Content on this page requires a newer version of Adobe Flash Player.

Get Adobe Flash player

Shortbus

Shortbus

Produkt: Shortbus
Artukuł: F-04
Data dodania: poniedziałek, 13 grudzień 2010

Cena: 55,00 zł





Opis:

USA, 2006, 102 min.

Reżyseria i scenariusz:                  John Cameron Mitchell

Produkcja:                                         Howard Gertler, Tim Perell, John Cameron Mitchell

Produkcja (firma):                            Process

Koprodukcja:                                    Pamela Hirsch

Producenci wykonawczy:               Michael J. Werner, Wouter Barendrecht

Koproducenci wykonawczy:          Bobbi Thompson

Zdjęcia:                                              Frank G. DeMarco

Design:                                              Jody Asnes

Montaż:                                              Brian A. Kates

Muzyka:                                             Michael Hill

Kostiumy:                                          Bart Mueller, Kurt Swanson

Obsada

Sook-Yin Lee (Sophia), Paul Dawson (James), Lindsay Beamish (Severin), PJ DeBoy (Jamie), Peter Stickles (Caleb), Raphael Barker (Rob), Jay Brannan (Ceth), Justin Bond

O filmie

Jest to opowieść o kilku mieszkańcach Nowego Jorku, których tragiczne i komiczne losy łączą się w tytułowym klubie poligamicznej seksualności – Shortbus.

Sofia jest seksuolożką, która nigdy nie przeżyła orgazmu. Od lat udaje szczytowanie i ukrywa to przed mężem. Próbuje jej pomóc Severin, która na co dzień odgrywa przed mężczyznami rolę dominy i w ten sposób zarabia na życie. Klientami seksuolożki Sofii są Jamie i James, para gejów z wieloletnim stażem. James proponuje partnerowi miłosny trójkąt z młodym muzykiem Cethem, na co Jamie niechętnie się godzi. Intencje Jamesa wykraczają jednak poza wyrafinowane formy rozkoszy, o czym dowiadujemy się dzięki prywatnemu śledztwu, prowadzonemu przez podglądacza Caleba.

Film w sposób niepozbawiony inteligencji, smaku i poczucia humoru podejmuje temat seksualności, szczęścia oraz szczerości, a także związków międzyludzkich. Jest też formą odreagowania napięć, jakie narosły w Nowym Jorku zmęczonym polityką J.W. Busha po 11 września. Stawia również pytania o jasne i ciemne strony życia we współczesnej kulturze Zachodu, której centrum i zarazem symbolem jest miasto Nowy Jork.

W wielu kręgach, zwłaszcza artystyczno-intelektualnych, dzieło Johna Camerona Mitchella uważane jest za kultowe. Film był wielokrotnie nagradzany, między innymi na festiwalach w Zurychu, Săo Paulo, Gijón i Atenach. Brał też udział w oficjalnym konkursie na festiwalu w Cannes w 2006 roku.

Film przeznaczony jest wyłącznie dla widzów dorosłych.

O reżyserze

Po krótkim okresie dzieciństwa, które upłynęło Johnowi Mitchellowi na ciągłych przeprowadzkach spowodowanych pracą ojca, artysta ukończył Uniwersytet Northwestern. Następnie udał się do Kalifornii, gdzie rozwijał swoją karierę występując w telewizyjnych sitcomach, tj. McGyver, Strefa mroku oraz Prawo i porządek. Pojawił się również w oryginalnej produkcji - Six Degrees of Separation, którą zaprezentowano publiczności na Broadwayu.

Mitchell, wraz z muzykiem – Stephenem Traskiem, stworzył też postać Hedwig w nowojorskim drag show, znanym jako Cal do szczęścia. We dwójkę zrealizowali off-broadwayowy musical o Hedwigu – niemieckim transseksualiście, jego rockandrollowym zespole i nieudanej próbie pracy w seks-biznesie. W 2001 roku Cal do szczęścia trafił do kin i szybko zyskał status filmu kultowego, podobnie jak słynny obraz Rocky Horror Picture Show. Za film o Hedwigu przyznano Mitchellowi nagrodę dla najlepszego reżysera i nagrodę publiczności na Sundance Film Festival w 2001 roku, a także Grand Prix w Deauville. Cal do szczęścia został okrzyknięty najlepszym debiutem reżyserskim przez National Board of Review i Stowarzyszenie Krytyków Filmowych z Los Angeles. John Cameron Mitchell był także nominowany do Złotego Globu w kategorii najlepszego aktora.

Artysta zajmował się też produkcją filmu Jonathana Caouette'a  - Tarnation oraz wyreżyserował teledyski dla zespołów Bright Eyes i Scissor Sisters. W 2006 roku odbyła się premiera kontrowersyjnego Shortbusa, który został zakwalifikowany do głównego konkursu na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Cannes. Zdobył on też Nagrodę Specjalną Film Independent oraz był nominowany do GLAAD Media.

John Cameron Mitchell pracuje obecnie nad dwoma skryptami – Nigh (historią dla dzieci, napisaną we współpracy z Julian Koster) i Oskur Fishman.

Aktorzy

Sook-Yin LEE (Sofia) Układa piosenki, pisze scenariusze i reżyseruje filmy. Grywa w filmach swoich przyjaciół, maluje zabawne obrazki oraz zajmuje się telewizyjną i radiową produkcją dla Canadian Broadcasting Corporation. Jako aktorka wystąpiła między innymi w Shortbusie i reżyserowanym przez siebie filmie Toronto Stories, napisała i wyreżyserowała Year of the Carnivore, a także napisała i wystąpiła w True Love (2010).

Paul Dawson (James) Nowojorski aktor i pisarz. W latach 1999-2000 występował w serialu Strangers with Candy. Pojawił się też w filmach: The Blur of Insanity, Transakcja, The Mountain King, Urbania oraz Boys to Men.

Lindsay Beamish (Severin) Aktorka, performerka i tancerka Mieszka na stałe w Los Angeles. Jej zespół taneczny The Legs and Pants Dans Theeatre występował w takich miejscach jak The Knitting Factory, The Bowery Ballroom oraz uczestniczyli w LadyFest San Francisco i Arthur Ball w Los Angeles. Eksperymentalny film tanecznyIn Can Can Descent, do którego artystka stworzyła również choreografię, został wydany na DVD z etykietką niezależnego Kill Rock Stars. W 2006 roku wyświetlono go na festiwalach filmowych New York Underground i South by Southwest.

Lindsay Beamish występowała gościnnie w znanych serialach – Życie przede wszystkim i Sześć stóp pod ziemią. Grała też w filmach: Ginewra, The Flats, Kasjerzy czy kasiarze, Bob Steel, Panic in Motion, Jimmy and Judy, Najlepszy oraz Forgetting the Girl.

PJ DeBoy (Jamie) Aktor i muzyk. Związał swoje życie prywatne oraz zawodowe z Nowym Jorkiem. W ostatnim czasie zagrał pierwszoplanową postać w krótkometrażowej komedii Denim.

Raphael Barker (Rob) Aktor, piosenkarz i autor tekstów piosenek. Pojawiał się w takich filmach jak The Stranger in Us i Tweaker with an Axe. Artysta właśnie ukończył filmowanie obrazu Document w reżyserii Michaela Brody'ego i przygotowuje się do roli w produkcji pt. The Unathorized Biography of Kim Deal.

Jay Brannan (Ceth) Piosenkarz i autor tekstów piosenek. Przesłuchaniami do Shortbusa zainteresował się pracując jako recepcjonista w Los Angeles. Wystąpił w roli Jake’a w Holding Trevor (2007).

Peter Stickles (Caleb) Mieszka w Nowym Jorku od ponad sześciu lat. Grywał w horrorach – między innymi w Hell on Earth,Dead Serious,Eat Your Heart Out,The Brides of Sodom i Cmentarnych wrotach. Pojawił się również w Dziewczynie z sąsiedztwa, For Christ's Sake,Evilution,Watch Out, The Conquest of the Silken Beaver oraz Psychosomatice.  Choć wystąpił w wielu zróżnicowanych filmach podkreśla, że najbardziej dumny jest właśnie z roli w Shortbusie.

Justin Bond (Justin Bond) Legendą nowojorskiej sceny. W 2004 roku publiczność zgromadzona w nowojorskim Ars-Nova Theatre miała okazję podziwiać jego solowy debiut w Justin Bond – Un-corked. Niespełna rok później jego kolejne show – Glamour Damage zyskało sobie uznanie krytyków zgromadzonych w londyńskim Soho Theatre. Justin jest jednak kojarzony przede wszystkim z rolą Kiki, którą zagrał w Kiki and Herb Reloaded. Polscy widzowie pamiętają go również z obrazu Dana Harrisa – Wymyśleni bohaterowie.

Wywiad z Johnem Cameronem Mitchellem, reżyserem Shortbusa

Wiem, że minęło już trochę czasu od nakręcenia filmu Shortbus, lecz mimo to zapytam: co było punktem wyjścia dla tego projektu?

W czasie, w którym realizowałem film Hedwig and the Angry Inch (znany w Polsce jakoCal do szczęścia) z radością stwierdziłem, że reżyserzy ponownie zaczęli poszukiwać seksualnej szczerości, jak to miało już miejsce w latach 60' i 70'. Zarazem martwił mnie jednak fakt, iż większość nowych filmów to ponure i pozbawione humoru produkcje. Seks jawił się jako coś negatywnego i był postrzegany przez wszystkich podobnie jak kiedyś przez chrześcijańskich konserwatystów. Właściwie zjawisko to jest dla mnie zrozumiałe. Sam byłem wychowywany w surowym katolicko-wojskowym środowisku, gdzie seks był najbardziej przerażającą rzeczą, jaką w ogóle można sobie wyobrazić. A zarazem był też czymś fascynującym.

Wpadłem na pomysł zrealizowania komedii w nowojorskim stylu, filmu ambitnego i bazującego na emocjach, który wyróżniałby się otwartym spojrzeniem na kwestię seksualności. Komedia miała prowokować do myślenia lecz równocześnie bawić widza. Nie chciałem skupiać się wyłącznie na erotyce, próbowałem raczej użyć języka seksu jako metafory dla innych aspektów życia bohaterów.  Zawsze postrzegałem seks jako coś w rodzaju zakończeń nerwowych, które przekazują szczegółowe informacje o życiu ludzi. Zawsze sądziłem, że jeśli widzisz dwóch nieznajomych, którzy właśnie uprawiają seks, to możesz domyślić się wielu rzeczy na ich temat – zaczynając od tego, jak wyglądało ich dzieciństwo, a kończąc na tym, co zjedli na śniadanie.

W tym samym czasie chciałem stworzyć film, w którym zarówno role, jak i scenariusz byłyby rozwijane w oparciu o grupowe improwizacje, inspirowane różnymi technikami Johna Cassavetesa, Roberta Altmana i Mike'a Leigha. (Co ciekawe, cała trójka wyraziła niechęć do pokazywania „prawdziwego” i „niesymulowanego” seksu w swoich filmach.)

Wiedziałem też, że chciałbym pokazać kawałek nowoczesnego, multiseksualnego i undergroundowego salonu, inspirowanego paryskim salonem Gertrudy Stein oraz współczesnymi nowojorskimi salonami, pełnymi muzyki, literatury, sztuki i grupowego seksu.

W 2003 roku, razem z producentem – Howardem Gertlerem i specjalistą od obsady – Susan Shopmaker, rozpoczęliśmy casting do Shortbusa. Staraliśmy się unikać współpracy z agentami i sztucznymi gwiazdkami. Zamiast tego prosiliśmy o wywiady (nie mieliśmy pieniędzy na reklamy) w różnych, alternatywnych czasopismach i magazynach, które docierały zarówno do doświadczonych aktorów, jak i amatorów. Namawialiśmy wszystkich, by weszli na naszą stronę internetową, poczytali o naszym projekcie i wysłali swoje taśmy do przesłuchania. Sugerowałem, by nagrywali opowieści o doświadczeniach seksualnych, które mają dla nich duże znaczenie emocjonalne. Zachęcałem ludzi, żeby wrzucali na stronę internetową materiały, które pozwoliłyby nam lepiej ich poznać. W rezultacie ponad pół miliona osób odwiedziło naszą stronę, a prawie 500 wysłało taśmy (byli to głównie mieszkańcy Ameryki Północnej). Niektórzy z nich mówili do kamery, inni kręcili krótkie filmiki, a jeszcze inni śpiewali piosenki albo nagrywali swoje krzyki.

Na etapie przesłuchiwania wybraliśmy około 40 osób. Mieliśmy bardzo małe fundusze,  które w dodatku szybko się rozeszły. Powiedzieliśmy wszystkim zaproszonym osobom, że przesłuchania wiążą się z improwizowaniem. Nie dotyczyło to jednak scen rozbieranych, ponieważ nie chciałem na wstępie wystraszyć aktorów. Zależało mi przede wszystkim na wartościowym przesłuchaniu, podczas którego aktorzy byliby twórczy. Chciałem też, by pomiędzy wszystkimi osobami wytworzyły się relacje bazujące na wzajemnym zaufaniu.

Mniej więcej w tym samym czasie urządziłem imprezę pt. „Shortbus” (a było to jeszcze zanim wybraliśmy tytuł filmu). Starałem się stworzyć atmosferę, jaka towarzyszy licealnym wieczorkom tanecznym, zależało mi na tym, by uniknąć lansowania się – nieodłącznego elementu klubowych imprez. Bawiliśmy się przy wszystkich gatunkach muzycznych. Razem z przyjaciółmi wybrałem DJ-a lubiącego eklektyczne brzmienia. Zaprosiłem do imprezowego „Shortbusa” wszystkich czterdziestu finalistów. Graliśmy w butelkę z setką ludzi. Dzięki tej imprezie udało nam się przełamać pierwsze lody.

Następnego dnia wszyscy skacowani aktorzy wspólnie oglądali nadesłane do przesłuchania taśmy. Niekiedy było to stresujące, ponieważ niektóre materiały były bardzo osobiste. To doświadczenie pozwoliło wszystkim zrozumieć, że wspólnie uczestniczymy w nowatorskim projekcie. Znaliśmy się dopiero od kilku dni, więc musiałem szybko sprawdzić, którzy aktorzy są atrakcyjni dla innych i które osoby mogłyby potencjalnie utworzyć pary w filmie. Mieliśmy sekretne głosowanie, w którym każdy musiał ocenić pozostałych aktorów w skali od jednego do czterech. Dzięki temu udało nam się uzyskać dodatkowe informacje na temat wzajemnego dopasowania odtwórców poszczególnych ról. Wszystko to było całkiem dziwne i zarazem zabawne.

Uwieńczeniem wcześniejszych działań było stworzenie ogromnego wykresu, z którego jasno wynikało które osoby podobnie oceniły wzajemną atrakcyjność. Liczba kombinacji była imponująca, lecz dzięki tym działaniom udało nam się zaoszczędzić sporo czasu.  Zestawiliśmy ze sobą ludzi, którzy po pierwszym spotkaniu ocenili się wzajemnie na „4”, w ten sposób powstały najlepiej dopasowane pary.

Szybko stało się jasne, które osoby zostały obdarzone aktorskim talentem. Szukaliśmy ludzi, którzy potrafią improwizować nie naruszając przy tym ścisłej struktury sceny opisanej w skrypcie. Nie miała to więc być czysta improwizacja, lecz rodzaj parafrazy. Naszym celem było znalezienie inteligentnych i charyzmatycznych ludzi, którzy wchodziliby ze sobą w ciekawe interakcje. Od razu wyeliminowaliśmy wszystkie gwiazdy ekranu, które nie spełniały tych warunków. W efekcie udało mi się wybrać najbardziej interesujących i najlepiej do siebie dopasowanych aktorów. Zaraz po tym wzięliśmy udział w warsztatach, podczas których staraliśmy się wspólnie zrozumieć motywacje poszczególnych postaci oraz całą historię Shortbusa.

Co było inspiracją do stworzenia konkretnych postaci i zagadnień, które pojawiły się w filmie?

Zanim rozpoczęliśmy nasze pięciotygodniowe warsztaty, zbieraliśmy pieniądze od przyjaciół (w tym również od muzyka i aktywisty – Moby'ego) na wynagrodzenie dla aktorów. Podnajęliśmy strych w Lower East Side i zaczęliśmy prowadzić proste gry sceniczne; oglądaliśmy filmy, graliśmy w whiffleball (podobny do baseballa tyle, że z plastikowymi kijkami i piłeczkami) oraz chodziliśmy na kręgle. Następnie przeszliśmy do bardziej skomplikowanych improwizacji i zaczęliśmy wykorzystywać interesujące postaci oraz wątki, które pojawiły się jeszcze podczas przesłuchań. Czytałem książki o tworzeniu scenariuszy przez Mike'a Leigha oraz Cassavetesa i wykorzystałem później kilka stosowanych przez nich metod. Opracowaliśmy motywacje poszczególnych postaci, zagłębiliśmy się też w ich sekrety oraz pragnienia. Zorganizowaliśmy fikcyjne „konferencje prasowe”, podczas których aktorzy byli przesłuchiwani z wiedzy o granych przez siebie postaciach. Nagrywaliśmy wszystkie próby, dzięki czemu miałem mnóstwo materiałów po zakończeniu warsztatów. Wykorzystałem je później do napisania scenariusza. Można więc powiedzieć, że to aktorzy kreowali portrety psychologiczne postaci oraz ich zmagania. Wykorzystałem uzyskane dzięki nim informacje do rozwijania wątków i analizowania poszczególnych tematów przy tworzeniu właściwego scenariusza. W ten sposób powstała nasza struktura działania: przez pierwsze tygodnie skupialiśmy się na warsztatach aktorskich i próbach, kolejne miesiące poświęciłem na pracę nad skryptem, później znowu powróciliśmy do warsztatów, a następnie do pisania scenariusza. Pracowaliśmy w ten sposób przez 2 lata, aż w końcu uzyskaliśmy środki na realizację projektu. Do tego czasu udało mi się dopracować scenariusz, a pomiędzy aktorami i resztą ekipy wytworzyła się pozytywna więź, która wykluczała poczucie wzajemnego skrępowania.

Podczas warsztatów zrobiliśmy kilka prób scen erotycznych, lecz nie było ich zbyt wiele. Niektórzy aktorzy od razu czuli się swobodnie, inni natomiast potrzebowali więcej czasu. Każdy z nich miał swoje własne potrzeby seksualne, więc ich zadaniem było odkrycie indywidualnej drogi do osiągnięcia orgazmu. Wielu aktorów chciało później zachować nagrania z tych prób. Moja strategia okazała się być bardzo skuteczna, o czym świadczy choćby fakt, że wszystkie orgazmy pokazane w filmie były prawdziwe. Mój kamerzysta – Frank DeMarco, nie zawsze uczestniczył w próbach, ponieważ chciał, aby aktorzy mogli poczuć się swobodniej. Wciąż powtarzałem aktorom: „nigdy nie poproszę was o zrobienie czegoś, czego byście nie chcieli, ale zawsze będę nalegał, żebyście nie przestali stawiać przed sobą nowych wyzwań”. Nieustannie zachęcałem ich do odrzucania wszelkich niedomówień i wątpliwości zanim urosną do niebotycznych rozmiarów i faktycznie, udało nam się zdusić je wszystkie w zarodku. Było też mnóstwo dyskusji o bezpiecznym seksie. Nie powiem, podczas kręcenia niektórych scen zdarzały się nerwowe sytuacje. Generalnie jednak realizacja tego filmu dała niesamowitą satysfakcję zarówno aktorom, jak i członkom ekipy i do tej pory wszyscy pozostajemy przyjaciółmi.

Co zainspirowało Cię do stworzenia postaci Jamesa – bohatera będącego równocześnie filmowcem? Czy na konstrukcję jego postaci miały wpływ niektóre wątki autobiograficzne?

Ten pomysł wyszedł częściowo od samego aktora, który dokumentował epizody ze swojego życia za pomocą zdjęć. Inspiracją do stworzenia tej postaci był także Jonathan Caouette - reżyser Tarnation.

Jeśli chodzi o moją biografię, to mój ojciec był wojskowym dowódcą, który służył w amerykańskim sektorze Berlina Zachodniego tuż przed upadkiem muru, natomiast moja matka była szkocką artystką. Rodzice wychowywali mnie po katolicku, chodziłem nawet do  szkoły dla chłopców z internatem, którą prowadzili benedyktyni. Można więc powiedzieć, że dorastałem w bardzo religijnym, wojskowym i artystycznym środowisku, w którym jednak dominował strach przed jakimikolwiek przejawami erotyki. A ja byłem gejem.

Wszystkie doświadczenia z tego okresu zawarłem w moich filmach – Hedwig and the Angry Inch i Shortbus. Shortbus niewątpliwie przekracza niektóre granice, będące swoistym tabu w Stanach Zjednoczonych. Ten film prowokuje do zadawania pytań: „Dlaczegóżby nie zacząć pokazywać seksu w amerykańskim filmach w sposób głęboki, a jednocześnie zabawny? Dlaczego nasza seksualność tak bardzo nas przeraża?”. Oczywiście rozumiem, dlaczego ludzie boją się seksu w osobistym kontekście. Mój przyjaciel – Dan Savage, powiedział mi kiedyś interesującą rzecz: „seksu można się obawiać, lecz nie można go unikać”. Sam również widzę, jak w mojej własnej kulturze strach przed seksem lub poważnym związkiem prowadzi do nieszczęść, niepotrzebnych konfliktów i przemocy. Widzę narastającą pruderyjność w amerykańskim kinie (tak samo zresztą jak w amerykańskim rządzie), na którą chciałbym zwrócić uwagę opinii publicznej.

Wykorzystane w filmie animacje są zupełnie inne od tych, które Emily Hubley stworzyła dla Hedwig and the Angry Inch. Doskonale oddają one specyfikę Nowego Jorku poprzez dokładne odwzorowanie geografii miasta.

Postawiliśmy sobie za cel pokazanie przerwy w dostawie energii elektrycznej, lecz prawdziwe wygaszenie świateł w całym mieście nie wchodziło w grę z przyczyn finansowych. Moim pierwszym pomysłem było nakręcenie obrazu modelu miasta w odpowiedniej skali. Okazało się jednak, że to rozwiązanie jest również zbyt kosztowne. Postanowiłem więc zwrócić się o pomoc do Johna Baira – specjalisty od animacji, który był odpowiedzialny za efekty cyfrowe w Calu do szczęścia. Uważam, że znakomicie wykonał swoją pracę - jego animacje, zrealizowane z iście malarskim zmysłem, pretendują do miana prawdziwej sztuki. W istocie zeskanował on wiele swoich obrazów i wykorzystał je później na powierzchni 3D. Uznaliśmy, że dobrym pomysłem będzie również wykorzystanie animacji w innych scenach. Statua Wolności od początku przypadła nam do gustu – z tekstem: „jesteś czy nie jesteś moim dzieckiem?” wyśpiewanym przy odsłanianiu jej twarzy. Wielu z nas zadało jej później to samo pytanie.

Czy poza piosenką Anity O'Day pt. Is You Is...? wszystkie utwory wykorzystane w filmie są oryginalne?

W filmie jest mnóstwo muzyki, którą dostarczali mi sami aktorzy lub ich przyjaciele. Jest w nim również wiele utworów od ludzi, których nie znam, np. piosenki  zespołów Animal Collective i Azure Ray. Wykorzystaliśmy też kawałki Yo La Tengo. W filmie znalazło się 5 nowych utworów Scotta Matthew – to ten brodaty facet, który śpiewa w salonie. Scott napisał także ostatnią piosenkę – In the End, którą Louis Schwadron przekształcił w suitę, graną przez kwintet smyczkowy i orkiestrę marszową.

Co było prototypem salonu Shortbus?

Prototypami Shortbusa były salony nowojorskich domów, w których co tydzień dudniła muzyka, a sztuka, jedzenie i polityka wzajemnie się ze sobą mieszały. Jednym z bardziej wpływowych miejsc tego typu był Cinesalon, prowadzony przez naszego przyjaciela - Stephena Kenta Jusicka (grał on też panią domu, która zabawia gości w Sex Roomie). Stephen wyświetlał filmy na taśmie 16 mm, serwował wegetariańskie jedzenie, a późnym wieczorem zachęcał gości do uprawiania seksu grupowego. Zorganizował też kilka imprez pod hasłem Seks zamiast bomb, od których przejął swoją nazwę jeden z pokoi w filmie.

Część scen nakręciliśmy w brooklińskim kolektywie quuerowych artystów – DUMBA. Nazwa salonu  - Shortbus stanowi nawiązanie do tradycyjnych żółtych autobusów, które dowoziły uczniów do szkół. Większość „normalnych” dzieci wsiadała do długich, żółtych pojazdów, lecz pozostałe – niepełnosprawne, wyjątkowo utalentowane lub te, z zaburzeniami emocjonalnymi – dowożono do szkół krótkimi autobusami. Wiele osób, z którymi spędzałem czas utożsamiało się właśnie z uczniami z busików.

Nowy Jork to prawdziwy efekt destylacji wszystkiego, co w Ameryce jest najlepsze (jak również niektórych najgorszych cech). Dla mnie jednak salon Shortbus uosabia jasną stronę metropolii. Nowy Jork zawsze był swoistym azylem dla ambitnych wyrzutków. Z czasem jednak miasto zaczęło stawać się coraz droższe, w rezultacie wielu tutejszych artystów oraz młodych ludzi nie stać już na utrzymanie. Jedynie kilku posiwiałych i coraz bardziej wyizolowanych nonkonformistów kurczowo trzyma się swoich małych, wynajmowanych mieszkań.

Chciałem, by nasz salon stał się symbolem starego Nowego Jorku wraz z jego tradycjami i dawnymi wartościami, reprezentowanymi przez Walta Whitmana, Garcię Lorca i środowiska punk rockowe. Mam nadzieję, że będzie on zawsze miejscem zawierania ciekawych znajomości oraz dokonywania się przemian. Miejscem, w którym każdy – od nieśmiałego mola książkowego do wyzwolonego piosenkarza kabaretowego (a nawet byłego burmistrza) – będzie mógł wypowiedzieć swoje prawdziwe i wyimaginowane grzechy oraz odkupić winy, tworząc piękne rzeczy z przyjaciółmi i kochankami.

Co symbolizuje ejakulacja klienta Severin na ekspresjonistyczną abstrakcję zawieszoną na ścianie?

Cóż, scena w której nasienie uderza w powierzchnię obrazu, a następnie stapia się z nią i znika jest metaforą całego filmu. Widzowie twierdzą, że zupełnie zapomnieli o seksie aż do momentu zakończenia Shortbusa. To była zaledwie chwila, krótkie pociągnięcie pędzla w życiu poszczególnych postaci.

 

Z Johnem Cameronem Mitchellem rozmawiał Tony Rayns

 



 


Szukaj
 
Wpisz słowo aby wyszukać produkt.
Wyszukiwanie Zaawansowane
Najczęściej kupowane

Nowości