0
Łącznie : 0,00 zł
Twój koszyk jest pusty!
aktualizuj

Czas miłości

E-mail
Cena:
19,00 zł
Cena / kg:
Numer artykułu: KS-63
Array
Share:

Nakładem wydawnictwa Vipart ukazała się książka „Czas miłości” Jana Stępnia – pisarza, poety, rysownika, rzeźbiarza, znanego jednak przede wszystkim jako mąż prof. Marii Szyszkowskiej, która tak wiele zrobiła dla równouprawnienia gejów i lesbijek w Polsce.

To dłuższe opowiadanie jest komentarzem do polskiej współczesności, podanym w formie dziennika 60-letniej warszawianki, bibliotekarki, która właśnie przeszła na emeryturę i staje w obliczu ogromu wolnego czasu, stąd myśl o wypełnieniu go pisaniem. Wykonywany zawód wyposażył ją w kulturę literacką, światopoglądową otwartość i wrażliwość na problemy i paradoksy naszych czasów. Maria Radwańska (nosi ona bowiem imię żony autora i z pewnością w znacznym stopniu jest jej portretem) pisze o zwykłych powszednich czynnościach, spotykanych ludziach, przeczytanych książkach, programach obejrzanych w telewizji i bieżących wydarzeniach politycznych. O trudnościach w porozumieniu się z córką i zięciem, a nawet małą wnuczką. Marzy jej się powieść, ale przeczuwa, że jeszcze na to nie pora: Nie chcę napisać powieści poprawnej. Chcę napisać powieść, która poruszyłaby czytelników. Prawdopodobnie jeszcze nie przyszedł mój czas na pisanie takiej powieści. Być może niezbędne jest natchnienie, które jak na razie nie przyszło do mnie.

Ma jednak wystarczająco dużo natchnienia w życiu codziennym, by kochać gejów, propagować wegetarianizm i ezoterykę, odrzucać przemoc i istnienie Boga (czym wyprowadza z równowagi Świadków Jehowy), doceniać pewne aspekty życia w PRL-u (czym wyprowadza z równowagi chyba wszystkich) oraz dawać sobie, sześćdziesięciolatce, prawo do miłości, do seksu, a nawet do masturbacji w kawiarnianej toalecie. Wdowa od pięciu lat, wciąż jeszcze kocha zmarłego męża Jerzego, a raczej pamięć o nim, jednak pozwala sobie reagować, także w sposób fizyczny, na spotykanych mężczyzn. I tak jak w życiu starszej pani z reklamy Apapu, dla której Antoni „jeszcze niedawno był panem Antonim”, poznany przypadkowo u dentystki niejaki Czesław Tarnowski – wydawca, prywatnie zwolennik poglądów indyjskiego guru Sai Baby – staje się dla Marii Radwańskiej „Czesławem”, a zaraz potem kochankiem, by kilka tygodni później zginąć w katastrofie lotniczej, zdążywszy zapisać ledwie że znanej przyjaciółce mieszkanie w Warszawie i udziały w wydawnictwie, które ta dalej poprowadzi. Do tego wszystkiego w Marii zakochuje się... lesbijka Kinga, koleżanka geja Jarka, sąsiada Marii:

...gdy spali się żarówka, proszę o pomoc mojego sąsiada Jarka, kulturalnego i wrażliwego homoseksualistę, o czym w naszym bloku wiem tylko ja. (...)

Czekają mnie dzisiaj jeszcze imieniny Jarka. Kończy trzydzieści lat. Lubię spotkania towarzyskie w jego domu. Dobry alkohol, mili, kulturalni ludzie, którzy są zmuszani, przez opinię tak zwanych „porządnych” osób, do głębokiego utajniania skłonności do tej samej płci. Nigdy nie zapomnę, gdy Jarek któregoś wieczoru przybiegł do mnie i miał zmasakrowaną twarz. Został dotkliwie pobity, gdy czule żegnał się ze swoim partnerem. Chciałam wezwać policję, ale stanowczo zaprotestował. Lękał się, że gdy wyjawi okoliczności wypadku, stanie się obiektem kpin, a w najlepszym razie ironicznych, upokarzających spojrzeń. Nie mogę zrozumieć tej agresji zdecydowanej większości naszego społeczeństwa w stosunku do gejów o lesbijek. Skoro nie łamią obowiązującego prawa, to dlaczego ich się piętnuje i uważa za gorszy gatunek ludzi? Kilka razy w pracy miałam scysje z koleżankami. Twierdziły, że homoseksualizm to zboczenie. Mówiły o tym z pewnością właściwą tym, którzy niewiele wiedzą o otaczającym ich świecie, chociaż miały książki, w których mogły przeczytać, że homoseksualizm nie jest chorobą, a tym bardziej zboczeniem. Tak trudno przełamywać stereotypy, chociaż wiadomo, że homoseksualizm jest skłonnością naturalną. Wielu znaczących ludzi powinno o tym wiedzieć, bo w ich środowiskach homoseksualizm również występuje. (...)

Jestem na urodzinach u Jarka. Siedzimy przy dużym stole, przykrytym białym obrusem. Obok mnie Jarek ze swoim partnerem. Naprzeciw nas Kinga, malarka o długich blond włosach. Trzy lata temu poznałam ją u Jarka.

– Jesteśmy pani wdzięczni, że zechciała pani przyjść do pedałów, jak to określiła jedna z posłanek – odzywa się z uśmiechem dzisiejszy solenizant. Jest wzruszony.

Otrzymuję serdeczne brawa od zebranych. Czuję się z nimi dobrze. Nawet bardzo dobrze.

– Życzę panu, panie Jarku, aby ustawa o związkach partnerskich jak najszybciej została uchwalona – mówię pijąc czerwone wino.

– Niestety, ale to chyba będzie niemożliwe – odzywa się Kinga wpatrzona we mnie.

– Dlaczego niemożliwe? – pytam.

– Za mało jest odważnych posłów – mówi Kinga.

Zapanowało milczenie, które przerywam:

– Uważam za wielki sukces już to, że ustawa taka będzie rozpatrywana przez parlament. Wydawało się, że w takim kraju jak Polska jest to niemożliwe.

– Tak, może za trzydzieści, czterdzieści lat będziemy normalnym krajem – odzywa się sceptycznym głosem Jacek, partner Jarka. (...)

Kinga opowiada nam o tym, jak próbowała niedawno wykrzesać w prawicowym pośle życzliwość dla miłości homoseksualnej. Śmiejemy się serdecznie, bo ta prawdziwa opowieść brzmi jak dobry kawał.

– Na pewno powiedział ci, że nie lubi widoku całujących się mężczyzn – odzywa się Jacek.

– Był bardziej konsekwentny. Stwierdził, że takich jak ja powinno się leczyć elektrowstrząsami w zakładach psychiatrycznych. (...)

Ciekawym dalszego ciągu nie popsujemy lektury zdradzając coś tak oczywistego jak to, że kochający Jacek zostawi Jarka wkrótce po tym czułym urodzinowym przyjęciu. Ale rozpacz Jarka nie potrwa długo, chłopak zaraz sobie znajdzie następnego ukochanego, Maćka, z którym będzie, rzecz jasna, już do końca świata i jeszcze jeden dzień dłużej. Samo pedalskie życie, które Jan Stępień oraz jego bohaterka (i żona) znają na wylot. Jarek, Maciek i kochająca Kinga zastąpią Marii rodzinę: córkę, z którą nie można się dogadać, zmarłego męża i świeżo utraconego kochanka. Tylko w ramionach osób homoseksualnych ukoisz swoje smutki – zdaje się brzmieć morał tej „powieści o miłości”, jak nazywa ją Maria.

Od ponad dziesięciu lat dostarczamy Wam filmy i zabawki erotyczne, które zadowolą każdego.

Kontakt

  •  

    Adres: 60-857 Poznań
    Mylna 32/34A lok.2

  •  

    E-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

  •  
    Tel.: +48-61-8427470
    Tel. kom.: +48-602-243891
Top
Ta strona używa plików Cookies. Proszę zapoznać się z celem ich używania i możliwościami zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Polityka prywatności. More details…