Opis:
To film dla miłośników prawdziwie męskich facetów oraz ostrego pierdolenia. Obserwujemy, jak to jest między kumplami, którzy oprócz sportu, piwka, jazdy na motorze lubią zabawić się ze sobą dla relaksu i spuszczenia sobie z krzyża.
Pierwsza scena przenosi nas w klimat niebieskich ścian (stąd blue movie), na których tle odbywa się klasyczna scena łóżkowa z wszelkimi zasadami sztuki gejowskiego pierdolenia, czyli pocałunki, oral, rimming i anal. Ale faceci, których widzimy na ekranie, to umięśnieni, owłosieni, potężni kolesie. To klasyka najlepszego amerykańskiego kina, które w swoim menu oferuje facetów po siłowni, tryskających litrami spermy. Oprócz tego mamy wytatuowanych skórzaków. W tej scenie najważniejszym gadżetem jest z pewnością motocykl, który tym razem zamienia się w kozetkę do jebania. Występujących tu kutasów trudno nazwać „kolesiami”, ponieważ są oni chodzącą reklamą odżywek dla kulturystów. Trudno zresztą wytatuowanego, zakolczykowanego we wszelkich możliwych miejscach i jebiącego jak maszyna do ruchania Nicka Pistona nazywać chłopcem lub kolesiem, bo to facet pełną gębą. Tutaj musiał się jednak zmierzyć z olbrzymim chujem Nicka Morettiego. Z takimi oto bykami podążamy od sypialni, przez garaż i magazyn, aby dotrzeć do pokoju gościnnego, gdzie kolesie oglądający jakiegoś pornola na DVD i pijąc piwko zabierają się za siebie. W pewnym momencie do pokoju wchodzi muskularny i owłosiony Zack Spears, który niedawno wrócił do branży, i jesteśmy świadkami fantastycznego, na maksa męskiego trójkąta.













