasłaniał słońce w czasie jazdy, dopiero potem czapeczki te rozpowszechniły się wśród młodzieży), stalowe termiczne kubki do kawy, koszulki i naklejki na szyby – wszystko z logo strony, oraz bardzo przydatny w długich samotnych trasach j/o sleeve, czyli dosłownie „rękaw masturbacyjny”. To „artykuł ostatniej potrzeby”, bo używa się go wtedy, gdy nie udało się wsadzić kutasa na żadnym postoju w nic żywego.

Stronę i pismo stworzyli Tim i Scott, para gejów, którzy przejeździli wspólnie truckiem, jako zmiennicy, 38 lat, wiedzą więc dobrze, jak ważne jest fajne towarzystwo w długiej drodze. Siedziba ich firmy LeDucq Inc. znajduje się w Teksasie, stanie najbardziej kojarzonym z truckami przemierzającymi bezkresne równiny i z seksualną wolnością. Na teksańskich równinach najłatwiej zrozumieć, dlaczego truckerów nazywa się czasem współczesnymi kowbojami w żelaznych rumakach albo „rycerzami autostrad” (knights of the highways).

Fajna i użyteczna była nieistniejąca już strona http://truckerjeff.com, założona i prowadzona przez 34-letniego Jeffa. Jeff miał o wiele krótszy staż niż Tim i Scott – zakładając stronę jeździł od siedmiu lat, w tym od dwóch własnym truckiem. Potem zrezygnował z długich tras, robił tylko przewozy lokalne, bo zajmuje się też didżejowaniem w klubach. Czasem łączy obie profesje i objeżdża z konsoletą wsie. Mnóstwo czasu spędza przed komputerem. Przez dziesięć lat był radiowcem. Za kierownicą trucka usiadł z miłości do truckerów, ale zdaje sobie sprawę, że sam nigdy nie zostanie typowym truckerem spędzającym za kółkiem i w motelach większość życia.

Truck drivers kochają pełne samczego erotyzmu „opowieści z trasy”. Ich fetyszem jest przypadkowość spotkań – niepewność, kogo się weźmie na stopa, kogo spotka w motelowym kiblu, jaki kutas wyłoni się z dziury w ściance między kabinami. Takie historie są drukowane w miesięczniku „The Gay Truckers Classifieds” i okresowych dodatkach do niego. Truckerska literatura przygodowo-erotyczna jest przebogata. Księgarnia amazon.com stale oferuje kilka tytułów. Powstaje nawet truckerska poezja, możecie ją znaleźć m. in. na thetruckersreport.com Nas – wielbicieli tirowców i truckerskiej doli – szczególnie złapał za serce prosty wiersz-hymn „Truckers’ Heaven”: po śmierci truckerzy idą do tirowego nieba, a niebo to wygląda jak najlepszy truckstop na świecie; nie ma już szefa opierdalającego przez radio, robota wykonana, w motelu jest miła obsługa, w pokoju czeka czyste łóżko, pachnące ręczniki, a ukochana dziewczyna/ukochany chłopiec umila czas.

Niektórzy wielbiciele tirowców mają bardzo wąskie fetysze, np. podniecają się zniszczonymi siedzeniami kierowcy (podarta skóra lub derma, wyłażąca gąbka, ciepło i smród od dupy tirowca, który siedział na tym siedzeniu przez setki godzin).

Truckerzy mają swój slang środowiskowy – truck drivin’ slang. Slang truckerski zaczął kształtować się w USA pod koniec lat 70. Wyłonił się z rozmów prowadzonych przez kierowców między sobą przez CB radio. Niektóre określenia mają więc ponad 30 lat, inne powstały całkiem niedawno. Wiele z nich oczywiście nawiązuje do seksu, bo głodnemu chleb na myśli, a tirowcy w wielodniowych trasach cierpią na ciągły deficyt jebania. Podjęto już próbę zapisu najpopularniejszych wyrażeń slangu truckerskiego (Jerry Dunn, Idiom Savant: Slang As It Is Slung, Simon & Schuster, 1996). Oto kilka przykładów:

back row (tylny rząd) – miejsce na truck stopie (postoju), gdzie czekają kurwy

crotch rocket (rakieta w kroczu) – motocykl

good buddy (dobry kumpel) – gej, pedał (taki, co zrobi ci dobrze; powiedzenie truckerskie: A good buddy is a friend that goes to town and gets two blow jobs, comes back, and gives you one. – Dobry kumpel to taki, co idzie do miasta, obciągnie dwa razy, wraca i ciągnie tobie.); znaczenie to pojawiło się później, w latach 70. chodziło o częstego, fajnego rozmówcę przez CB radio

hook (kurwa) – drugi truck, który jest holowany (taki, co się „przyssał”)

lot lizard (jaszczurka losu/przypadku) – kurwa na postoju dla tirów

pickle park (ostry park, dosł. piklowy) – zagajnik przy szosie lub na zewnątrz motelu jako miejsce postoju kurew i szybkiego seksu

play meat puppets (pobawić się mięsnymi/cielesnymi marionetkami) – powalić wzajemnie kutasy z kolegą-truckerem

skins (skóry) albo rubbers (gumy) – opony

too many eggs in the basket (za dużo jaj w koszyku) – tir przeładowany

West Coast turnarounds – speed (amfetamina); nazwana tak, bo pozwala przejechać ze Wschodniego Wybrzeża na Zachodnie i z powrotem bez spania.

Społeczeństwo ma do truckerów różny stosunek. Dla jednych są symbolem Ameryki, kontynuatorami tradycji kowbojskiej, ostoją łączności i podstawą gospodarki (Without trucks/truckers America STOPS!), najbardziej towarzyskimi i kontaktowymi ludźmi na świecie. Dla innych trucker to synonim woła roboczego, wykonującego ciężką i niewdzięczną pracę; ci mówią „truckować” zamiast „harować” i współczują tirowcom. Jeszcze inni mają tirowców za przygłupów „umiejących liczyć tylko do 70” i opowiadają sobie o nich kawały jak my o policjantach lub blondynkach. Pokpiwają, że tirowcy kierując długimi truckami kompensują sobie swoje krótkie fiutki.

Bardziej wtajemniczona część ludności traktuje ich jako specyficzny bi/homoseksualny „klub w drodze”. Zakłada się co do nich, że są bi- lub homoseksualni. Nawet heterycy w tym zawodzie nie są w stanie „utrzymać” swojej „pierwotnej” orientacji, na trasie, na długim głodzie wymyka się im ona spod kontroli. To inny świat, inne warunki. Często potem są hetero w domach, a w drodze stają się bi lub homo.

Są uważani za ludzi wulgarnych, o wybujałych i wiecznie niezaspokojonych potrzebach seksualnych, seks-maszyny jebiące wszystko, co stoi przy drodze lub „w tylnym rzędzie na truck stopie”. „Truck stop restroom” (WC na postoju lub w motelu) natychmiast kojarzy się z waleniem konia i ciągnięciem kutasów przez glory holes. Niektórzy prowadzący motele świadomie nie łatają takich dziur, a nawet sami je wiercą, bo glory holes w publicznych kiblach także w USA są w zaniku, więc jeśli gdzieś są, jest tam frekwencja i nikt nie przeszkadza, to sława takiego miejsca szybko się rozchodzi (są internetowe informatory o najlepszych glory holes w kraju), a motelowi przybywa klientów i pieniędzy.

85% członków istniejącej jeszcze dekadę temu niemieckiej grupy na Yahoo pod nazwą Truckers-Delight-KnightsOfTheHighways, pytanych w sondzie, czy prowadząc pokazują swojego kutasa mijanym autostopowiczom i innym kierowcom, odpowiedziało twierdząco. Taki ekshibicjonizm jest właściwie bezkarny, bo pieszy nie ma szans dogonić ciężarówki, koledzy z branży są solidarni i wiedzą, że truckami jeździ dużo gejów, więc wystarczy rozglądać się, czy nie przejeżdża policja.

Słowo „trucker” jest nawet używane zamiennie z rymującym się „fucker” (jebak, np. mothertrucker zamiast motherfucker) oraz „dyke”, które oznacza „wał, zaporę”, ale także „wała” („takiego wała!”) oraz męską lesbijkę „babochłopa”, co jest aluzją do dwuznacznej seksualności tirowców; nieraz truck driver oznacza po prostu odrażająco brzydką dziewczynę hetero. Jeśli ktoś ma ogromne, wiszące jaja, mówimy, że ma truck balls.

Niektórzy mają truckerów za mistrzów ryzykownego seksu, bo ci faceci podobno nigdy nie mają przy sobie kondonów, choć jako ci, którzy przypadek mają wkalkulowany w życie seksualne, powinni kondony posiadać. Tymczasem są uważani wręcz za grupę ryzyka zakażeniem HIV. Publikacje naukowe są zgodne, że najwięcej niezabezpieczonych stosunków analnych w USA odbywa się w więzieniach i w środowisku tirowców. Kondonów używała połowa głosujących w sondzie na wyżej wymienionej grupie Yahoo, tylko 9% wolała bez, a 15% było wszystko jedno. Koledzy z Niemiec wolą przedstawicieli własnej rasy – Europejczyków (54%), może w przekonaniu o ich mniejszej zakaźności, ewentualnie Arabów (18%). Stosunek „na truckera” (to do the truck driver) oznacza stosunek przerywany – wycofanie chuja przed wytryskiem (backing up before dropping the load) – albo, uwaga!, fistowanie waginy lub męskiego odbytu, przy czym „truckowanie” kobiety to jednoczesne wkładanie palca wskazującego do jej odbytu, a kciuka do pochwy, „truckowanie” faceta odbywa się wszystkimi palcami lub całą pięścią.

Mimo że znakomita większość angielskich rzeczowników nieosobowych nie posiada rodzaju gramatycznego (z wyjątkiem statków i pojazdów kołowych – zawsze żeńskich, oraz dużych, groźnych zwierząt – zawsze męskich lub żeńskich, zależnie od płci), „truck”, choć to pojazd aż 18-kołowy, jest ZAWSZE rodzaju męskiego. Frazeologizmy z użyciem słów „truck” i „trucker” są bardzo liczne, a większość kręci się wokół wulgarnego seksu. (Wszystkie przykłady za słownikiem gwary miejskiej: urbandictionary.com)

Truckerskich synonimów doczekały się też nazwy największych miast Ameryki, koło których się często przejeżdża. Mało kto wie, że to tirowcy pierwsi nazwali Nowy Jork Wielkim Jabłkiem! Boston to Miasto Fasolowe (Bean Town), Miami albo cała Floryda to The Bikini. Filadelfia nazywała się w języku truckerów The Friendly na długo zanim stała się gay friendly za sprawą filmu „Philadelphia” (1993), była też spieszczana na Philly. San Francisco to oczywiście Gay Bay – Gejowska Zatoka. Nowy Orlean kojarzy się naszym kierowcom z gejowską paradą Mardi Gras, a Atlanta to Hotlanta – gorące miasto, w którym nietrudno o gorący seks. Cleveland jest brudne (The Dirty), a na postoju w sąsiednim Akron zużywa się tony prezerwatyw (The Rubber). Nasze polonijne Chicago to po prostu Wietrzne (Windy) Miasto. I tylko nie wiadomo, czym kanadyjskie Toronto zasłużyło sobie na miano Hogtown – Świńskiego Miasta.

Przyszłą truckową elitę kształci National Truck Drivers School na Florydzie. Od chwili powstania (1978) jej dyplomy, czyli handlowe prawa jazdy (CDL – Commercial Driver’s License), otrzymało ponad 21 tys. osób. To niewiele jak na Stany. Do wykonywania tego zawodu trzeba mieć tężyznę fizyczną i kochać podróżniczy tryb życia, bo pensja średnio 35 tys. dolarów rocznie plus kpinki, a nawet niechęć części społeczeństwa nie jest żadnym bodźcem. Jednak truckerów wciąż przybywa, bo rozwija się gospodarka, opierająca się w głównej mierze na tej formie przewozów. American Truckers Association jest jednym z najsilniejszych związków zawodowych w kraju. Szkoła na Florydzie ma w programie także kursy etyki zawodowej, jej ambicją jest wypuszczanie absolwentów, którzy przywrócą prestiż temu zawodowi przeżartemu rdzą przypadkowego, niebezpiecznego i wulgarnego seksu. Jednak gdzieś w tle profesji truckera taki seks zawsze będzie się czaił. Aseksualny trucker byłby jak kowboj bez konia i pistoletu. A ci, którzy truckerów lubią, lubią ich przede wszystkim za ten seksualny romantyzm rodem z pobocza szosy i kibla z dziurami.

W Polsce nie ma żadnych skojarzeń kulturowych z kierowcami tirów. Polska wyszukiwarka poda tylko informacje o pijanych/nietrzeźwych tirowcach ewentualnie że tirowiec zgwałcił kobietę lub dziecko. Z rzadka tirowcy bywają i u nas bohaterami dowcipów jako tępaki. Dla Polaka „stereotypowy tirowiec to mężczyzna w średnim wieku w siatkowej podkoszulce” – czytamy w serwisie epoznan.pl W USA zakłada się biseksualizm truckera, w Polsce tirowiec oczywiście jest z założenia hetero i gejów ma za „pedałów”, ale ich toleruje, a nawet lubi, a właściwie to sam jest gejem, a przynajmniej bi, a przynajmniej na trasie. Rozumiecie coś z tego? Może lepiej przytoczyć opowieść polskiej blogerki (http://morgie.mylog.pl – blog już nieistniejący) o spotkaniu z „typowym” tirowcem:

Pierwsze moje spotkanie z Tirem i Tirowcem, fascynującym człowiekiem o imieniu Bartłomiej, miało miejsce zeszłej zimy, kiedy to Bartłomiej, szczęśliwy ojciec nieślubnego dziecka i szczęśliwy bywalec koszalińskich siłowni, przetransportował mnie i Anię z Poznania do domu, przez cztery i pół godziny racząc nas referatem naukowym na temat tego, jak rozpoznać geja. Za każdym razem, kiedy w radiu odzywał się dyspozytor, Bartek stwierdzał: „Ten to pedał jest”, jeżeli na linii były zakłócenia. Jeśli zakłóceń nie było, a umysł Bartka był w stanie odebrać i przetworzyć wiadomość, wówczas orzekał tonem znawcy: „A ten chłopak to z NASZYCH”. Jak się szanowni Czytelnicy domyślają, uwielbiam Bartka. Kocham jego nieskomplikowaną duszę, prostotę jego umysłu, wielkość jego mięśni i jasność jego osądów. Ten człowiek musi być w życiu szczęśliwy. On sam tłumaczy się zresztą dziurami w mózgu, pozostałymi po zbyt dużej ilości wypalonej w młodości marihuany.

W Polsce prawdziwych truckerów (jeszcze?) nie ma, ale może w szoferce któregoś z tirów sunących obwodnicami obok twojego miasta siedzi ten jedyny – wspaniały, męski perwers, dla którego chciałbyś być „dobrym kumplem”? Dlatego nie trać nadziei, próbuj go zatrzymać, stój, machaj, nie oszczędzaj ręki. A my pożegnamy się pozdrowieniem amerykańskich truckerów: Just keep on truckin!!

Od ponad dziesięciu lat dostarczamy Wam filmy i zabawki erotyczne, które zadowolą każdego.

Kontakt

  •  

    Adres: 60-857 Poznań
    Mylna 32/34A lok.2

  •  

    E-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

  •  
    Tel.: +48-61-8427470
    Tel. kom.: +48-602-243891
Top
Ta strona używa plików Cookies. Proszę zapoznać się z celem ich używania i możliwościami zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Polityka prywatności. More details…