0
Łącznie : 0,00 zł
Twój koszyk jest pusty!
aktualizuj

Poranny wzwód, namiot, stojak, suchostój, u Amerykanów poranne drzewo/drewno (morning wood, woodie), a u Brytyjczyków poranna chwała (morning glory) lub siusiuduma (piss-proud). Uchodzi za oznakę zdrowia, młodości, witalności. Gdy czasem nas nie wita, zaczynamy się bać o zdrowie lub martwić przedwczesnym starzeniem. Tymczasem wzwód ten, paradoksalnie, wcale nie jest poranny. To tylko ostatni z całej serii spontanicznych wzwodów nocnych (nocturnal penile tumescence – NPT), których doznajemy w czasie snu; jedyny, który widzimy, bo nas skutecznie wybudza. Ani mniej, ani bardziej ważny od tamtych.

Wzwody NPT nie mają nic wspólnego z tymi „tradycyjnymi”, które są reakcją na bodźce seksualne. Co prawda pojawiają się zawsze i wyłącznie w fazie snu REM (której towarzyszą szybkie ruchy gałek ocznych i marzenia senne), ale zazwyczaj nie są odpowiedzią na sny o treści erotycznej, które u młodziaków lub facetów rzadko walących konia mogą wywoływać samoistny wytrysk spermy. Te „suche”, aseksualne wzwody nie muszą być i raczej na pewno nie są spowodowane uciskiem wypełniającego się pęcherza moczowego – jak od lat próbowano nam tłumaczyć w literaturze bardziej popularnej niż naukowej – wtedy bowiem wzwód musiałby trwać nieprzerwanie aż do opróżnienia pęcherza, a tymczasem, po pierwsze, pojawia się nawet gdy pęcherz jest prawie pusty, po drugie, nawet przy pełnym pęcherzu nie trwa dłużej niż 30 minut, ustępuje po wejściu w głęboki sen alfa i wraca w kolejnej (ale niekoniecznie w każdej) fazie REM. Czym więc NPT jest spowodowany, czemu służy i w jakim wieku bezpowrotnie zanika?

Najłatwiej odpowiedzieć na drugie z tych pytań. Twierdzi się, że gdy śpimy, organizm „skanuje się”, czyli sprawdza, czy wszystkie jego sektory działają prawidłowo, czy wszystkie narządy są zdrowe. Jeśli test wypada pozytywnie, pojawia się erekcja, która jest pośrednim dowodem, że z układem krążenia wszystko w porządku.

Jak jest zależność między wzwodami NPT a polucjami nocnymi u młodzieży oraz mężczyzn wstrzemięźliwych seksualnie? Niewątpliwie gros polucji następuje podczas jednego ze wzwodów nocnych. Podobnie jak sam wzwód NPT nie ma charakteru seksualnego i w większości przypadków nie da się na nim zbudować aktywności seksualnej, spontaniczny wytrysk nocny nie wiąże się, wbrew przekonaniom, z orgazmem, ale raczej towarzyszy mu uczucie (potrzeby) sikania, często poparte odpowiednim obrazem sennym (stąd obawy chłopców wybudzonych pierwszą polucją, że zmoczyli się w łóżku). Ponadto o ile wytrysk przy waleniu konia lub pierdoleniu najczęściej pociąga za sobą przynajmniej czasowe ustąpienie erekcji, wzwód NPT trwa jeszcze długo po wytrysku. Wszystkie te nocne procesy odbywają się bez angażowania kory mózgowej i mają charakter homeostatyczno-regulacyjny, a nie seksualny.

NPT to nieoceniony wskaźnik w diagnostyce impotencji. Jeśli NPT się pojawia, czyli wzwód jest technicznie możliwy przy wyłączonej świadomości, a nie chce wystąpić na jawie, gdy świadomość jest włączona – impotencja ma podłoże psych(olog)iczne. Jeśli nastąpił zanik NPT, impotencja może być wywołana czynnikami organicznymi. Od tego rozstrzygnięcia zależy sposób leczenia. Nie wystarczy oświadczenie pacjenta, że nie ma porannych wzwodów. Nie ma, bo budząca się świadomość może do nich nie dopuszczać, ale te nocne, śródsenne, mogą występować. Aby to stwierdzić, przed snem na chuja zakłada się detektor w postaci ruchomego ringu, informujący o ewentualnych zmianach jego obwodu i czasie ich trwania. Dane te są przesyłane do komputera. W ten sposób powstaje penisogram, czyli wykres zmian objętości chuja w jednostce czasu. Badanie przeprowadza się przez co najmniej dwie kolejne noce.

Pytanie o przyczynę tych, zdawałoby się, bezproduktywnych erekcji nastręcza więcej trudności. Bancroft (2005) przypuszcza, że w fazie REM blokowane jest przewodnictwo w neuronach noradrenergicznych, zawiadujących wydzielaniem noradrenaliny – hormonu balansującego poziom adrenaliny, który tym samym wzrasta i pociąga za sobą uwolnienie do krwi testosteronu, co prowadzi do wzwodu. Po co jednak śpiącemu, a więc odpoczywającemu, regenerującemu się organizmowi większa dawka adrenaliny? By mózg aktywniej uczestniczył w akcji marzeń sennych, których po obudzeniu najczęściej i tak nie pamiętamy? Byłaby to zresztą hipoteza antropiczna, czyli tłumacząca zjawiska przyrody z punktu widzenia potrzeb i interesów człowieka, a więc ze swej istoty nienaukowa.

W każdym razie występowanie NPT jest uznane za biologiczną normę i brak tych wzwodów może, a nawet powinien niepokoić. Ich zanik jest jedną z najwcześniejszych zapowiedzi wielu poważnych schorzeń, takich jak stwardnienie rozsiane, cukrzyca, miażdżyca tętnic – wcześniejszą niż impotencja właściwa. Dlatego pytanie o poranne wzwody powinno być stałą częścią wywiadu, a penisogram należałoby zlecać pacjentom nie rzadziej niż elektrokardiogram, tymczasem badanie to wciąż, nawet na Zachodzie, pozostaje częścią diagnostycznego folkloru.

Większość badanych wykazuje od 3 do 5 pełnych erekcji w ciągu nocy, a każda trwa 25-35 minut. Niektóre mogą być tak silne, że wybudzają. Biorąc odruchowo wzwód za oznakę podniecenia, inicjujemy wtedy nieraz seks z partnerem (nawet decydując się go obudzić) i bywamy zdziwieni, że chuj nie dostarcza tylu bodźców co zwykle, jest jakby odczulony, „drewniany” („poranne drewno”!), a w dodatku są problemy ze spuszczeniem się. Wyjaśnienie jest proste: NPT nie ma charakteru seksualnego, nawet jeśli będziemy sobie wmawiali, że ma. Równie naciągane są częste w gejowskich opowiadaniach opisy jebania na porannym wzwodzie, „poprawin” po upojnej nocy, szybkiego numerku przed wyjściem do pracy. Numerek ten o tyle nie może być szybki, że organizm w wąskim sensie jeszcze śpi – „przyłapaliśmy” go przecież na ostatniej ze spontanicznych nocnych erekcji! Zapewniamy, że ci wszyscy poranni czatowicze-onaniści z nickami typu „rano_stoi” albo „wlasnie_wstalem” są już od dawna na nogach i po mocnej kawie, a wzwód, który pieszczą, to nie NPT, ale normalna stójka intencjonalna. Prawdziwy NPT ulatnia się jak opar nocy jeszcze zanim zdążymy przyjąć postawę pionową, a już najpóźniej ustępuje pod wpływem pełnego pęcherza, który domaga się opróżnienia. Poranny wzwód można oczywiście wziąć w swoje ręce i intencjonalnie podtrzymywać, ale, jak już powiedziano, nie uzyska się z niego oczekiwanej przyjemności. Należy odpuścić i uzyskać „normalny” wzwód od zera: przy pomocy stymulacji ręcznej, wzrokowej, słownej itp.

W okresie dojrzewania nawet ponad 20% czasu snu może być czasem przespanym z erekcją. Z wiekiem „czas erekcyjny” konksekwentnie się skraca. Zjawisko NPT słabnie i zanika, u jednych wcześniej, u innych później. Jest to zależne od osobniczego poziomu testosteronu. Mężczyzn, których jaja są produktywne do późnego wieku, nazywamy eugonadalnymi (tłumacząc dosłownie z greckiego: mają oni „dobre” gonady). Cechuje ich ogólnie dobra gospodarka hormonalna, przekładająca się na brak otyłości, lepszą wydolność fizyczną, długowieczność. Mężczyźni, u których niedobory testosteronu zaczynają się nieraz nawet przed wejściem w wiek średni, z nadwagą, wcześnie łysiejący – to typ hypogonadalny. Oni właśnie najwcześniej tracą NPT i są zagrożeni impotencją.

Badania (Bagatell i in. 1994, Anderson i in. 1992, Yates i in. 1999) wykazały, że podawanie testosteronu z zewnątrz mężczyznom eugonadalnym nie zwiększa ich aktywności seksualnej. Jeśli mają we krwi więcej testosteronu niż to konieczne do spełniania normalnych funkcji seksualnych, to organizm nie korzysta z tej nieoczekiwanej nadwyżki. Niestety testosteron z zewnątrz nie działa na mężczyzn eugonadalnych także wtedy, gdy uskarżają się na zaburzenia erekcji (erectile dysfunction – ED) lub impotencję. Są na nie mniej podatni, ale też, jeśli się zdarzą, bardziej wobec nich bezradni (Carroll, Bancroft 1984). Natomiast zastrzyk zewnętrznego testosteronu poprawia funkcję seksualną mężczyzn hypogonadalnych.

Zanim więc podejmiemy decyzję o braniu testosteronu w okresie andropauzy, musimy ustalić, do jakiego typu należymy. A pierwszym i najprostszym testem będzie obserwacja własnego chuja zaraz po obudzeniu się rano. Przyjmuje się, że jeśli u +50-latka na siedem przebudzeń cztery będą ze wzwodem, nie ma potrzeby wspomagania się hormonami.

Nie należy jednak przeceniać diagnostycznego znaczenia porannych wzwodów. Ich okresowy zanik może nie oznaczać niczego poważnego. Jest cała masa czynników mogących zaburzać lub czasowo uniemożliwiać erekcję, na czele z przemęczeniem, nadmiarem używek, niedożywieniem, stresem.

U pacjentów uskarżających się na priapizm, czyli nieintencjonalne, uporczywe erekcje trwające ponad cztery godziny, bezbolesne lub bolesne, ale zawsze groźne dla struktury kutasa i mogące skutkować utratą zdolności do właściwego wzwodu wywołanego podnieceniem – zaobserwowano ciekawą prawidłowość. Ich nocne penisogramy wykazywały, że patologiczna erekcja trwała wprawdzie całą noc, jednak stawała się bolesna tylko w fazach REM, tzn. wtedy, gdy wzwód NPT pojawia się u osób zdrowych, natomiast w pozostałych fazach snu oraz po wybudzeniach bolesność ustępowała. Na tej podstawie można sądzić, że wzwód typu NPT jest najsilniejszym możliwym wzwodem, podczas którego ciała jamiste maksymalnie wypełniają się krwią. Przypuszcza się, że organizm może w ten sposób „sprawdzać” ich drożność, może to być też „trening” chuja, który w okresie czuwania bywa zaniedbywany zwłaszcza przez starszych mężczyzn, „niemających czasu” na seks lub walenie konia ewentualnie ulegających przekonaniu o spadku potencji lub wręcz jej zaniku. Penisogram nocny wykonany pacjentowi, który stracił już wiarę w swoje męskie możliwości, może mu bardzo poprawić samopoczucie i przywrócić chęć do podejmowania wyzwań seksualnych. (Zjawisko bolesnych erekcji nocnych jest niezwykle rzadkie: od poniżej 1% do 2% populacji).

W jednym z badań przepływu krwi w kutasie przy pomocy metastabilnego radioizotopu technetu 99mTc grupę 137 pacjentów zgłaszających całkowitą lub połowiczną impotencję podzielono pod kątem sposobu (lub braku) reakcji na seksualną stymulację audiowizualną:

 

1 – erekcja prawidłowa, jak u zdrowego mężczyzny (impotencja o podłożu sytuacyjnym, psychicznym)

2A – erekcja niemożliwa ze względu na niedostateczny dopływ krwi

2B – erekcja niestabilna ze względu na fluktuacje przepływu krwi

2C – erekcja opóźniona

 

Wyniki porównano z wykonanymi wcześniej penisogramami NPT. Korelacja między zdolnością do nieświadomych, nieseksualnych erekcji nocnych a zdolnością do reagowania wzwodem na bodźce seksualne okazała się wyjątkowo wysoka: 63-80%. Jednocześnie w badaniu stymulacyjnym najrzadziej występował przypadek 2B. Świadczy to, po pierwsze, o tym, że erekcja jest zjawiskiem zerojedynkowym, tzn. albo jest, albo jej nie ma; facetowi nie może „częściowo stać”, tak jak nie można być „trochę w ciąży”, a potoczne określenie „półwzwód” jest nienaukowe. Po drugie, erekcje nocne są, jak powiedzieliśmy, erekcjami maksymalnymi, a więc wzorcowymi. Trwając po ok. 30 minut informują, że taki właśnie czas przewidziała natura na ludzki stosunek płciowy. Często przypominane statystyki mówią, że nasze stosunki trwają zazwyczaj kilka do kilkunastu minut. Samiec ludzki – bo to on i jego uwarunkowania biologiczne decydują o czasie trwania stosunku – wykorzystuje więc połowę i mniej swoich naturalnych możliwości erekcyjnych.

Od ponad dziesięciu lat dostarczamy Wam filmy i zabawki erotyczne, które zadowolą każdego.

Kontakt

  •  

    Adres: 60-857 Poznań
    Mylna 32/34A lok.2

  •  

    E-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

  •  
    Tel.: +48-61-8427470
    Tel. kom.: +48-602-243891
Top
Ta strona używa plików Cookies. Proszę zapoznać się z celem ich używania i możliwościami zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Polityka prywatności. More details…