Opis:
Jak wskazuje tytuł, ten film jest opowieścią o ludziach ciężkiej pracy. Zdaniem reżysera ludźmi ciężkiej pracy są robotnicy budowlani. Jak wyglądają budowlańcy, wszyscy wiemy, a jak wyobraża ich sobie amerykański reżyser? Wystarczy wypisać tutaj kilka nazwisk. Amerykańscy budowlańcy są tak zbudowani i męscy, jak Vinnie D’Angelo bądź Tyler Saint, oraz tak zajebiście wyrzeźbieni i naturalni, jak Tyler Dix czy Zackary Pierce.
Mamy bogaty przegląd różnych sytuacji na budowie, poczynając od kibla, który, jak wiadomo, jest totalną prowizorką bez drzwi i z dziurami w ścianach. Jeśli więc jeden koleś wali sobie konia podczas pracy, to łatwo może być na tym przyłapany, a wtedy, żeby uniknąć wstydu, musi kumplowi pociągnąć i dać dupy. Dupy daje się także kierownikowi budowy w jego biurze, na biurku zawalonym projektami. Żeby było jeszcze bardziej klimatycznie, to ruchany pracownik nosi idealnie czyste białe skarpety, ale nie czepiajmy się szczegółów, bo i tak robi to wyjątkowe wrażenie. Jesteśmy też w stolarni, gdzie kumpel odrywa kumpla od rżnięcia desek i oferuje mu inny rodzaj rżnięcia. No a w finale męski i wielki jak bawół Vinnie D’Angelo, który jak rucha kolesia, to cała niedokończona konstrukcja domu rusza się razem z nimi. Fantastyczni kolesie i fantastyczne klimaty z tymi wszystkimi sprzętami budowlanymi, kaskami, dżinsami, szarymi, spoconymi koszulkami i butami firmy CAT. Mniam.








