Opis:
W tym filmie dalszy ciąg sytuacji, jakie mogą przytrafić się geją podczas pracy, ale już nie są to urzędnicy w garniturach, tylko pracownicy innych fajnych męskich zawodów. W pierwszej scenie jest dwóch odgrzybiaczy pomieszczeń, którzy w specjalnych kombinezonach z prześwitującej flizeliny i maskach przychodzą zakonserwować zżartą przez grzyb ścianę. Jednak jak to gejowie długo nie popracują, bo chce im się pierdolić. Zdejmują maski i zaczynają się lizać, a potem rozdzierają na sobie papierowe kombinezony, liżą rowy i jeden drugiego zwyczajnie pierdoli w dupsko. Fajnie jak by teraz weszedł zleceniodawca robót i zastał dwóch jebiących się gejów w samych adidasach i białych skarpetach. Po spuszczeniu przychodzi trzeźwość umysłu i gejowie wznawiają pracę przy ścianie, ale ich kombinezony są nieodwracalnie podarte na dupach. Scena druga: majster klepka wezwany do naprawy łóżka typu prycza. Facet jest w spodniach ujebanych białą farbą i robociarskiej koszuli w kratę. Naprawianie nie trwa długo, bo drugiego kolesia bardziej interesuje wielki chuj robotnika, którego obciąga wyjętego z roboczych spodni z rozsporkiem typu klapka na zamek błyskawiczny. Tak duży chuj musi należeć do jebaka, więc jebanie w dupę jest oczywiste. Rozsporek tego typu jest tak duży, że do ruchania nie trzeba zdejmować spodni, dzięki temu jest to ruchanie robocze. Każdy gej by dał dupy facetowi w takich spodniach i przez takie spodnie. Oczywiście robotnicy nigdy nie noszą przy sobie kondonów, więc wszyscy w tym filmie pierdolą się bez kondonów. Pasyw jest bardzo zachłanny na kutasy, dlatego po zwykłym jebaniu są w robocie jeszcze czarne grube dilda. Z takimi potrzebami jak ma jebak nie wiadomo, czy na jego spodniach jest biała farba czy jego własna zaschnięta sperma wytryśnięta po wielu ruchaniach w tych spodniach, w których chodzi on do naprawiania raczej męskich tyłków. A po jebaniu panowie sobie jak to robotnicy zajarywują szlugi. Męskie w chuj. Potem czeka nas jeszcze dwóch malarzy pokojowych pracujących tylko w krótkich spodenkach sportowych, pod którymi nie posiadają slipków, więc ich szybko stawające kutasy wyłażą z nogawek krótkich spodenków i gejowskie pierdolenie gotowe. Po zruchaniu się pracę można kontynuować już w ogóle bez spodenków, jaki problem, gdy jest się obaj gejami i pracuje wspólnie. Slipów ani boxserków nie nosi się też będąc gejem pod spodniami kombinezonowymi typu ogrodniczki, co pokazuje następna scena. Dobrze gdy szelki zesuną się z gołych barków w odpowiednim momencie. Po prostu kutas geja musi być łatwo dostępny w każdej sytuacji. Dwaj robotnicy urządzający gabinet lekarski zrobią gejowski użytek z fotela ginekologicznego, a że zabrali puszkę żelu Crisco, to będzie fistowanie prawie do łokcia. Fistowanemu kolesiowi pięknie wypierdoli kicha na wierzch – to naprawdę wspaniała, apetyczna do lizania i ruchania, wielka pedalska pizda. Film kończy uroczy trójkącik kolesiów rozkładających wykładzinę dywanową, w którym jebakiem jest ponownie gościu, który „naprawiał pryczę” w scenie drugiej, i znowu załatwia sprawę bez zciągania spodni. Fajnym momentem jest spuszczanie spermy na czarną podkoszulkę jednego z chłopaków, ale dla robotnika geja mieć ciuchy zajebane spermą, to jest właśnie cel, do którego on dąży.








