0
Łącznie : 0,00 zł
Twój koszyk jest pusty!
aktualizuj

Adam nr 5-6/2014

E-mail
Cena:
19,90 zł
Cena / kg:
Numer artykułu: A-167
W Magazynie
Array
Sposób wysyłki
Share:

Z przykrością wracamy do nieprzyjemnego tematu przewijającego się przez nasze łamy od lat. Żyjemy w epoce przechodzenia od papierowego do elektronicznego sposobu rozpowszechniania informacji, co, mówiąc prościej, oznacza regres, a w perspektywie – jak przewidują analitycy rynku mediów – kilkunastoletniej ostateczny upadek prasy papierowej. Jeśli zagrożone są nawet najpoczytniejsze wysokonakładowe tytuły mainstreamowe, to tym bardziej niskonakładowe tytuły niszowe, jak właśnie „Adam”. Postępujący spadek sprzedaży w kioskach (w dużej mierze wskutek likwidacji samych kiosków) tylko nas w tym utwierdza i moblilizuje do kroków mających na celu jak najdłuższe utrzymanie na rynku tego ostatniego tradycyjnie wydawanego gejowskiego czasopisma w Polsce.

Najgorszym z możliwych pomysłów byłaby podwyżka ceny, którą od sześciu lat utrzymujemy na minimalnej z punktu widzenia kosztów produkcji, a psychologicznie bardzo istotnej granicy wciąż jeszcze -nastu, a nie -dziestu złotych. Malejące zyski staramy się równoważyć redukcją kosztów druku, czyli przenoszeniem niektórych treści z papieru na płytę DVD. Ograniczając w ten sposób najbardziej kosztotwórczą część papierową, nie zubażamy jednocześnie zawartości numeru. Już od dłuższego czasu możecie znaleźć na płycie dodatkowe galerie zdjęć oraz niektóre opowiadania. Począwszy od tego numeru na płycie znajdą się prawie wszystkie opowiadania. Na papierze pozostaną wywiady, sylwetka pornogwiazdora, przewodnik po wybranym mieście, główny artykuł, ogłoszeniówka oraz reklama nowości włączanych do oferty naszego sklepu Stallion.pl – ta ostatnia w związku z dużoma pytaniami o papierowy katalog naszych towarów. Wydania osobnego katalogu na papierze nie przewidujemy, natomiast mamy w planie udostępnienie pełnej oferty Stallion.pl w formie plików pdf – z myślą o tych, którzy nie czują się w Internecie dość pewnie, by założyć konto klienta na stronie naszego sklepu, i woleją zamawiać artykuły telefonicznie lub listownie. W ślad za tym zamierzamy rozpowszechniać również samego „Adama” w identycznej postaci – plików pdf tożsamych z kolejnymi stronami papierowymi, do wygodnego czytania w komupterze lub na tablecie. Nie będzie to – jeszcze – typowe wydanie multimedialne z animacjami, filmikami i linkami, ale z pewnością wstęp do takiego przedsięwzięcia. Jeśli popyt na wydanie pdf-owe okaże się zachęcający, przystąpimy do pracy nad konstrukcją e-„Adama” z prawdziwego zdarzenia.

BONUSY NA PŁYCIE DVD:

– nagranie filmowe oraz 107 zdjęć z pokazu seksu na żywo w klubie Dark Angels w wykonaniu dwóch pornogwiazdorów z Londynu: 32 letniego Brytyjczyka występującego pod włosko brzmiącym pseudonimem Matteo Valentine oraz 29 letniego... Polaka rodem z Łodzi, od 12 lat zamieszkałego w Londynie, a w pornobranży znanego jako Adam Dacre (wym. Dejker), z którymi na papierze przeczytacie wywiad i którzy trafili na okładkę tego numeru.

Koledzy z nad Tamizy rozgrzewali publiczność stopniowo, prezentując się w trzech 20-minutowych wejściach. Najpierw ujrzeliśmy ich w niebiesko-białych singletach zapaśniczych, które posłużyły im do gry wstępnej: całowania się, lizania klat i masowania przez singlety w mig stawających kutasów. W drugim wejściu, również na sportowo, w wysokich białych skarpetach i spodenkach do rugby, mogliśmy już zobaczyć w całej okazałości ich spore i apetyczne chuje, które sobie wzajemnie lizali i obciągali, urozmaicając akcję lizaniem rowów i jaj w najróżniejszych pozycjach. Maksymalnie nakręceni widzowie (niektórzy nie mogli się powstrzymać przed łapaniem aktorów za kutasy, przysysaniem się do ich ust i torsów) czekali na kulminację w postaci jebania, które nastąpiło w trzecim wejściu. Wyłącznie aktywny Adam koncertowo pierdolił uniwersalnego Matteo, obaj ubrani w czarne skórzane jockstrapy i krótkie harnessy na barkach. Zanim Adam spierdolił się na klatę i twarz Matteo kilkoma imponującymi salwami spermy, panowie przerobili chyba wszystkie pozycje, jakie wymyślono w gejowskim pierdoleniu. Po ochłonięciu nasi goście, nadal w jockstrapach, serwowali wszystkim obecnym urodzinowe prosię pieczone i okazały rocznicowy tort (z okazji właśnie przypadającej trzeciej rocznicy klubu) oraz pozowali do zdjęć z każdym chętnym. Chyba tylko dzięki napojom energetyzującym znaleźli jeszcze siłę na udzielenie nam wywiadu.

 

– galeria 96 zdjęć z poznańskich eliminacji do tytułu Mr Sneakers Poland 2014, z których głównymi laureatami Rafałem i Tomkiem rozmawiamy w części papierowej.

Rok 2014 przejdzie do historii polskiej sceny fetyszowej jako rok pierwszych w Polsce wyborów Mistera Sneakers – najbardziej podniecającego dresa i soxiarza. Eliminacje regionalne odbywają się w Warszawie, Poznaniu, Krakowie, Gdańsku i Wrocławiu. Zwycięzcy każdego z konkursów regionalnych będą rywalizować w wielkim finale o zaszczytny tytuł Mistera Sneakers Poland 2014. Etap poznańsko-wielkopolski odbył się w naszym redakcyjnym klubie Dark Angels 15 marca 2014. Rozmawiamy z jego triumfatorami: Misterem Sneakers Poznań 2014 – Rafałem oraz Wicemisterem Sneakers Poznań – Tomkiem.

RAFAŁ ma 31 lat, 182 cm, 72 kg, but 45. Pochodzi z Częstochowy, obecnie mieszka częściowo tam, a częściowo w Paryżu. Jego zainteresowania to siłka, podróże, projektowanie ogrodów, kuchnia.

TOMEK skończy lada chwila 21 lat, ma 180 cm wzrostu, waży 67 kg, stopa rozmiar 46. Urodził się i mieszka w Warszawie. Obecnie szuka pracy. Interesuje się muzyką, zbiera płyty winylowe i gramofonowe z lat 20. i 30. XX w., prowadzi kanał na Youtube, kolekcjonuje stary sprzęt grający, gramofony i lampowe radia.

 

– galeria 56 zdjęć Wenezuelczyka Carlosa Moralesa, którego sylwetkę przedstawiamy na stronach papierowych.

Mając już 28 lat, ale będąc nieźle zbudowanym (180/86), z grubym 20 cm chujem w slipach oraz uniwersalnym w jebaniu i lubiejącym różne fetysze zdecydował się – dla sporo większych pieniędzy – na granie w pornolach.

 

– 4 opowiadania w plikach pdf: „Z cwela na twardziela”, „Śpiący kąsek”, „Pierdolone szkolenie”, „Upalny dzień”, które jak zawsze wyssają ostatnią kroplę spermy z Waszych jaj:

„Z cwela na twardziela”Każdy wie lub domyśla się, jakie warunki panują w polskich domach poprawczych. Moja opowieść, chociaż dość nieprawdopodobna, wydarzyła się naprawdę. (...) Obudziłem się w nocy, z przerażeniem czując, że ktoś wpycha mi knebel do ust. Leżałem na plecach. Zasłonięto mi oczy. Chciałem krzyczeć, ale z gardła wydobył mi się ledwo słyszalny charkot. (...) Po głosach wywnioskowałem, że było ich czterech – zdecydowanie za dużo. Wiedziałem, że jestem na przegranej pozycji. Przegięli mnie w pół jak naleśnik, tak że tyłek miałem wypięty do przodu, a kutasa sterczącego do góry. Dwóch innych przywiązało moje nogi i ręce do bocznych ram łóżka, co sprawiło, że nie mogłem się ruszyć. Najpierw poczułem dłonie na moich pośladkach. Palce jednego gnoja wędrowały po moim ciele i zaczęły dotykać moich klejnotów. Chuj sterczał mi jak nigdy wcześniej, pewnie z wrażenia. Jakieś ręce zaczęły go powoli masować.

„Śpiący kąsek”Zostawiłem swoje ciuchy na progu, cicho podeszłem do jego łóżka i przykucnęłem na wysokości jego krocza. Wpatrywałem się w nie i aż mnie skręcało, żeby coś z tym zrobić. Usiadłem na podłodze. Delikatnie dotknęłem palcami okolic rozporka i rozszerzyłem go, a dwa palce wsadziłem do środka i lekko objęłem wilgotne mięcho, jakie tam wymacałem. Wyciągnęłem je na zewnątrz. Było grube i żylaste. Zamknęłem je w dłoni, którą parokrotnie zacisnęłem w ten sposób, by napletek ślizgał się po tym pięknym chuju. Bawiłem się nim bardzo ostrożnie, by nie zbudzić jego niczego nie świadomego właściciela, ale kutas niespecjalnie reagował, co mogło świadczyć o tym, że sen Grześka był bardzo głęboki. Zesunęłem teraz napletek z tego miękkiego jeszcze ptaka, by popatrzeć na skurczonego żołędzia. Zbliżyłem nos. No, nieźle! Jedzie szczynami, że hej! Powąchałem jeszcze raz i zrozumiałem, że to nie tylko szczyny, ale jakby i zapach niedawnego walenia. Czyżby chłopak miał siłę jeszcze wyładowywać przed snem swoją frustrację? I co teraz? Chciałem polizać, a tutaj taki zapach... Ale patrzę i oczu nie mogę oderwać. Co mi tam! Zciągnęłem napletek z powrotem i zaczęłem się bawić samym koniuszkiem języka jego mokrawą, pofałdowaną, nasuniętą do końca skórą. Spodobał mi się jej słony smak! Spróbowałem jeszcze raz, tym razem docierając aż do żołędzia. Potem znów – wsunęłem język, tyle że głębiej, pod napletek, dotarłem aż do krawędzi jego główki, po której całkiem silnie przesunęłem swoim ozorem.

„Upalny dzień”Chuje sterczały nam obydwu. Aż dziwne, że potrafiliśmy wytrzymać to napięcie przez tak długi czas. A trwało to co najmniej godzinę. Pod koniec zauważyłem, że ma mokro w gaciach, a kompielówki miał dawno suche. Chyba popuścił trochę spermy. Nie chyba, na pewno. Byłem ciekaw, jakie myśli kłębiły się w jego głowie podczas tego naszego „stosunku bez dotykania”. Pewnie były podobne jak w mojej głowie. Ja wyobrażałem sobie, jak się całujemy, jak liżę całe jego ciało, klatę, szyję, uda, krocze, jaja, rowa, kutasa, dupę... jak się rżniemy. Taki był nasz pierwszy seks na odległość, choć tak naprawdę do tego momentu nie zamieniliśmy ani jednego słowa. Nie poznałem jeszcze jego głosu. To było niesamowite przeżycie, jakiego nie doznałem nigdy wcześniej. Tak upłynął prawie cały dzień plażowania.

„Pierdolone szkolenie”Rzucił mnie na hotelowe duże, podwójne łóżko. Z niebywałą wprawą pozbawił mnie ubrania. Ustawił na pieska i dał klapsa w tyłek, po czym w jednej sekundzie załadował mnie po same wielkie jaja. O kurwa! Mój umysł nie zdążył zarejestrować biegu wydarzeń. Wygięło mi kręgosłup jak kotu. W oczach stanęły gwiazdy, a dupa rozkrzyczała się bólem jego wsadu. Yes! Wiedziałem, że facet jest napalony, ale nie przypuszczałem, że można być aż tak! On niemal mnie gwałcił, choć ja przecież tak okropnie tego chciałem. Na szczęście już od dobrych paru godzin byłem tak podjarany, że jego wielkie bydle weszło we mnie jak w masło. Czytając jego notatkę tuż po powrocie na szkolenie wiedziałem, że właśnie do tego dojdzie. Byłem przygotowany na rżnięcie, wyczekiwałem tego z niecierpliwością, ale na pewno nie byłem wystarczająco rozluźniony. Jego wał był takich rozmiarów, że nikt nie byłby się w stanie na to przygotować.

I dodatkowo na papierze:

„Trójkąt majowy”Ciało miał kurewsko ponętne. W końcu młody koleś. Wszystko jędrne, sutki sterczące z podniecenia, owłosione podbrzusze i ta ścieżka włosów prowadząca od kutasa do pępka. Wylizałem każdy centymetr jego ciała. Nie był zbyt umięśniony, ale zero tłuszczu, skóra napięta i gładka jak aksamit. Obróciłem go na brzuch. Opuszkami palców pieściłem jego plecy. Gdy wrzynałem mu się palcami pomiędzy żebra, wił się z rozkoszy. Gębą wylądowałem na jego zgrabnej, jędrnej i wąskiej dupie. Pośladki nie były owłosione, ale wokół odbytu wyrastały młodzieńcze kłaki. Dossałem się mu do otworu. Lizałem rowa, nie zważając, czy był czysty, czy koleś srał wcześniej. Pewnie się nie przygotował, bo skąd mógł wiedzieć, co się wydarzy. Nie czułem żadnego dyskomfortu. Jego lekko zasrany odbyt smakował mi jak czekolada najlepszej jakości. Wpychałem mu język.

Także na papierze artykuł „Gra gendera”, nasz redakcyjny głos w ogólnospołecznej dyskusji, a właściwie pyskówce o „ideologii gender”, z punktu widzenia obrony interesów tradycyjnie rozumianej, a w ujęciu genderowym niestety dyskredytowanej męskości.

Upodobanie do jebania bez gumy jest niezależne od wieku, ale jak wykazują badania ankietowe prowadzone przez organizacje troszczące się o zdrowie gejów, najchętniej „nie pamiętają” o kondonach ci najmłodsi i ci najstarsi, czyli nastoletni chłopcy i starzy koniowie po 50-ce. Łatwo to wytłumaczyć nawet bez badań. Młodzi chłopcy nie mają jeszcze dostatecznej wiedzy o możliwych zagrożeniach albo ją mają, ale... w dupie, bo młodość ma to do siebie, że idzie na żywioł, nie myśli o przyszłości, na którą tacy gnojcy nie mają poważnych planów i JESZCZE im na zdrowiu nie zależy. Natomiast starym wygą JUŻ nie zależy, bo uważają, że dość się naruchali w gumach i nawet jeśli teraz coś złapią, to przy obecnych terapiach lekowych i tak dożyją setki, więc chcą z tego życia coś mieć przynajmiej na zakończenie. Najstarsi z najstarszych pamiętają beztroskie lata przedhivowe i za wszelką cenę chcą wrócić do wolności od gumy, jaką cieszyli się za młodu. Najostrożniejsi są ci pośrodku, między dwadzieścia parę a czterdzieści parę lat, którzy znajdują się u szczytu karier zawodowych i w środku realizacji życiowych planów, więc nie chcą, by infekcja im je pokrzyżowała.

Na filmach gejowskich częściej zobaczymy bareback w wykonaniu młodych chłopców. do „chłopięcych” wytwórni bareback boys i raw reality, znanych wam z płyt z ostatnich numerów „Adama”, teraz dorzucamy próbki twórczości specjalizujących się w młodych chłopcach-bezgumowcach: hiszpańskiego studia Loadxxx i holenderskich Boysclub 18 oraz Bare Academy, którym patronuje zaopatrująca was za naszym pośrednictwem w artykuły erotyczne firma Dusedo. Drugą stronę medalu, czyli bareback 40 i 50 latków pokażemy na przykładzie filmu z pod słynnego szyldu Hot Desert Knights.

Zasadą w barebacku jest bezpośredni kontakt z chujem partnera ustami i dupą, dlatego nie używa się żadnych lubrykantów. Chłopcy muszą jechać na samą ślinę. Długo trwa więc faza wzajemnego naśliniania chujów i odbytów. Potem ruchanie nagim chujem jest pokazane w bardzo precyzyjnych zbliżeniach. Następna ważna sprawa to sperma, którą partnerowi należy zlizać i połknąć, czyli chłopcy spuszczają się albo drugiemu w usta, albo na twarz, brzuch lub nawet  stopy, dlatego do barebackowego seksu należy zciągnąć także skarpety. I ostatnia rzecz to wylizanie do czysta spuszczonego chuja partnera wyjętego ze swojej dupy, co jest jedynym sposobem na poznanie smaku własnej dziury. To wszystko pokażą nam nastolatcy z Czech, Argentyny i Hiszpanii. Ci hiszpańscy są dodatkowo dresami, więc mega podjarka gwarantowana. A pełnia wyuzdania i ześwinienia to już w wykonaniu „starych pedałów” w okolicach i po 50-ce, którzy są już totalnie wyzwoleni i zboczeni w pierdoleniu i nie ma dla nich żadnych zahamowań.

BAREBACK, który przystoi W KAŻDYM WIEKU, czeka na Was w pełni wiosny i u progu lata w majowo-czerwcowym numerze „ADAMA” na filmie „BAREBACKING AT ANY AGE”. Całe filmy, z których pochodzą sceny, można nabyć: „Bareback Lessons” (DVD-371), „Bareback Volleyball” (DVD-372), „Raw Manjuice” (DVD-374).

 

Ogłoszenia niekomercyjne, czyli gdy szukasz na jebanie, kumpelstwo, związek, możesz przysyłać do „Adama” mailem: adam@softpress.pl oraz SMS-em lub MMS-em na numer 602 233 003 bez ponoszenia przez Ciebie żadnych opłat ponad tyle co normalnie płacisz za MMS-a lub SMS-a w swoim planie taryfowym, tak jak byś wysyłał do kolegi. Druk też jest oczywiście gratis. Zdjęcie do ogłoszenia (twarzy, chuja, dupy, na golasa, w gaciach itp.) dawaj albo w załączniku do maila, albo MMS-em. Zero cenzury treści, więc nadajesz na ful luziku, jedynie tylko bez klimatów pedo i zoo, reszta OK.

Ogłoszenia komercyjne, czyli gdy pierdolisz się za kasę, też przysyłasz tak samo, ale druk dopiero po otrzymaniu przelewu na nasze konto: Softpress, 28 1090 1362 0000 0001 0756 9671 albo przekazem na adres: Softpress, skr. poczt. 47, 60-957 Poznań 66 (w tytule przelewu podajesz „ogłoszenie”) - 90 zł za zwykłą czcionką lub 120 zł za pogrubioną czcionką w dowolnie wybranym kolorze.

Masz pytania albo nie jesteś pewien, czy ogłoszenie do nas dotarło i w którym numerze się ukaże – dzwoń bez problemu na podaną wyżej komurę pn.-pt. 10.00-17.00 albo spytaj SMS-em, to odpiszemy.

Daj ogłoszenie do „Adama” i poznaj nowych chłopaków! Nie wszyscy są w Internecie!

Od ponad dziesięciu lat dostarczamy Wam filmy i zabawki erotyczne, które zadowolą każdego.

Kontakt

  •  

    Adres: 60-857 Poznań
    Mylna 32/34A lok.2

  •  

    E-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

  •  
    Tel.: +48-61-8427470
    Tel. kom.: +48-602-243891
Top
Ta strona używa plików Cookies. Proszę zapoznać się z celem ich używania i możliwościami zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Polityka prywatności. More details…