0
Łącznie : 0,00 zł
Twój koszyk jest pusty!
aktualizuj

Seks oralny znany jest ludzkości od zarania jej dziejów. Widzimy go na wazach greckich, był bardzo polecany przez Kamasutrę. Inwazja chrześcijaństwa na wiele wieków obrzydziła tę prostą przyjemność. Regres był tak wielki, że jeszcze dzisiaj oral bywa uważany za specjalność pedałów. Na szczęście nawet w Polsce sytuacja się zmieniła. Oral to dzisiaj podstawowy rodzaj seksu wśród młodzieży, która coraz wcześniej przeżywa inicjację, a nie chce ryzykować stosunku genitalnego.

W polskich pociągach powszechnym stał się obrazek chłopaka i dziewczyny zamykających się razem w WC. Seks oralny nigdy nie był, a z pewnością nie jest obecnie resortem gejowskim. Wciąż jednak nie maleją obawy przed „braniem do buzi” jako możliwym źródłem infekcji. Tym mniejsza jest świadomość zdrowotnych zalet zarówno samej czynności ssania kutasa, jak i konsumpcji spermy.

Jeśli nie chcemy polegać na mądrości starożytnych, na wspomnianej Kamasutrze, która już przed wiekami wychwalała np. korzyści z przedłużania aktu, argumentując, że „przyjemniej jest podróżować niż przyjeżdżać na miejsce” (Wo to naha ke chal diye, leheren tadapti reh gayeen), zdajmy się na współczesne badania naukowe, które zgodnie dowodzą różnorakich, często zupełnie nieoczekiwanych plusów uprawiania seksu oralnego, a minimalizują minusy, by poprzestać na przypomnieniu, że oral od zawsze był wymieniany jako niosący najmniejsze ryzyko zakażenia HIV.

Seksuolodzy i edukatorzy koncentrują się dziś na rozwiewaniu obaw młodych (czasem i starszych) ludzi przed braniem do ust „brudnego siusiaka” (tak jakby brud był nieodłączną cechą tego narządu) i całowaniem się bezpośrednio po tym. Dowodzą, że dużo szkodliwsze od obciągania jest zażeranie się hamburgerami z McDonald’s, na których miliony Amerykanów nieodwracalnie straciły zdrowie i sylwetkę. Od spermy (oczywiście zakładając, że jest wolna od HIV, innych wirusów, bakterii i toksyn) nie tylko się nie tyje, ale wręcz przeciwnie, można sobie poprawić dzięki niej metabolizm i cerę, a długie i intensywne obciąganie to znakomita aktywność fizyczna, pomagająca spalić zbędny tłuszcz nie gorzej niż jazda na rowerze, pływanie lub siłownia. Obciągając wiemy przynajmniej, co bierzemy do ust – jedząc mięso z McD’s nie mamy, niestety, pewności, od jakiego zwierzęcia pochodzi. Można, a często jest nawet superprzyjemnie zrobić 10 lasek jedna po drugiej – a spróbujcie zjeść 10 hamburgerów pod rząd – trzeźwo zauważa bloger o pseudonimie „diabelska suka” (devilasuka666.livejournal.com)

Czynność ssania jest najpierwotniejszą czynnością ludzką i w ogóle ssaczą. Z odruchem ssania przychodzimy na świat, to pierwsza czynność każdego noworodka. Wiadomo, że chodzi o pokarm, ale odruch nie zanika wraz ze wzrostem dziecka. Niektóre starsze dzieci długo nie mogą go opanować, ssąc palce czy długopisy. Jedna z teorii szukała przyczyny uzależnienia od palenia papierosów w niezaspokojonej wczesnorozwojowej potrzebie ssania. Potrzebę tę zaspokajamy mimochodem, nieświadomie, delektując się lodami na patyku lub bananem. Czynność ssania daje natychmiastowe skojarzenie z bezpiecznym dzieciństwem w objęciach matki, przenosi do najpiękniejszych wspomnień i uspokaja.

Właśnie dlatego w badaniu przeprowadzonym przez brytyjski MIND (National Association for Mental Health) zaobserwowano, że osoby regularnie uprawiające seks oralny łatwiej radzą sobie ze stresem, depresją i innymi zaburzeniami nerwowymi. Ssanie chuja pozwala szybko odzyskać równowagę psychiczną. Warunkiem koniecznym jest oczywiście brak uprzedzeń względem tej formy seksu. W badaniach kwestionariuszowych wielu gejów przyznawało, że w sytuacjach stresowych, przy silnym zdenerwowaniu lub lęku, uciekało od problemu właśnie w seks oralny, choćby przygodny, znajdując w nim uspokojenie i nabierając dystansu do problemu.

Jak pokazały testy laboratoryjne, miarowe obciąganie bezpośrednio przekłada się na miarowe tętno. Czynny oral może więc być zalecany osobom, u których występuje niemiarowość oddechowa, częstoskurcz napadowy i inne postacie lekoopornych arytmii, a także wszystkim zestresowanym – rozpędzone adrenaliną serce szybko wróci do prawidłowego rytmu pod wpływem obciągania w spokojnych, komfortowych psychicznie warunkach.

Oral może być ratunkiem dla osób cierpiących na depresję. Nie ma już wątpliwości, że depresja jest chorobą o podłożu hormonalnym, a więc organicznym, czyli wymaga farmakoterapii, a przy tym osiągnęła skalę choroby społecznej. Terapia lekami nie zawsze jest skuteczna, dziurawiec i czekolada pomagają na krótko i mogą nie wystarczyć w okresie zimy, gdy jesteśmy prawie zupełnie pozbawieni światła słonecznego. Naturalna skłonność do dobierania się w pary na owe powracające w ogłoszeniach „długie zimowe wieczory” to nasza odruchowa samoobrona przed depresją grożącą nam wskutek niedoświetlenia (tzw. SAD – Seasonal Affective Disorder).

Ponadto cudownym zbiegiem okoliczności (???) jedno z licznych białek odkrytych w spermie, gdy połknięte, lubi być przez organizm biorcy przekształcane w serotoninę, zwaną „hormonem szczęścia”. Działanie antydepresantów polega najczęściej na odtworzeniu łańcucha produkcji serotoniny. Jednak syntetyki mają skutki uboczne, podczas gdy sperma jest produktem w pełni naturalnym i nie ma w niej nic szkodliwego. Przypomnijmy tylko, że zawiera ona cztery razy więcej białka, dwa razy więcej węglowodanów, trzy razy więcej fosforu, pięć razy więcej witaminy A i żelaza oraz dwa razy więcej pozostałych witamin i minerałów niż większość produktów żywnościowych.

Uspokajające, antystresowe działanie oralu to także profilaktyka zawałów i wylewów, w potocznej angielszczyźnie objętych wspólną nazwą strokes. Jak donosi „The New England Journal of Medicine”, wśród badanych codziennie uprawiających seks oralny ryzyko zgonu wskutek zawału bądź wylewu malało aż o 40%. Wyciszająco-tonizujące działanie samej czynności ssania to jedno, a drugie – wysoka zawartość potasu w spermie przy niskiej zawartości soli. Wytrysk to bomba potasowa świetnie obniżająca ciśnienie. Działa lepiej niż Aspargin, bo potas dostajemy od razu w czynnych metabolicznie związkach.

Wylewy i zawały są najczęstszą przyczyną przedwczesnych zgonów mężczyzn. Geje regularnie uprawiający oral z połykiem są o połowę mniej narażeni na taką ewentualność i w dobrej formie dożywają sędziwego czasem wieku. W każdym mieście po gejowskich miejscach spotkań chodzą staruszkowie dobrze po siedemdziesiątce. Młodzi nieraz nazywają ich pogardliwie „starymi obciągarami”. Czy już wiecie, dzięki czemu te „stare obciągary” żyją tak długo? W dodatku do końca zachowują sprawność umysłową, co potwierdza dobroczynny wpływ obciągania (a może także spermy) na funkcjonowanie mózgu. Badanie na grupie 200 studentów koledżu w Twickenham (Middlesex) wykazało, że dziewczyny oraz geje czynnie obciągający partnerom osiągali lepsze wyniki w nauce niż kontrolna grupa chłopców hetero.

Homeostatyczne działanie oralu przejawia się na wiele innych sposobów. Kobiety relacjonują w badaniach, że dobry oral bardzo pomaga w dniach PMS (Premenstrual Syndrome) – zespołu napięcia przedmiesiączkowego. Tajemnica tkwi nie tylko w kojącym wpływie czynności ssania, ale także w spożytej spermie, która doraźnie podnosi poziom glukozy we krwi, co z kolei podnosi nastrój. Jednocześnie duża dawka spermy obniża o dwie-trzy kreski temperaturę ciała, która w PSM jest nieco podwyższona. W nasieniu są enzymy przyspieszające syntezę hemoglobiny, co poprawi obraz krwi po menstruacji, a obie płcie uchroni przed anemią.

Jak powiedziano na wstępie, od oralu, w odróżnieniu od hamburgerów, nie przytyjemy. Przeciwnie, regularnie połykana sperma podnosząc poziom glukozy we krwi zapewni nam uczucie sytości i będzie sprzyjała zrzuceniu zbędnych kilogramów. Ponownie przypomnijmy sobie znane z widzenia „stare obciągary” – w znakomitej większości przypadków są one szczupłe, a nawet chude.

Geje, zawsze skłonni do używek, rozpływają się w zachwytach nad spermą jako panaceum na kaca poalkoholowego i nikotynowego. Ponoć nic tak nie działa na kaca jak obciąganie kutasa posmarowanego miodem i maczanego w mleku. Te dwa źródła cukru wraz z trzecim – spermą – szybko odbudują jego zasoby we krwi, uszczuplone w procesie spalania alkoholu. Alkohol ponadto zakwasza żołądek, regularnie pijący często uskarżają się na nadkwasotę, która objawia się zgagą. Kac i na dodatek zgaga to może być za wiele. Sperma ma odczyn zasadowy i zobojętnia kwas żołądkowy lepiej niż Alugastrin. Popytajcie „starych obciągar”, czy kiedykolwiek cierpiały na wrzody żołądka. Oprócz zasadowego odczynu sperma ma także żelowatą konsystencję i pokrywa wyściółkę żołądka kojącą warstewką, tak jak stosowane przy nadżerkach śluzówki żołądka rozgotowane siemię lniane.

Co do papierosów, obciaganie jest nieocenioną pomocą w pierwszym okresie po rzuceniu nałogu. Członek zapycha usta zamiast papierosa, a jednocześnie uniemożliwia zastępcze objadanie się, tak częste u eks-palaczy. Ssania atrapy papierosa albo długopisu, chrupania słonych paluszków albo łuskania słonecznika nie można rozciągnąć na całe godziny – a obciąganie można, bo motywuje nas do niego popęd płciowy, który jest siłą niewyczerpalną.

W literaturze przedmiotu znajdziemy też pojedyncze doniesienia o tym, że sperma pomaga na zaparcia, a stosowana zewnętrznie na skórę jest skuteczna na ukąszenia komarów i na brodawki (kurzajki). Te ostatnie zmniejszą się lub odpadną po wielokrotnych ekspozycjach na spermę – zaleca się przyklejanie plastrem do brodawki kondona ze świeżym spustem.

Nie wnikając w prawdziwość tych ostatnich doniesień stwierdźmy na koniec, że dobry oral nigdy nie jest zły. Przy zachowaniu powszechnie znanych zasad ostrożności (unikanie seksu analnego bez zabezpieczenia oraz szczepienia przeciwko wirusowemu zapaleniu wątroby typu A i B) możemy także korzystać z dobrodziejstw spermy. Samo zaś ssanie, prastare jak ludzkość, przypomina zanurzenie się w orzeźwiający, uspokajający chłód pierwotnej, ekologicznie czystej puszczy. Słowem, jak mawiają Anglicy, a dick a day keeps the doctor away – jeden (obciągnięty) kutas dziennie trzyma lekarza z daleka.

Od ponad dziesięciu lat dostarczamy Wam filmy i zabawki erotyczne, które zadowolą każdego.

Kontakt

  •  

    Adres: 60-857 Poznań
    Mylna 32/34A lok.2

  •  

    E-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

  •  
    Tel.: +48-61-8427470
    Tel. kom.: +48-602-243891
Top
Ta strona używa plików Cookies. Proszę zapoznać się z celem ich używania i możliwościami zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Polityka prywatności. More details…