0
Łącznie : 0,00 zł
Twój koszyk jest pusty!
aktualizuj

W jednej osobie

E-mail
Cena:
34,00 zł
Cena / COM_VIRTUEMART_UNIT_SYMBOL_:
Numer artykułu: KS-35
W Magazynie
Array
Share:

Vermont to bardzo mały stan, właściwie stanik, na północnym wschodzie USA. Liczy tyle mieszkańców co Poznań z Luboniem i Swarzędzem. Ale ten niepozorny stanik był pierwszym, który 26 kwietnia 2000 wprowadził rejestrację jednopłciowych związków partnerskich, a następnie (1 września 2009) zrównał je prawnie z małżeństwami hetero. Odrzucenie gubernatorskiego weta, kończące procedurę ustawodawczą, nie byłoby zapewne możliwe, gdyby za tą formą równouprawnienia nie opowiedziała się w referendum większość mieszkańców, a wśród nich urodzony i wychowany w vermonckiej miejscowości First Sister sławny amerykański pisarz William Abbott – główny bohater i narrator najnowszej, przewspaniałej powieści Johna Irvinga, jego porte parole i w dużym stopniu autobiograficzne alter ego.

Irving urodził się w Exeter w stanie New Hampshire, lecz to jedna z niewielu, nieistotna zresztą różnica między nim a Abbottem. Obaj przyszli na świat w marcu 1942 i w tym samym 1961 roku ukończyli szkołę średnią. Obaj jako jej uczniowie trenowali zapasy – tę uświęconą dyscyplinę tradycyjnie organizującą życie sportowe większości amerykańskich szkół, słynny zabarwiony homoerotycznie wrestling uprawiany przez dojrzewających chłopców, z których jedni brylują na macie przed koleżankami i słabszymi kondycyjnie kolegami jako stuprocentowo heteroseksualne (w rzeczywistości – tej prawdziwej i tej książkowej – nie zawsze) samce alfa, a drudzy dyskretnie podniecają się anatomią tych młodych supermenów przebijającą przez obcisłe singlety. Abbott, wraz z dużoma członkami swojej barwnej rodzinki bardziej zaangażowany w działalność szkolno-miejskiego teatru amatorskiego, tylko otarł się o wrestlingowe klimaty; Irving wsiąkł w nie dogłębnie, kontynuował treningi po skończeniu szkoły, został nawet pomocnikiem trenera w szkole swojego syna i do dziś eksploatuje wspomnienia ze szkolnej maty w większości swoich utworów. Jako zapaśnicy-uczniowie obaj, Abbott i Irving, byli w tej drugiej grupie – nieodpornych na sportowe wdzięki kolegów, przy czym u Irvinga homoseksualne tęsknoty wygasły po osiągnięciu przezeń dojrzałości, podczas gdy Abbott doprowadził swój biseksualizm do pełnego, wręcz wyuzdanego rozkwitu. Obaj zostali pisarzami, a ich życiem prywatnym i literackim rządzi ta sama chronologia, oddana w powieści z kronikarską skrupulatnością, uwydatnioną słownym zapisem cyfr lat. Ich biologiczni ojcowie walczyli w II wojnie światowej: ojciec Irvinga, pilot, zginął zestrzelony w 1943, syn nigdy go nie widział, był wychowywany przez matkę i ojczyma; ojciec Williama Deana jr., późniejszego Abbotta, marynarz, wprawdzie przeżył, ale, okazawszy się gejem, opuścił żonę i syna, ten spotkał się z nim (i jego stałym partnerem) dopiero po kilkudziesięciu latach, już jako sławny pisarz, a w dzieciństwie również posiadał ojczyma, z którym połączyła go zrazu erotyczna fascynacja, a potem partnerstwo na deskach amatorskiego teatru i przyjęte nazwisko.

First Sister to dosłownie Pierwsza Siostra. Skojarzenie z „Czwartą siostrą” Janusza Głowackiego będzie prawidłowe i jak najbardziej pożądane. Nastawmy się na spotkanie w tym małym miasteczku (nie na tyle wszak małym, by nie posiadać słynnej na całą okolicę, istniejącej jeszcze przed II wojną almae matris: męskiej szkoły średniej, która dopiero w latach 70. przeszła na koedukację) wielu takich „sióstr” – wszystkich odnalezionych jak dotąd w przyrodzie typów nieheteroseksualności spośród zakładanych przez wciąż modną, zwłaszcza w ojczyźnie autorki i jej epigonów, teorię queer „according to Judith Butler”. O zawrót głowy może przyprawić już samo wyliczenie i krótka charakterystyka dramatis personarum, które autor wiąże gęstą siecią z pozoru niewiarygodnych, ale teoretycznie możliwych i dobrze umotywowanych wzajemnych zależności, budując akcję zgodnie z regułami klasycznego dramatu: retrospekcje i kontynuacje (Wiedeń, Hiszpania, Nowy Jork, San Francisco) zajmują niewiele miejsca w stosunku do wydarzeń podporządkowanych jedności miejsca (First Sister) i czasu (dzieciństwo i lata szkolne Billy’ego Abbotta). Tak imponującej i literacko udanej kondensacji akcji sprzyja fakt, że większość bohaterów to absolwenci i/lub pracownicy męskiej szkoły Favorite River w First Sister, zwanej „akademią”, a zarazem aktorzy i aktorki, pracownicy techniczni i wierna publiczność szkolno-miejskiego teatru, w którego repertuarze nieprzypadkowo dominują sztuki Szekspira, bo jak w teatrze elżbietańskim, tak i w szkole męskiej większość ról kobiecych muszą grać mężczyźni, co staje się punktem wyjścia do Irvingowskich rozważań o płynności kategorii płci. Oto oni:

Mary Marshall Dean Abbott– matka Billy’ego, heteroseksualna, lecz z purytańskim podejściem do spraw seksu, co wynika z osobistych urazów w tej dziedzinie. Billy’ego poczęła ze związku z młodszym o kilka lat, 17-letnim wtedy uczniem wzmiankowanej szkoły, który okazał się gejem i opuścił ją oraz syna, by związać się z kochankiem poznanym podczas służby wojskowej. Mary ukrywa ten fakt przed Billym jako wstydliwy i traumatyczny. Jej sytuacja przypomina sytuację Blanche z „Tramwaju zwanego pożądaniem” Tennessee Williamsa (notabene szkolny teatr, w którym Mary pracuje od lat jako suflerka, wystawia jedną z mniej znanych sztuk słynnego gejowskiego dramaturga), na szczęście nie dochodzi u niej, jak u Blanche, do zaburzeń psychicznych, bowiem kojąco działa na nią powtórne małżeństwo z również młodszym Richardem Abbottem, nauczycielem przybyłym do „akademii”, który obejmuje reżyserską pieczę nad zespołem teatralnym i gładko wchodzi w rolę ojca Billy’ego, co ten ułatwia mu swoją erotyczną nim fascynacją.

Muriel– siostra Mary, biuściasta heroina miejscowej sceny, żona Boba, nauczyciela, a na emeryturze kronikarza szkolnego, odpowiedzialnego za wydawaną rokrocznie gazetkę absolwencką, poczciwego pijaczyny. Mimo szorstkości w sposobie bycia ma wiele zrozumienia dla homoseksualnych ciągot siostrzeńca, dla którego gromadzi księgozbiór złożony z najznakomitszych tytułów gejowskich, z „Moim Giovannim” Baldwina na czele. Mają córkę Gerry, która jest rubaszną lesbijką typu butch, do późnej starości aktywną seksualnie i wiążącą się z coraz to nowymi partnerkami.

Harry Marshall– ojciec Mary i Muriel, dziadek Billy’ego, z zawodu pracownik tartaku, z zamiłowania transwestyta, uwielbiający przebierać się w ciuchy żony, kostycznej babki Victorii, zwłaszcza po jej śmierci. Przez kilkadziesiąt lat etatowy odtwórca ról żeńskich w miejscowym teatrze, czym wzbudza entuzjazm jednych, rezerwę drugich, a obrzydzenie jeszcze innych mieszkańców. Choć starej daty, jest obrońcą seksualnej różnorodności, rzecznikiem prawa każdego człowieka do życia w zgodzie ze swoją psychoseksualną naturą. Ma wielce pozytywny wpływ na wnuka i jego dorastanie do prawdy o biseksualnym sobie. Stanowi przeciwwagę dla mieszkających również w First Sister, jak to określa Billy, „troglodytów” w rodzaju szkolnego lekarza Harlowa, wierzącego w możliwość „wyleczenia” z homoseksualizmu i oferującego taką terapię wielu uczniom Favorite River.

Jacques Kittredge– syn Amerykanina i Francuzki, którzy przybyli z Europy, by objąć posady w „akademii”. Jacques jako jej uczeń odnosi sukcesy w zapasach i jest pozornie przykładem samca alfa, co jakoby potwierdza zrobieniem dziecka córce swoich nauczycieli – Elaine (patrz niżej). Tymczasem pod fasadą samczej męskości skrywa wielką tajemnicę: namiętność do przebieranek w damskie ciuchy, będącą zwiastunem późniejszej dezaprobaty i zmiany płci! Matka bezskutecznie próbuje go „wyprostować”, posuwając się do kazirodczego seksu z nastoletnim synem.

Elaine– córka państwa Hadleyów, nauczycieli w „akademii”. Kumpela i pierwsza partnerka seksualna nastoletniego Billy’ego, z czasem również biseksualna. Zaczynają od niewinnego pettingu, a Billy wyprasza od Elaine jej stanik, który lubi zakładać onanizując się. Ich przyjaźń, od stanika rozpoczęta, z okresami wspólnego zamieszkania i seksem, utrzyma się do późnej starości obojga. Elaine jest idealnym przykładem tzw. „przyjaciółki geja” (tu: biseksa), typu niezmiernie bogato reprezentowanego również w Polsce. Po zajściu w ciążę z Kittredgem zostaje wywieziona przez jego matkę do Europy, by tam się poddać aborcji, w USA wtedy nielegalnej. Pani Kittredge, omniseksualna, liberalna Francuzka, wciąga ją w obrzydliwy wtedy dla Elaine seks lesbijski, któremu jednak dziewczyna bezwolnie się poddaje.

Tom Atkins– zakochany w Billym kolega szkolny, delikatny gej łatwo ulegający wzruszeniom. Po skończeniu szkoły odbywają wspólnie wakacyjną podróż po Europie. Egzaltowanemu i zaprogramowanemu na świętą monogamię Tomowi wydaje się ona podróżą przedślubną, jednak już wtedy kiełkujący promiskuityzm Billy’ego rozwiewa te nadzieje. Tom po zamieszkaniu w Nowym Jorku żeni się, płodzi syna i córkę, nie zaprzestając jednak kontaktów homoseksualnych. Umiera na AIDS, zaraziwszy żonę, która odchodzi kilka lat po nim. Syn Peter jest heteroseksualny, ale nie potępia ojca.

Carlton Delacorte– inny kolega szkolny Billy’ego, również gej i również śmiertelna ofiara AIDS. Nierozumiany i szykanowany przez homofobicznego ojca, którego odejście od rodziny wynagradza mu swoją bezbrzeżną miłością matka. W sekundę po śmierci Carltona czuwająca przy łóżku pani Delacorte nabiera strzykawką krew syna z rurki cewnika i wstrzykuje sobie domięśniowo. Umiera na AIDS kilka lat później. Kto w 1993 roku uronił łzę na „Filadelfii” z Tomem Hanksem, uroni ją i przy tej scenie.

Lawrence Upton (Larry)– wykładowca Billy’ego na uniwersytecie w Wiedniu, gdzie obaj przebywają na czasowych kontraktach uczelnianych. Szybko wyczuwają wzajemną skłonność do facetów i zostają kochankami. Larry staje się mentorem Billy’ego i jego przewodnikiem po światku nowojorskich gejów. Jedna z ofiar AIDS, zostawia swój dom w spadku Billy’emu i Elaine.

Powieść zaludnia jeszcze wiele seksualnie „poprzesuwanych” postaci, jednak na ich czoło, przynajmniej w hierarchii ważności dla rozwoju głównego bohatera, wysuwa się

Panna Frost– właściwie Al Frost, przedwojenny absolwent Favorite River, kulturystycznie zbudowany mistrz szkolnych zapasów, który wprawia lokalną społeczność w najwyższe zdumienie decydując się otwarcie na zmianę płci. Ściślej: poddaje się tylko kuracji hormonalnej, w której wyniku traci zarost, a zyskuje niewielki biust, jednak zachowuje pokaźnego kutasa. Jako wyoutowany shemale pracuje w miejskiej bibliotece, wzbudzając niechęć babki, ciotki i matki a skrajną fascynację i uwielbienie nastoletniego Williama. Jest bowiem idealną męsko-żeńską odpowiedzią na jego krystalizujące się biseksualne zapotrzebowanie. Panna Frost zaczyna od podsuwania chłopcu lektur (ponownie „Mój Giovanni”) mających go wyleczyć z samooskarżania się o „pociąg do niewłaściwych osób” (to samo czyni zresztą matka Elaine, pracująca jako szkolny pedagog), a kończy na seksie z 17-latkiem w podziemiach biblioteki. Nie posuwa się do poddania penetracji, bo po swojej transformacji z zasady z nikim nie uprawia seksu penetracyjnego, a tylko stosunek udowy. Sprawa wychodzi na jaw i wybucha skandal, po którym panna Frost jest zmuszona opuścić miasteczko. Billy’emu będzie dane spotkać swoją idolkę jeszcze tylko dwa razy. Na starość dowie się o jej śmierci z rąk homofobicznej bandy, której były zapaśnik zdążył wszakże przed kapitulacją mocno przyłożyć – jak na „Priscillę królową pustyni” przystało. Po miłości do panny Frost Billy’emu pozostaje m.in. sentyment do zapasów, za którymi jako uczeń nie przepadał. Opanowawszy dobrze tylko jeden chwyt, wykorzysta go – będąc u schyłku życia nauczycielem w macierzystej szkole – w stosunku do 19-letniego ucznia, osiłka ze szkolnej drużyny futbolowej, wyzywającego od pedałów transseksualną uczennicę M/K, znajdującą się we wstępnej fazie kuracji. Scena ta jest metaforą pewnego rodzaju międzypokoleniowego dziedzictwa LGBT.

W tle wydarzeń lokalnych przesuwają się wydarzenia globalne, będące wszakże właśnie tylko mglistym tłem. Irving jest jak najdalszy od przypominania faktów powszechnie znanych, li tylko z kronikarskiego obowiązku. Zręcznie unika pokusy rozwodzenia się o nowojorskiej rebelii Stonewall z 1969, która stała się symbolicznymi narodzinami światowego ruchu wyzwolenia LGBT, wysyłając swojego bohatera w tym właśnie czasie na przeciwległe wybrzeże – do San Francisco. Nie pomija natomiast milczeniem pierwszej fali AIDS – okresu Wielkiego Wymierania (1981-1995), gdy medycyna była jeszcze bezbronna wobec wirusa HIV, a na tamten świat przeniosły się miliony nie tylko, choć głównie homoseksualnych Amerykanów, wśród nich wielu kolegów i przyjaciół Abbotta i zapewne także Irvinga. By dać wyraz bardzo żywej w narodzie amerykańskim pamięci o tym swoistym Holocauście (patrz chociażby gigantyczny projekt AIDS Memorial Quilt), autor zdecydował się na poetykę naturalistyczno-turpistyczną, pokazując dramat ofiar przez pryzmat drobiazgowo opisanych objawów somatycznych towarzyszących terminalnej fazie „pierwszego AIDS” z dominującym w obrazie klinicznym mięsakiem Kaposiego i różnymi postaciami grzybic. Osiągnął w ten sposób taki sam efekt, jak Mel Gibson swoim potraktowaniem „Pasji”, może i „łatwy”, lecz bardziej pamiętny niż Tony Kushner w „Aniołach w Ameryce”.

John Irving wyrobił sobie nazwisko „Światem według Garpa” („The World According to Garp”, 1978), od tamtej pory zażywa międzynarodowej sławy, żyje tylko z pisania i cieszy się na tym rynku pełną niezależnością, publikując nakładem własnej oficyny Garp Enterprises. Również w Polsce po pierwodruku przekładu w 1984 zapanowała na „Garpa” wielka choć krótkotrwała moda; książka, wydana jeszcze w typowym dla PRL-u kilkudziesięciotysięcznym nakładzie, znalazła się w wielu domach. Przeczytałem ją wtedy bez większego przymusu, ale i bez większego zachwytu. „W jednej osobie” bije „Garpa” na głowę, a dokładniej: nokautuje go na literackiej macie. Świadomy tej przewagi polski wydawca zadbał, by przekład ukazał się u nas niezwłocznie po premierze oryginału (2012).

W szkolno-panseksualny światek First Sister wchodzi się gładko od pierwszej linijki, natychmiast pojawia się pragnienie szczegółów i dalszego ciągu, skłaniające do coraz szybszego przewracania kartek, ale też do zatrzymywania się co krok nad kolejnym nieziemskim pomysłem (wymysłem) autora lub kolejną, z tysięcy, zawsze świetnie brzmiącą pod piórem tłumaczki erupcją jego niepodrabialnego poczucia humoru.

Wypada z całą mocą odeprzeć zarzut Anny Laszuk, jednej z największych les-celebrytek III RP, znanej z czytelniczej zachłanności, która zdążyła przeczytać powieść przed swoją przedwczesną śmiercią i, jak zeznała wspominająca ją w „Wyborczej” przyjaciółka Marta Konarzewska, była „wściekła” na papierowość postaci. Laszuk, zaangażowanej w walkę o prawa LGBT dziennikarce radia TOK FM, w docenieniu niepowtarzalnego stylu Irvinga przeszkodziło zbyt misyjne podejście do meritum. Chcąc za jednym zamachem ustosunkować się do wszystkich dziś znanych i zdefiniowanych przejawów seksualności nieheteronormatywnej, i wziąć je w obronę, pisarz musiał zgromadzić ich przedstawicieli na jednym niewielkim terenie prowincjonalnej mieściny, co już samo w sobie jest teatralizacją – jednak niezbędną z punktu widzenia konstrukcji dzieła literackiego i wybornie usprawiedliwioną przez przyjęcie zasadniczej dla utworu metafory amatorskiego teatru, kontynuującego w realiach XX-wiecznych tradycję XVI-wiecznego elżbietańskiego „The Globe”. Czy tak trudno zrozumieć intencję Irvinga usiłującego nam uświadomić, że „The Globe”, ów niby historyczny biotop szekspirowsko-marlowe’owskich przebieranek i transgresji M/K, obejmuje i dzisiaj cały Glob ziemski? „Szekspirowskich” transgenderystów spotkamy pod każdą szerokością geograficzną. Bohaterowie powieści są ich wyrazistymi egzemplifikacjami, bynajmniej nie papierowymi, jeśli podczas lektury 500-stronicowej książki można się z nimi zżyć co najmniej równie mocno jak z bohaterami ponadsześćdziesięcioodcinkowego serialu „Sześć stóp pod ziemią”, i równie głęboko przeżywać śmierć każdego z nich. Proponuję, byśmy raczej byli wdzięczni pisarzowi za ogrom dobrej roboty odwalonej w naszym imieniu i interesie – ludzi LGBT, niż odmawiali mu prawa do pozostania warsztatowo sobą – unikalnym i niezrównanym Johnem Irvingiem.

John Irving, W jednej osobie (In One Person), tłum. Magdalena Moltzan-Małkowska, Prószyński i S-ka, Warszawa 2012

Od ponad dziesięciu lat dostarczamy Wam filmy i zabawki erotyczne, które zadowolą każdego.

Kontakt

  •  

    Adres: 60-857 Poznań
    Mylna 32/34A lok.2

  •  

    E-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

  •  
    Tel.: +48-61-8427470
    Tel. kom.: +48-602-243891
Top
Ta strona używa plików Cookies. Proszę zapoznać się z celem ich używania i możliwościami zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Polityka prywatności. More details…