0
Łącznie : 0,00 zł
Twój koszyk jest pusty!
aktualizuj

E-Adam nr 5-6/2014

E-mail
Cena:
9,90 zł
Cena / COM_VIRTUEMART_UNIT_SYMBOL_:
Numer artykułu: EA-167
W Magazynie
Array
Share:

Rozszerzona 120-stronicowa elektroniczna wersja "Adama" nr 5-6/2014. Zamawiając prosimy wybrać jedną z dwóch form płatności: płatność elektroniczną lub przelew bankowy. Po otrzymaniu wpłaty prześlemy plik pdf o wadze 20 MB w załączniku na adres mailowy klienta.

W numerze:

Wywiad oraz zdjęcia z pokazu seksu na żywo w klubie Dark Angels w wykonaniu dwóch pornogwiazdorów z Londynu: 32 letniego Brytyjczyka występującego pod włosko brzmiącym pseudonimem Matteo Valentine oraz 29 letniego... Polaka rodem z Łodzi, od 12 lat zamieszkałego w Londynie, a w pornobranży znanego jako Adam Dacre (wym. Dejker), którzy trafili na okładkę tego numeru.

Koledzy z nad Tamizy rozgrzewali publiczność stopniowo, prezentując się w trzech 20-minutowych wejściach. Najpierw ujrzeliśmy ich w niebiesko-białych singletach zapaśniczych, które posłużyły im do gry wstępnej: całowania się, lizania klat i masowania przez singlety w mig stawających kutasów. W drugim wejściu, również na sportowo, w wysokich białych skarpetach i spodenkach do rugby, mogliśmy już zobaczyć w całej okazałości ich spore i apetyczne chuje, które sobie wzajemnie lizali i obciągali, urozmaicając akcję lizaniem rowów i jaj w najróżniejszych pozycjach. Maksymalnie nakręceni widzowie (niektórzy nie mogli się powstrzymać przed łapaniem aktorów za kutasy, przysysaniem się do ich ust i torsów) czekali na kulminację w postaci jebania, które nastąpiło w trzecim wejściu. Wyłącznie aktywny Adam koncertowo pierdolił uniwersalnego Matteo, obaj ubrani w czarne skórzane jockstrapy i krótkie harnessy na barkach. Zanim Adam spuścił się na klatę i twarz Matteo kilkoma imponującymi salwami spermy, panowie przerobili chyba wszystkie pozycje, jakie wymyślono w gejowskim pierdoleniu. Po ochłonięciu nasi goście, nadal w jockstrapach, serwowali wszystkim obecnym urodzinowe prosię pieczone i okazały rocznicowy tort (z okazji właśnie przypadającej trzeciej rocznicy klubu) oraz pozowali do zdjęć z każdym chętnym. Chyba tylko dzięki napojom energetyzującym znaleźli jeszcze siłę na udzielenie nam wywiadu.

Wywiad (oraz zdjęcia) z Rafałem i Tomkiem, laureatami poznańskich eliminacji do tytułu Mr Sneakers Poland 2014.

Rok 2014 przejdzie do historii polskiej sceny fetyszowej jako rok pierwszych w Polsce wyborów Mistera Sneakers – najbardziej podniecającego dresa i soxiarza. Eliminacje regionalne odbywają się w Warszawie, Poznaniu, Krakowie, Gdańsku i Wrocławiu. Zwycięzcy każdego z konkursów regionalnych będą rywalizować w wielkim finale o zaszczytny tytuł Mistera Sneakers Poland 2014. Etap poznańsko-wielkopolski odbył się w naszym redakcyjnym klubie Dark Angels 15 marca 2014. Rozmawiamy z jego triumfatorami: Misterem Sneakers Poznań 2014 – Rafałem oraz Wicemisterem Sneakers Poznań – Tomkiem.

RAFAŁ ma 31 lat, 182 cm, 72 kg, but 45. Pochodzi z Częstochowy, obecnie mieszka częściowo tam, a częściowo w Paryżu. Jego zainteresowania to siłka, podróże, projektowanie ogrodów, kuchnia.

TOMEK skończy lada chwila 21 lat, ma 180 cm wzrostu, waży 67 kg, stopa rozmiar 46. Urodził się i mieszka w Warszawie. Obecnie szuka pracy. Interesuje się muzyką, zbiera płyty winylowe i gramofonowe z lat 20. i 30. XX w., prowadzi kanał na Youtube, kolekcjonuje stary sprzęt grający, gramofony i lampowe radia.

Sylwetka Wenezuelczyka Carlosa Moralesa, który mając już 28 lat, ale będąc nieźle zbudowanym (180/86), z grubym 20 cm chujem w slipach oraz uniwersalnym w jebaniu i lubiącym różne fetysze zdecydował się – dla sporo większych pieniędzy – na granie w pornolach.

Seks-przewodnik po Caracas - rodzinnym mieście Moralesa.

Artykuł „Gra gendera”, nasz redakcyjny głos w ogólnospołecznej dyskusji, a właściwie pyskówce o „ideologii gender”, z punktu widzenia obrony interesów tradycyjnie rozumianej, a w ujęciu genderowym niestety dyskredytowanej męskości.

5 opowiadań, które wyssają ostatnią kroplę spermy z Waszych jaj:

„Z cwela na twardziela”Każdy wie lub domyśla się, jakie warunki panują w polskich domach poprawczych. Moja opowieść, chociaż dość nieprawdopodobna, wydarzyła się naprawdę. (...) Obudziłem się w nocy, z przerażeniem czując, że ktoś wpycha mi knebel do ust. Leżałem na plecach. Zasłonięto mi oczy. Chciałem krzyczeć, ale z gardła wydobył mi się ledwo słyszalny charkot. (...) Po głosach wywnioskowałem, że było ich czterech – zdecydowanie za dużo. Wiedziałem, że jestem na przegranej pozycji. Przegięli mnie w pół jak naleśnik, tak że tyłek miałem wypięty do przodu, a kutasa sterczącego do góry. Dwóch innych przywiązało moje nogi i ręce do bocznych ram łóżka, co sprawiło, że nie mogłem się ruszyć. Najpierw poczułem dłonie na moich pośladkach. Palce jednego gnoja wędrowały po moim ciele i zaczęły dotykać moich klejnotów. Chuj sterczał mi jak nigdy wcześniej, pewnie z wrażenia. Jakieś ręce zaczęły go powoli masować.

„Śpiący kąsek”Zostawiłem swoje ciuchy na progu, cicho podszedłem do jego łóżka i przykucnąłem na wysokości jego krocza. Wpatrywałem się w nie i aż mnie skręcało, żeby coś z tym zrobić. Usiadłem na podłodze. Delikatnie dotknąłem palcami okolic rozporka i rozszerzyłem go, a dwa palce wsadziłem do środka i lekko objąłem wilgotne mięcho, jakie tam wymacałem. Wyciągnąłem je na zewnątrz. Było grube i żylaste. Zamknąłem je w dłoni, którą parokrotnie zacisnąłem w ten sposób, by napletek ślizgał się po tym pięknym chuju. Bawiłem się nim bardzo ostrożnie, by nie zbudzić jego niczego nie świadomego właściciela, ale kutas niespecjalnie reagował, co mogło świadczyć o tym, że sen Grześka był bardzo głęboki. Zsunąłem teraz napletek z tego miękkiego jeszcze ptaka, by popatrzeć na skurczonego żołędzia. Zbliżyłem nos. No, nieźle! Jedzie szczynami, że hej! Powąchałem jeszcze raz i zrozumiałem, że to nie tylko szczyny, ale jakby i zapach niedawnego walenia. Czyżby chłopak miał siłę jeszcze wyładowywać przed snem swoją frustrację? I co teraz? Chciałem polizać, a tutaj taki zapach... Ale patrzę i oczu nie mogę oderwać. Co mi tam! Ściągnąłem napletek z powrotem i zacząłem się bawić samym koniuszkiem języka jego mokrawą, pofałdowaną, nasuniętą do końca skórą. Spodobał mi się jej słony smak! Spróbowałem jeszcze raz, tym razem docierając aż do żołędzia. Potem znów – wsunąłem język, tyle że głębiej, pod napletek, dotarłem aż do krawędzi jego główki, po której całkiem silnie przesunąłem swoim ozorem.

„Upalny dzień”Chuje sterczały nam obydwu. Aż dziwne, że potrafiliśmy wytrzymać to napięcie przez tak długi czas. A trwało to co najmniej godzinę. Pod koniec zauważyłem, że ma mokro w gaciach, a kompielówki miał dawno suche. Chyba popuścił trochę spermy. Nie chyba, na pewno. Byłem ciekaw, jakie myśli kłębiły się w jego głowie podczas tego naszego „stosunku bez dotykania”. Pewnie były podobne jak w mojej głowie. Ja wyobrażałem sobie, jak się całujemy, jak liżę całe jego ciało, klatę, szyję, uda, krocze, jaja, rowa, kutasa, dupę... jak się rżniemy. Taki był nasz pierwszy seks na odległość, choć tak naprawdę do tego momentu nie zamieniliśmy ani jednego słowa. Nie poznałem jeszcze jego głosu. To było niesamowite przeżycie, jakiego nie doznałem nigdy wcześniej. Tak upłynął prawie cały dzień plażowania.

„Pierdolone szkolenie”Rzucił mnie na hotelowe duże, podwójne łóżko. Z niebywałą wprawą pozbawił mnie ubrania. Ustawił na pieska i dał klapsa w tyłek, po czym w jednej sekundzie załadował mnie po same wielkie jaja. O kurwa! Mój umysł nie zdążył zarejestrować biegu wydarzeń. Wygięło mi kręgosłup jak kotu. W oczach stanęły gwiazdy, a dupa rozkrzyczała się bólem jego wsadu. Yes! Wiedziałem, że facet jest napalony, ale nie przypuszczałem, że można być aż tak! On niemal mnie gwałcił, choć ja przecież tak okropnie tego chciałem. Na szczęście już od dobrych paru godzin byłem tak podjarany, że jego wielkie bydle weszło we mnie jak w masło. Czytając jego notatkę tuż po powrocie na szkolenie wiedziałem, że właśnie do tego dojdzie. Byłem przygotowany na rżnięcie, wyczekiwałem tego z niecierpliwością, ale na pewno nie byłem wystarczająco rozluźniony. Jego wał był takich rozmiarów, że nikt nie byłby się w stanie na to przygotować.

„Trójkąt majowy”Ciało miał kurewsko ponętne. W końcu młody koleś. Wszystko jędrne, sutki sterczące z podniecenia, owłosione podbrzusze i ta ścieżka włosów prowadząca od kutasa do pępka. Wylizałem każdy centymetr jego ciała. Nie był zbyt umięśniony, ale zero tłuszczu, skóra napięta i gładka jak aksamit. Obróciłem go na brzuch. Opuszkami palców pieściłem jego plecy. Gdy wrzynałem mu się palcami pomiędzy żebra, wił się z rozkoszy. Gębą wylądowałem na jego zgrabnej, jędrnej i wąskiej dupie. Pośladki nie były owłosione, ale wokół odbytu wyrastały młodzieńcze kłaki. Dossałem się mu do otworu. Lizałem rowa, nie zważając, czy był czysty, czy koleś srał wcześniej. Pewnie się nie przygotował, bo skąd mógł wiedzieć, co się wydarzy. Nie czułem żadnego dyskomfortu. Jego lekko zasrany odbyt smakował mi jak czekolada najlepszej jakości. Wpychałem mu język.

Oraz - jak zawsze - najnowsze ogłoszenia towarzyskie i nowości (filmy DVD i artykuły erotyczne) z oferty naszego sklepu oraz retrospektywa największych hitów towarowych Stalliona.

Od ponad dziesięciu lat dostarczamy Wam filmy i zabawki erotyczne, które zadowolą każdego.

Kontakt

  •  

    Adres: 60-857 Poznań
    Mylna 32/34A lok.2

  •  

    E-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

  •  
    Tel.: +48-61-8427470
    Tel. kom.: +48-602-243891
Top
Ta strona używa plików Cookies. Proszę zapoznać się z celem ich używania i możliwościami zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Polityka prywatności. More details…