Opis:
Firma Boxer Barcelona to jedna z najbardziej znanych gejowskich fetyszystycznych firm na Zachodzie Europy. Ciuchy przez nią produkowane święcą tryumfy podczas różnorodnych gejowskich imprez. Oferta tej firmy trafia do miłośników klimatów skinowskich, militarnych, skórzanych, ale także do wielbicieli fistingu. Ponieważ rzeczy te prezentują się wyjątkowo elegancko na każdym facecie, każdy może wzbogacić swoje ciuchy o koszulki lub kurtki z logo X. Oferta hiszpańskiego Boxera jeszcze nie była dostępna na polskim rynku, dlatego kupując te ciuchy masz pewność, że będziesz oryginalny. Wszystkie koszulki i kurtki wykonano z materiałów najwyższej jakości.
Koszulka bawełniana w kolorze czarnym, na klatce piersiowej wizerunek pięści przygotowanej do fistingu, w wieńcu laurowym.

Bawełniane, z krótkim lub długim rękawem, klasyczne T-shirty lub posiadające kilka guzików przy szyi, bez lub z kołnierzykiem. Te z guzikami są znane pod nazwą koszulek polo i wywodzą się z kortów tenisowych, na których zaczęły być używane na przełomie XIX i XX w. w towarzystwie cienkich flanelowych spodni. Czasem zakładano do nich krawat, a rękawy, jeśli były długie, dla wygody podwijano.
Pomysłodawcą tej tenisowej innowacji był René Lacoste, siedmiokrotny francuski zwycięzca turnieju wielkoszlemowego, który uznał, że stosowany wcześniej sztywny strój do tenisa krępuje ruchy. W koszulce własnego projektu, na owe czasy optymalnej do gry w tenisa, pojawił się po raz pierwszy na korcie w 1926 roku podczas US Open. Po zakończeniu kariery sportowej w 1933 Lacoste razem z przyjacielem André Gillierem, handlującym konfekcją, stworzył kompanię Chemise Lacoste i zajął się wprowadzaniem „polówek” na rynek europejski i północnoamerykański, choć jeszcze nie pod tą popularną dziś nazwą. Zaistniała ona dopiero po tym jak wynalazek Francuzów przyswoili sobie gracze w polo – po raz pierwszy drużyna z miasta Jaipur w indyjskim Radżastanie. Oni również byli do tej pory skazani na grube koszule z długimi rękawami produkowane ze zbitej bawełny typu oksfordzkiego. Chociaż posiadały guziki przy szyi, były niewygodne podczas gry, dlatego koszulka Lacoste’a poczynając od lat 30. XX w. całkowicie je wyparła, a nazwa „koszulka polo” zaczęła się odnosić także do ubioru tenisistów. Krótko później koszulka polo stała się niemal obowiązkowym elementem stroju golfistów – obecnie rzadko który gracz w golfa rezygnuje z noszenia jej na murawie. Golfowa odmiana polówki charakteryzuje się dużą domieszką poliestru.
Poza sportem, w użyciu codziennym, polówki zaczęły się upowszechniać od lat 50., najpierw w USA, a Europę i resztę świata podbiły ostatecznie w latach 70. za sprawą Ralpha Laurena, który w 1972 włączył ten typ koszulki do swojej linii koszul męskich, którą nawet nazwał Polo. Spotykamy zarówno polówki czysto bawełniane, jak i w mniejszym lub większym procencie poliestrowe, o chropowatej apreturze. Miewa je wśród swoich propozycji praktycznie każdy liczący się projektant. Będąc – dzięki kołnierzykowi – złotym środkiem pomiędzy podkoszulkiem/T-shirtem a klasyczną koszulą, są chętnie noszone przez mężczyzn lubiących luz a niemogących ze względu na przepisy chadzać do pracy w T-shircie, mimo że garnitur też nie jest wymagany. W niektórych zakładach pracy są oficjalnym strojem pracowniczym, w ujednoliconym kolorze i z logo firmy. Dobrze komponują się zarówno z dżinsami, jak i bardziej tradycyjnymi spodniami, stąd też mają dziś charakter nawet nie tyle sportowy, co roboczy.
Obie te konotacje doskonale współgrają z historycznym podglebiem skinostwa – w swej genezie robotniczego, a w image’u nawiązującego do tężyzny fizycznej i wysportowania. Skini cenią koszulki od takich producentów jak Ben Sherman, Fred Perry, Brutus, Warrior, Jaytex, Everlast, a przede wszystkim Lonsdale.
Ta ostatnia firma, założona w Londynie w 1960, jest rówieśnicą ruchu skinowskiego, narodzoną w jego kolebce. Założycielem był eks-bokser Bernard Hart. Z początku zajął się wyrobem akcesoriów bokserskich, ale w krótkim czasie rozszerzył ofertę o ubrania dla ogółu ludności. Nazwa firmy upamiętnia Hugh Cecila Lowthera, Piątego Earla Lonsdale, który w 1891, po trzech kolejnych zgonach zawodników walczących gołymi rękami, wprowadził do użytku rękawice bokserskie. Skinom zakochanym w wyrobach z marką Lonsdale imponuje nie tylko bokserski (a więc najbardziej męski z męskich) rodowód tej firmy. Odłamy faszyzujące i jawnie nazistowskie szybko zauważyły, że po zagięciu metki naszytej na kołnierzyku w taki sposób, że znikają po dwie skrajne litery z każdej strony, w polu widzenia pozostaje środek: NSDA, czyli cztery piąte skrótu nazwy Nationalsozialistische Deutsche Arbeiterpartei – partii, której przewodniczenie wyniosło Hitlera do władzy kanclerskiej. Z pewnością jednak nie dlatego wśród słynnych użytkowników i twarzy kampanii reklamowych Lonsdale znaleźli się m. in. Paul McCartney, Gregory Peck, Anthony Quinn, Tony Curtis, choć na te filmowe wzorce męskości skini w „lonsdale’ach” także chętnie się powołują.
W latach 90. XX w., po rozpadzie wschodnioeuropejskiego bloku socjalistycznego, marka weszła na rynki tych państw, w 1998 zaistniała na kontynencie australijskim, a w 2006 otworzyła sklepy w Singapurze, na Tajwanie i w kilku innych wielkich miastach Azji. Od 2008 jest jedynym oficjalnym zaopatrzeniowcem australijskich rugbistów z klubu Sydney Roosters.
Wszystko to sprzyja równoległej ekspansji subkultury skinowskiej, która najwięcej zwolenników znalazła w postradzieckiej Rosji. Rosja ze swoimi kilkudziesięcioma tysiącami zdeklarowanych skinów byłaby może łysą liderką, gdyby nie fakt, że skinizm wielkorosyjski jest zdominowany przez ideologię czystości narodowej, niechętny cudzoziemcom i daleki od chęci integrowania się z braćmi skinami z innych państw. Rosyjska skinowska kompania reprezentacyjna, choć sama w sobie najliczniejsza na świecie, wypada blado w stosunku do liczby ludności całego kraju. Potencjalną jej siłę obniża rozproszenie na ogromnym terytorium, trzeba jednak przyznać, że rosyjscy łysole w glanach potrafią się mobilizować i pokonują nawet tysiące kilometrów, by pojawiać się na moskiewskich (najczęściej) ustawkach.
Znawcy tematu twierdzą, że ciuchy Lonsdale zyskały masową popularność wśród europejskich neonazistów dopiero w pierwszej dekadzie XXI wieku. W Holandii, Belgii, północnej Francji i Niemczech funkcjonuje nawet określenie „lonsdale’owa młodzież” jako synonim skrajnie prawicowo i wywrotowo nastrojonych młodych mężczyzn. Niektóre holenderskie szkoły wydały w związku z tym zakaz przychodzenia przez uczniów na lekcje w ubraniach marki Lonsdale. Firmie nie w smak kojarzenie jej z nazizmem, dlatego sponsoruje różne antyrasistowskie wydarzenia i kampanie, a także odmawia sprzedaży hurtownikom znanym jako zaopatrzeniowcy neonazistów. W 2003 przeprowadziła własną kampanię pod hasłem „Lonsdale Loves All Colours”, do której zaangażowała modeli o niebiałym kolorze skóry. Mimo tych wysiłków nie zdołała zatrzeć niepożądanych skojarzeń, które wierna Lonsdale’owi młodzież skinowska na całym świecie intensywnie podsyca.
Rzadszymi (regionalnymi) alternatywami dla polówki lub T-shirta są wśród skinów klasyczne koszule, ale bez kołnierza lub z niewielką stójką, swetry lub bezrękawniki wycięte w serek. Niektórzy ortodoksi Oi! oraz skini przeżywający własne skinostwo bardziej hardkorowo, zwłaszcza w USA, uznają wyłącznie białe T-shirty lub podkoszulki bez żadnych nadruków.
Dostępne Opcje:
Rozmiar: