Opis:
Pierwsza część płyty to film fetyszystyczny „Totally Pissed”. Jest to film nakręcony pod koniec ubiegłego roku przez Alesa Schnegra i opowiada o zabawach z pissem. Ales, jak zawsze, zatrudnił niezwykle przystojnych aktorów, powierzając im tym razem bardzo trudne zadanie zagrania w bardzo mokrym filmie. Sami przyznacie, że efekty ich wysi(ł)ków są znakomite. Reżyser między sceny z szczaniem bardzo sprytnie i profesjonalnie wmontował sceny z innych swoich filmów, nie znane do tej pory naszym czytelniką. Film ten był kręcony tuż przed jego wyjazdem na kolejną sesję zdjęciową na Zachód i trudno się dziwić, że w ferworze przygotowań do nowych zdjęć zapomniał o dokręceniu czołówki. Mamy więc znakomicie zmontowany film, ale bez pseudonimów modeli, w czym oczywiście także jest swoisty urok.
To film, który znacznie różni się od poprzednich produkcji tego reżysera. Zamiast podziału na sceny nakręcił jedną długą etiudę filmową na temat szczania i dominacji. Będzie to więc rarytas dla tych gejów, którzy lubią fetysze i perwersje, a szczególnie mocz młodych chłopców. Film stanowi jedną całość, ale został wzbogacony o sceny z poza głównego planu. Możemy więc obserwować zarówno chwile przygotowywania się chłopaków do szczania, co polega przede wszystkim na piciu sporych ilości wody i piwa, jak też pracę z fotografem. Reżyser w bardzo zręczny sposób wmontował też kilka scen z poprzednich swoich produkcji, których nasi widzowie nie mieli jeszcze okazji obejrzeć. Oprócz scen szczania mamy więc także orgazmy pod prysznicem i w sali gimnastycznej.
Główny film to ostry pissing z udziałem ośmiu szczających kolesi – zajebistych mięśniaków, którzy spotykają się pod prysznicami i wybierają przystojnego łysola po to, aby się nad nim „pastwić”. Te tortury są jednak specyficzne i całkowicie dobrowolne, a polegają przede wszystkim na odlewaniu się na upokorzonego kolesia. Łysolek początkowo sam próbuje swojego moczu, w czym pomagają mu koledzy, tak ustawiając go przy ścianie, że może najszczać sam sobie do gęby. Potem dają upust swoim przepełnionym pęcherzom i silnymi strumieniami moczu zalewają mu całe ciało i usta. A koleś nie wszystko wypluwa. Część złotego płynu po prostu przełyka, bo mocz kolegów jest naprawdę pyszny, o tym wie każdy gej pijący mocz młodych chłopców. Bardzo interesujące jest także wprowadzanie moczu do odbytu jednego chłopaka za pomocą specjalnego przyrządu do lewatywy, a on potem dupą wysikuje to wszystko na leżącego pod nim kumpla. Jest też szczanie grupowe, zlizywanie smacznego moczu z ojszczywanego kolesia i sikanie samemu sobie w usta. W scenie finałowej siedmiu kolesi spuszcza się na swojego kumpla, a potem się na niego odlewają. Na koniec zmuszają chłopaka, żeby wylizał jęzorem zajszczaną posadzkę.
Myliłby się jednak ten, kto by sądził, że film składa się tylko z sikania. Znajdziecie tam także zajebisty seks pod prysznicem i spermę zlizywaną na siłowni z dupy ruchanego gostka.
Dla tych, którym nie do końca podobają się „sporty wodne”, przygotowaliśmy drugi, półtoragodzinny film Jaro Hanusa „Bareback Me Hard”, który przedstawia klasyczny seks między zbudowanymi, młodymi i przystojnymi kolesiami. Dodajmy, że seks bez kondonów. To kilkadziesiąt minut dobrej zabawy w towarzystwie zajefajnych chłopców.
Reżyseria: Jaro Hanus. Występują: Jean Harrison, Jim Bradek, Laco Slovak, Jack Samuelson, Ferenc Janos, Lucky Blond, Mark Johanes, Kube Adams.
To jeden z najnowszych filmów Jaro Hanusa. Zdjęcia pochodzą z Pragi, z maja 2007 roku, a to oznacza, że ci zajebiści kolesie nadal tam mieszkają i nadal podobnie wyglądają. Wystarczy na jeden z długich weekendów wybrać się do stolicy Czech i odwiedzić kilka gejowskich lokali, aby spotkać któregoś z tych przystojniaczków. Reżyser z niezwykłą starannością dokonał castingu, dzięki czemu na planie filmu pojawili się tylko najlepsi z najlepszych, o pięknych sylwetkach i sporych kutasach. Oczywiście nie są to jedyne walory występujących kolesi, do innych należy zaliczyć np. pięknie owłosione nogi aktora z pierwszej sceny lub zajebiste tatuaże łysola ze sceny ostatniej. Naszym zdaniem to właśnie ta scena jest najciekawsza, a gęsta sperma tryskająca z ogromnego kutasa podnieconego byczka robi naprawdę duże wrażenie.
Sposób doprowadzania do orgazmu stanowi cechę wyróżniającą tego filmu. Przywykliśmy do tego, że koleś obciąga lub jest ruchany i wtedy następuje wytrysk. W tym filmie nic podobnego się nie dzieje. Modele kończą ruchanie lub obciąganie przed wytryskiem, a potem doprowadzają partnera do orgazmu drażniąc kutasa u nasady bądź liżąc mu namiętnie jaja. Każdy, kto kiedyś próbował „skończyć” w ten sposób, wie, jak znakomite są takie „bezdotykowe” zwody i wytryski. Do najlepszych należy zaś zaliczyć orgazm z ostatniej sceny, kiedy koleś tryska naprawdę gęstą spermą, a jest jej tyle, co u konia.
Cztery sceny, ośmiu pięknie zbudowanych i szczodrze wyposażonych samców oraz panorama pięknych ciał – to wyróżnia film „Bareback Me Hard”.

Klienci, którzy kupili ten produkt, kupili również: